fbpx

Na podstawie danych z kart bankowych wiemy, że Polacy ruszyli masowo do hoteli i restauracji. Sektor usług zaczyna odrabiać straty.

Wraz z odmrażaniem gospodarki, odkładany popyt w końcu może zostać zrealizowany. Polacy wracają do swoich ulubionych barów i wyjeżdżają zwiedzać kraj. Potwierdzają to dane analityków banku Pekao.

Polacy ruszyli do hoteli. Wydatki (nominalne) były na początku czerwca na takim poziomie, jak w szczycie sezonu 2020 - napisali na swoim Twitterze ekonomiści.

Omawiane dane przedstawia poniższy wykres.

 

Nie tylko ekonomiści Pekao zobaczyli ten nagły skok. Informowali o nim także eksperci banku PKO.

W ujęciu dziennym wydatki były na szczycie z ubiegłorocznych wakacji - skomentowali dane.

Skalę „wystrzału” obrazuje poniższy wykres. Wydatki znajdują się obecnie powyżej wakacyjnego szczytu w 2019 oraz są dużo wyżej od analogicznych okresów w poprzednich latach. Obrazuje to głód, jaki towarzyszył Polakom.

 

Nie tylko hotele

Nie tylko hotele odnotowują teraz rekordowy ruch. Wydatki na rozrywkę (m.in. kina i parki rozrywki) są dziś według danych analityków PKO na dużo wyższym poziomie niż w czerwcu zeszłego roku czy dwa lata temu. To bardzo istotne, ponieważ są to branże, które najmocniej dotknęła pandemia. Tylko dzięki zwiększonemu popytowi uda im się odrobić straty, które wyrządziła im pandemia.

Korzystanie z tych atrakcji nie mogło obyć się bez przemieszczania, a jego skala jest widoczna na wykresach transakcji na stacjach benzynowych, które są od dwóch miesięcy na bardzo wysokim poziomie.

Z kolei wydatki na jedzenie nie tylko przebiły wiosenny trend, ale poszybowały do nawet dwukrotnie wyższych wartości niż w analogicznym okresie w 2019 i 2020. Tak silne odbicie jest dobrym znakiem dla restauracji oraz rynku pracy, który będzie teraz potrzebował nowych rąk do pracy, co powinno przełożyć się na dalsze spadki stopy bezrobocia, która jest obecnie najniższa w całej UE.


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane