fbpx

W lipcu miasto Fort Scott w stanie Kansas pozwało korporacje Netflix oraz Hulu. Władze domagają się opłat za korzystanie z powstałej infrastruktury, gdyż popularne serwisy używają okablowania utrzymywanego ze środków publicznych. 

Netflix vs władze lokalne

To nie pierwsze miasto, które próbuje uzyskać pieniądze od Netflixa. Władze lokalne powołują się często na utratę dochodów, gdy konsumenci rezygnują z usług operatorów kablowych płacących podatki na rzecz miast. Jak podaje portal MarketwatchRichard Auxier, starszy wspólnik ds. polityki w Urban-Brookings Tax Policy Center uważa, że to naturalne, iż firmy korzystające z gotowej infrastruktury powinny płacić podatek, tym bardziej że za utrzymanie odpowiedniego stanu kabli odpowiada miasto. Fort Scott powołuje się na right-of-way principles, według których abonenci pozwanych korzystają z szerokopasmowego połączenia internetowego (DSL lub światłowód), które znajduje się w całości w obrębie publicznego dostępu do usług internetowych. 

 

Opinia nt. podatku od Netflixa opiera się na mitach i nieuzasadnionym strachu

Fala pozwów przeciwko Netflixowi 

Fort Scott walczy o spore sumy, gdyż domaga się 5% przychodów brutto uzyskanych przez korporację ze świadczenia usług w tym mieście. Z początku na głośną sprawę przymykano oko, nie wierząc w jej powodzenie. Jak się jednak okazuje, Netflix otrzymał w minionych miesiącach dużo więcej pozwów od miast, które również domagają się podobnych opłat. Problem nie dotyczy wyłącznie Stanów Zjednoczonych, gdyż pobieraniem podatku od giganta technologicznego zainteresowane są także inne kraje. 

Niewątpliwie Netflix posiada konkurencyjną ofertę w stosunku do programów oferowanych w telewizji publicznej. W czasie pandemii popularność serwisu wzrosła na całym świecie, co zapewniło mu rekordowe przychody. Coraz więcej osób rezygnuje z tradycyjnej formy telewizji, wybierając popularne serwisy streamingowe. 



Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane