fbpx

Po tym gdy rząd przyjął propozycję dotyczącą minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2022 r. w wysokości 3000 zł miesięcznie, w internecie rozgorzała dyskusja nad tym czy ta kwota jest odpowiednia, czy może za duża. Są też głosy, które sugerują, że jest ona za niska.

Po tym gdy rząd przyjął propozycję dotyczącą minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2022 r., głos zabrał związek zawodowy Związkowa Alternatywa.

— Krytycznie oceniamy decyzję Rady Ministrów o podniesieniu minimalnego wynagrodzenia na przyszły rok do kwoty 3000 zł - napisali w komunikacie.

W dalszej części swojego apelu wspominają oni, że rząd obiecał 4000 zł płacy minimalnej w 2023 roku i oskarżają rząd o brak działań „na rzecz poprawy sytuacji pracowników”:

— Przypominamy, że w kampanii wyborczej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi Prawo i Sprawiedliwość deklarowało, że płaca minimalna osiągnie poziom 3000 zł brutto już w 2021 roku, a w 2023 roku wyniesie 4000 zł. Okazuje się więc, że póki co rzeczywistość jest spóźniona w stosunku do obietnic o rok. Jednocześnie w ciągu ostatnich miesięcy rząd Mateusza Morawieckiego nie podjął żadnych działań na rzecz poprawy sytuacji pracowników, w tym szczególnie pracowników o niskich dochodach - narzekają autorzy odezwy.

Polski Ład bez wsparcia sytuacji pracowników

Związkowcy zauważają, że również w Polskim Ładzie temat pracowników został (zdaniem Związkowej Alternatywy) pominięty, a rząd na dodatek chce jeszcze zamrozić wzrost pensji, co w perspektywie wysokiej inflacji oznacza ich realny spadek.

— Również w Polskim Ładzie nie pojawiły się żadne propozycje, które przyczyniłyby się do polepszenia sytuacji pracowników. Na dodatek rząd planuje na przyszły rok zamrożenie płac w budżetówce, co biorąc pod uwagę radykalny wzrost cen, oznacza realny spadek pensji. Wbrew obietnicom władza nie przedstawiła też żadnych konkretów odnośnie ograniczenia umów niestandardowych, a w strategicznych spółkach skarbu państwa takich jak PLL LOT czy Telewizja Polska skala umów śmieciowych wręcz rośnie. Okazuje się więc, że władza lekceważy podstawowe prawa pracownicze i nie ma oferty dla ludzi pracujących. Oczekujemy od rządu dotrzymania obietnic wyborczych i znacznie szybszej dynamiki wzrostu płacy minimalnej oraz wynagrodzeń w sferze budżetowej i samorządowej - komentują.

Związkowcy widzą, że problemem nie jest tutaj brak pieniędzy, ale chęci. Wytykają oni PISowi hojne wspieranie TVP czy kościoła, a brak działań na rzecz zwiększenia pensji w budżetówce.

—  Skoro rząd znalazł olbrzymie środki dla TVP, dla handlarzy respiratorami czy dla księdza Tadeusza Rydzyka, to powinien też mieć pieniądze dla pracowników ochrony zdrowia, nauczycieli czy pracowników socjalnych. 2022 rok będzie czasem walki ze skutkami epidemii – pracownicy sfery budżetowej i samorządowej będą mieć bezpośredni wpływ na jakość usług publicznych - wskazują.

Według Związkowej Alternatywy kompromisem w obecnej sytuacji będzie podniesienie wynagrodzeń do poziomu 3,2-3,3 tys. zł.

— Dlatego powinni mieć zapewnione godne warunki pracy. Podniesienie im pensji o co najmniej 10% lub o 500 zł to minimum, którego domagamy się od rządu. Rząd powinien też wdrażać takie rozwiązania, by rosły dochody pracowników o najniższych dochodach. Skoro niecałe dwa lata temu prezes Kaczyński obiecywał, że płaca minimalna w 2022 roku będzie wynosiła między 3 i 4 tys. zł, to kwota 3,2-3,3 tys. wydaje się i tak kompromisowa - uważają związkowcy.

Jak by to zmieniło sytuację? Według propozycji rządu płaca ma urosnąć o 200 zł, czyli 7,1%. Jest to na tle poprzednich lat dość standardowy wzrost (choć z uwagi na pandemię można uznać go za relatywnie wysoki). 

 

Gdyby pensje urosły nie o 200, a tak jak proponują związkowcy - o 500 zł, to były to największy bezwzględny wzrost w historii. Póki co największy wzrost miał miejsce w roku 2020 i wyniósł 350 zł. Pod względem procentowym byłby to największy przyrost od 2008 roku. Poniższy wykres prezentuje postulowane zmiany.

Jeszcze ciekawszy jest stosunek płacy do średniego wynagrodzenia. Przy założeniu, że urośnie ono w tym roku o ok. 10%, to płaca minimalna może stanowić 53-54% średniego wynagrodzenia. To rekordowy udział w historii III RP, ale także jeden z najwyższych na całym świecie.


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane