fbpx

Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. widzi potencjał w inwestowaniu w morskie elektrownie wiatrowe (MEW). MEW mają stać się impulsem rozwojowym m.in. dla polskich stoczni, ale także całego regionu Morza Bałtyckiego.

W trakcie ubiegłotygodniowego Forum Wizja Rozwoju podczas panelu „Jak rozwój offshore wspiera naszą gospodarkę”, Mateusz Berger, wiceprezes ARP S.A opowiadał o potencjale, jaki daje rozwój morskich farm wiatrowych.

Wiceprezes ARP S.A zauważył, że w przypadku morskich farm wiatrowych, możliwe jest skoncentrowanie dużego kapitału na ograniczonym obszarze geograficznym. Zdaniem Bergera, z tej przyczyny ważne jest tworzenie tzw. local content, czyli lokalnego zaplecza produkcyjnego i serwisowego.

- Mówimy o budowie dużych, ciężkich elementów, które są instalowane w niewielkiej odległości od siebie. Do ich instalacji, serwisu oraz demontażu (za 20-25 lat) potrzebne są pływające jednostki instalacyjne i serwisowe – skomentował wiceprezes ARP S.A.

Wiceprezes ARP S.A. zaznaczył, że oprócz chęci budowania całych statków, w Grupie ARP są podmioty, które mają duży potencjał do budowy poszczególnych elementów farm wiatrowych.

W Rzeszowie ma powstać „Podkarpacka Dolina Wodorowa”

- Farma wiatrowa składa się z fundamentów, wieży, gondoli, turbiny i łopat. ARP S.A. ma w swoim portfelu wiele spółek, które mają doświadczenie w tworzeniu tego rodzaju konstrukcji, np. Stocznia Gdańska w portfelu Grupy Przemysłowej Baltic ma duże doświadczenie i jest partnerem dla światowej klasy inwestorów – powiedział.

Zdaniem wiceprezesa ARP S.A. dla funkcjonowania polskich MEW kluczowa jest lokalizacja portu instalacyjnego oraz rozbudowa infrastruktury produkcyjnej polskich stoczni, szczególnie doków odpowiedniej wielkości.

Całe zabezpieczenie łańcucha dostaw jest kluczowe z perspektywy bezpieczeństwa energetycznego kraju. W przypadku instalacji, zlokalizowanych w kilku miejscach i odpowiadających za znaczny odsetek krajowej produkcji energii, bardzo ważne jest by nadzorować cały łańcuch od A do Z. Z tej przyczyny ważne jest by Polska była możliwie najmniej zależna od zewnętrznych podwykonawców, którzy mogą wpływać na bezpieczeństwo energetyczne państwa.


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane