fbpx

Pandemia COVID-19 uderzyła w Europę z wielką siłą. Wiele firm postanowiło wycofać swoje pieniądze z najmniej pewnych rynków, wskutek czego nastąpił gwałtowny spadek ich liczby. Mimo takich niesprzyjających warunków, w Polsce nastąpił wzrost.

Jak wynika z danych przygotowanych przez Konferencję Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju, globalne bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) wskutek pandemii odnotowały spadek o 35%. To równowartość ok. 500 mld dolarów. Czy to dużo? W 2019 roku polskie PKB wyniosło 600 mld dolarów.

Jeszcze w 2019 roku, globalne BIZ wynosiły 1,5 bln dolarów, aby w 2020 spaść do poziomu 1 bln dolarów. To poziom dużo niższy niż w 2009 roku, kiedy świat przeżywał recesję związaną z globalnym kryzysem finansowym. Najsilniej ucierpiały gospodarki rozwinięte, gdzie zanotowano spadek BIZ aż o 58%. W przypadku rozwijających się gospodarek spadek wyniósł jedynie 8%.

Jak zaznaczają autorzy raportu, kryzys szczególnie mocno dotknął inwestycje typu „greenfield” w przemyśle oraz inwestycje infrastrukturalne w krajach rozwijających się. Czym są inwestycje typu greenfield? To najprościej mówiąc, przedsięwzięcia realizowane od zera. Bez infrastruktury, sprzętu czy budynków. Jest to więc typ, który tworzy nowe miejsca pracy.

Polskie inwestycje greenfield zaskakują

Gdy we wszystkich państwach regiony zanotowano spory spadek liczby ogłoszonych inwestycji greenfield, to w Polsce pojawił się kolejny, 5 z rzędu wzrost tego typu inwestycji. Tymczasem na Rumunii, Słowacji i w Czechach spadły one o kilkadziesiąt procent. W miarę stabilna sytuacja była na Węgrzech. W Polsce ogłoszono w tym roku prawie 2 razy więcej tego typu inwestycji niż w 2015.

O wzroście poinformowali na swoim Twitterze analitycy PKO:

— BUM! Ze świeżutkich danych UNCTAD wynika, że Polska w trakcie pandemii stała się jeszcze bardziej lubianym kierunkiem inwestycji zagranicznych (i to tych najlepszych – greenfield – tworzących nowe zakłady na tzw. ściernisku) - skomentowali fenomenalne wyniki.

Wzrost ten powstał nie tylko mimo pandemii, ale nawet dzięki tej pandemii. Jak to możliwe? Wskutek zerwania globalnych łańcuchów dostaw, Europa zaczęła stawiać na nearshoring, czyli przenoszenie produkcji do krajów o bliskim położeniu geograficznym. Dzięki temu niemieckie firmy nie muszą się bać o to, że ich dostawy nie dotrą do nich z powodu problemów logistycznych taki jak np. brak kontenerów czy lockdown w drugiej części świata.

Z powodu na doskonałą sytuację makroekonomiczną (jeden z najniższych spadków PKB, stabilny i silny rynek wewnętrzny), doskonałe połączenie z Europą (coraz gęstsza siatka autostrad), wykwalifikowane kadry czy niskie koszty pracy, to właśnie Polska zaczęła mocno zyskiwać podczas pandemii. Liczba inwestycji greendfield w latach 2004-20 jest widoczna na poniższym wykresie ekonomistów PKO.

Inwestycje greenfield rosną w Polsce jak grzyby po deszczu

Jak zauważyli analitycy, jeszcze lepiej wygląda to pod względem udziału we wszystkich inwestycjach w UE

— Jeszcze lepiej prezentujemy się, jeżeli uwzględnimy udział (nominalny) ogłoszonych inwestycji greenfield w UE (z UK). Można by rzec, że inwestycje zagraniczne zalewają nasz Kraj, co widać już w eksporcie - skomentowali.

Zdjęcie

 


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane