fbpx

Jak zbadała dev.by od sierpnia zeszłego roku wyjechało z Białorusi aż 15% informatyków. Powód? Niestabilna sytuacja polityczna. Główne kierunki? Polska i Ukraina. Z osób które zamierzają wyjechać, aż 64% uważa Polskę jako atrakcyjny kraj.

Białoruskie IT napędza gospodarkę

Choć w oczach osoby niezbyt zorientowanej Białoruskie IT może niczym się nie odznaczać, to jest ono naprawdę silnym elementem białoruskiej gospodarki. W pod koniec 2019 udział IT w PKB kraju wyniósł aż 6,1%, a według prognoz sprzed 2 lat, do roku 2023 udział ten miał się zwiększyć do 10%. Tymczasem udział rolnictwa wraz z gospodarką leśną i rybołówstwem stanowiły u naszego sąsiada 7% PKB. Według Radio Swoboda w okresie styczeń-październik 2019 Białoruskie PKB urosło o 1,1%, a połowę tego wzrostu zawdzięczało właśnie sektorowi IT. Stworzyłem go od podstaw na Białorusi i dobrze go znam – powiedział o sektorze IT Aleksandr Łukaszenko. O co chodziło prezydentowi? Na Białorusi funkcjonuje Park Wysokich Technologii (PWT), który oferuje firmom hi-tech działanie w uproszczonym trybie prawnym - są to m.in. zwolnienia lub ulgi podatkowe czy ułatwienia w zatrudnianiu pracowników z zagranicy. Powstał na mocy prezydenckiego dekretu z 2005 r. i jawnie przyczynił się do rozwoju całej branży. Obecnie PWT skupia nie tylko firmy informatyczne, ale także przedsiębiorstwa z całej szeroko rozumianej gałęzi hi-tech.

Graliście kiedyś w World of Tanks? Jeżeli tak, to musicie wiedzieć, że jest to dzieło białoruskich programistów z Wargaming.net, które główne biuro ma w Mińsku. Białoruski sektor IT skupia setki firm i tysiące pracowników. Białorusini stworzyli m.in. aplikację komunikacyjną Viber czy fotograficzną MSQRD. Samą aplikację ze względu na technologie wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość zakupił Facebook. W 2017 Google kupił firmę AIMatter specjalizującą się w oprogramowaniu do rozpoznawania twarzy. Skąd na Białorusi taki wysyp specjalistów? Zawdzięczają to systemowi edukacji. Nie jest tajemnicą, że matematyka i nauki ścisłe stały w ZSRR na bardzo wysokim poziomie. To właśnie to sprawiło, że branża mogła rozwinąć się tam tak szybko. Co ciekawe, ten kraj mając jedynie 9,5 mln mieszkańców, kształci aż 4-krotnie więcej absolwentów informatyki niż Polska.

Koniec lovestory władz z branżą IT

Nic jednak nie trwa wiecznie. Miłość Łukaszenki do informatyków też niestety nie mogła. Gdy podczas protestów w kraju to informatycy stali się awangardą białoruskiego oporu przeciw władzy, prezydent przestał traktować ich tak jak przed laty. Nieoficjalnie mówiło się, że firmy te miały uprzywilejowaną pozycję i sama głowa państwa poleciła służbom aby ich nie nękały. Te czasy jednak dobiegły końca. Po wyborach i wyłączeniu internetu, białoruskie firmy zaczęły myśleć o opuszczeniu kraju. Niepewna sytuacja polityczna i straty wizerunkowe zaniepokoiły firmy informatyczne.

- W ostatnich miesiącach obserwujemy nakręcanie spirali przemocy. Wyborcy i obserwatorzy odnotowali liczne naruszenia, wskazujące na fałszowanie wyników wyborów. Przypuszczamy, że wybory prezydenta Republiki Białorusi były sfałszowane. Nie jesteśmy ekspertami w polityce, ale jesteśmy ekspertami w biznesie technologicznym. W kraju powstają warunki, w jakich biznes technologiczny nie będzie mógł funkcjonować. Start-upy nie powstają w atmosferze strachu i przemocy. Start-upy powstają w atmosferze wolności i otwartości - napisano w odezwie z 9 sierpnia zeszłego roku. Podpisało ją 2,5 tys. przedstawicieli branży.

Masowy exodus informatyków

Gdy stało się jasne, że wiele firm czeka emigracja, to sąsiednie państwa zaczęły zachęcać je do przyjazdu. Emigracja ma 3 główne kierunki - Polska, Litwa i Ukraina. Każdy kraj posiada mocne strony. Wilno jest dobrze skomunikowane z Mińskiem, na Ukrainie operuje się językiem rosyjskim, a Polacy posiadają silny sektor i podobny język. I to właśnie nas wybierają najczęściej. Według badania przeprowadzonego przez dev.by, już 15% informatyków z Białorusi wyjechało za granicę. Kierunki podróży? Przede wszystkim Polska. Aż 42,6% wybrało kraj nad Wisłą jako swoje nowe miejsce pracy. Na drugim miejscu uplasowała się Ukraina - 14,8%. Dalsze pozycje zajmują Litwa (9,9%) i Niemcy (6,8%). Dalej Rosja i USA z wynikami nieco poniżej 4%. W preferowanych kierunkach emigracji także góruje Polska - aż 64% informatyków byłoby skłonnych wyjechać do Polski. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku do Polski wyjeżdżało jedynie 10% Białoruskich informatyków-emigrantów, a głównym kierunkiem była Ukraina (25%). Ten wzrost to między innymi zasługa rządowego programu “Poland. Business Harbour”, który wystartował na jesień. Już po pierwszym miesiącu zainteresowane przyjazdem było ponad 20 firm, a wizy wystawiono 790 informatykom zza wschodniej granicy. Do końca października ta liczba powiększyła się do 1700 wiz. Wszystko to dzięki ułatwionej procedurze wizowej dla osób fizycznych z wykształceniem inżynierskim lub doświadczeniem IT.

exodus IT

Kryzys polityczny na Białorusi jest szansą dla polskiej branży IT. Ściągnięcie doświadczonych fachowców i zaawansowanych technologicznie firm może pomóc w rozwoju hi-tech w naszym kraju. Potencjał tego rynku jest bardzo duży. W zeszłym roku Google poinformowało, że zamierza zainwestować nawet 2 mld dolarów na region Google Cloud w Warszawie. Również Microsoft jest zainteresowany Polską - amerykański koncern ogłosił rok temu kompleksowy plan inwestycyjny o wartości 1 miliarda dolarów, którego celem jest przyspieszenie innowacji i cyfrowej transformacji na rzecz rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej. To jedynie jedne z wielu przykładów zainteresowania Polską wśród międzynarodowych korporacji, ale pokazuje to z pewnością jak dużą szansę na rozwój posiada nasz sektor IT.

Radosław Ditrich


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane