AmerykiNews

Rosja jako wybawczyni Kuby. Trump nie widzi w tym problemu

Rosyjski tankowiec dostarczy na Kubę ropę mimo wrogości USA wobec wyspy

Rosja pomaga Kubie pod nosem USA. Tankowiec z ropą niebawem dopłynie na wyspę, tym samym dostarczy na nią 730 tysięcy baryłek ropy naftowej. Dzięki temu istnieje znaczna szansa, iż sytuacja na Kubie ulegnie lekkiej poprawie. Kraj ten od dłuższego czasu znajduje się na celowniku Trumpa.

  • Najpewniej dzisiaj, 31 marca 2026 roku, rosyjski tankowiec zacumuje w kubańskim porcie
  • Mimo wrogości wobec Kuby Trump pozwolił Rosji dostarczyć na wyspę ropę 
  • Kuba po Iranie to najpewniej kolejny cen obecnego prezydenta USA 

Rosja wybawia Kubę. 730 tysięcy baryłek ropy lada dzień trafi na wyspę

Trump w czasie odpowiadania na pytanie dziennikarza jawnie zaakceptował fakt, iż Rosja dostarczy ropę na Kubę. Tym samym wzbudził wiele emocji wokół całej tej sytuacji. Rosyjski statek Anatolij Kołodkin wedle szacunków ma przybyć do portu na Kubie dzisiaj, a więc 31 marca 2026 roku. Jednostka ta przewozi 730 tysięcy baryłek ropy. Statek ten jest objęty sankcjami od 2022 roku. To spowodowało, iż płynąc przez wody europejskie, był eskortowany przez rosyjski okręt wojenny.

Zobacz także: Strategiczne partnerstwo Azja-Polska-Europa: Asian Logistics Forum we Wrocławiu

Jeśli jednostka faktycznie przybije do portu, to będzie to pierwsza dostawa ropy na Kubę od stycznia tego roku. To zaś spowoduje, iż pogrążona w kryzysie energetycznym i gospodarczym wyspa będzie mogła na krótki okres złapać oddech. Kubańczycy na co dzień zmagają się obecnie z brakami prądu, ale także brakiem paliw do samochodów. Przybycie tankowca pozwoli zaspokoić potrzeby wyspy na około 10 dni. Sama sytuacja logicznie wywołuje wiele emocji. Trump, wyraźnie zainteresowany zmianą władzy na Kubie, pozwala jej złapać oddech. Dlaczego?

Szachy na Karaibach. W tle kryzys na Bliskim Wschodzie

Donald Trump wyraźnie pragnie zwiększyć wpływy USA w rejonie Karaibów. Przykładem tego jest Wenezuela, która, choć nie jest oczywiście wyspą, miała w tym roku już styczność z amerykańskimi siłami. Aresztowanie prezydenta Maduro dało sygnał, iż USA na poważnie biorą się za zwiększenie wpływów w rejonie. Jednak uwaga Trumpa została przekierowana na Bliski Wschód. Jak wiadomo, obecnie trwa tam wojna z Iranem, która trwa już dłużej, niż zakładano. Powoduje ona znaczne wzrosty cen ropy oraz jej pochodnych na świecie.

Zobacz także: Jak wojna budowała państwa, a potem zaczęła je rujnować

I właśnie z tego powodu w ostatnich dniach widać nieco luźniejsze podejście USA wobec Rosji. Moskwa, będąca objęta sankcjami przez Zachód, może swoimi działaniami i nielegalnymi dostawami wpłynąć na rynek ropy. Możliwe, iż Trump liczy na to, że większy eksport surowców z Rosji zmniejszy globalne ceny za baryłkę. Sytuacja na Kubie może mieć też inne znaczenie. Amerykanie nie chcą doprowadzić do polaryzacji między nimi a obywatelami Kuby. Faktem jest wszak, iż wrogiem nie są sami Kubańczycy, a ich władze. Możliwe jest więc to, iż Trump chce w ten sposób nieco załagodzić stosunek prostych obywateli wobec USA.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Dominik Popławski

Redaktor w redakcji Obserwator Gospodarczy. Student doradztwa politycznego i publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się historią oraz stosunkami międzynarodowymi.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker