fbpx

Czy dołączenie do UE było gospodarczo dobrą decyzją? Badacze nie mają wątpliwości. Analiza z czerwca tego roku wykazuje, że korzyści ze wstąpienia do Unii są olbrzymie. A Polska bez UE byłaby w zupełnie innym miejscu.

Gdy w 2004 roku wstępowaliśmy do UE, byliśmy na poziomie Iranu, Kazachstanu czy Gabonu. Dziś zostawiamy te państwa daleko w tyle. Wielu zagranicznych komentatorów zalicza nas do tygrysów Europy, a wzrostem PKB po 1990 roku ustępujemy nielicznym krajom na całym świecie. 

Na początku tego wieku nasze bezrobocie należało do najwyższych na całym świecie. Gdy wstępowaliśmy do UE, wyższe bezrobocie według danych Banku Światowego notowano jedynie w kilku państwach na świecie (głównie w afrykanskich krajach oraz republikach powstałych po rozpadzie Jugosławii). Dziś sytuacja jest odwrotna — jedynie kilkanaście państw świata notuje niższe wskaźniki bezrobocia, a wśród rozwiniętych gospodarek są to jedynie Japonia i Czechy.

Dzięki czy pomimo Unii Europejskiej?

W politycznym sporze dotyczącym obecności w UE pojawiają się osoby, które twierdzą, że rozwijamy się tak dobrze pomimo naszej przynależności oraz ci, którzy myślą, że to właśnie dzięki przynależności do Europy Zachodniej udało nam się osiągnąć tak wielki sukces.

Eurosceptycy uważają, że koszt unijnych regulacji, utrzymania urzędów czy drenaż naszej gospodarki przez zachodnie firmy sprawia, że tracimy na członkostwie. Druga strona sporu zauważa, że bycie jednym z członków UE gwarantuje nam finansową kroplówkę oraz dostęp do europejskiego rynku, co daje wielomiliardowe korzyści. Kto ma rację? Według najnowszych analiz są to euroentuzjaści.

Polska bez UE: Bylibyśmy na poziomie Białorusi i Czarnogóry

W badaniu “New Evidence on Economic Gains from EU Accession” autorstwa Jana Hagemejera i Jana J. Michałka sprawdzono, jak mogłoby wyglądać potencjalne PKB per capita Polski, gdyby ta nie znajdowała się w UE.

Najtrudniejszym zadaniem badaczy było stworzenie alternatywnej Polski, która nie przystąpiła do Unii. W tym celu zastosowano metodę syntetycznej kontroli. Mówiąc najprościej — bazując na wynikach gospodarczych państw o podobnych cechach, stworzono alternatywną Polskę, która nie znalazła się w UE. W badaniu możemy znaleźć dwa modele. Pierwszy model (oznaczony jako simple) bierze pod uwagę takie rzeczy jak wzrost liczby ludności, udział przemysłu w całkowitej wartości dodanej, udział rolnictwa w całkowitej wartości dodanej, udział inwestycji w PKB, poziom realnego PKB oraz średnie i wyższe wskaźniki szkolne.

Zobacz więcej: 

Drugi, rozszerzony model (extended) bierze pod uwagę dodatkowo kilka zmiennych instytucjonalnych związanych z poziomem wolności gospodarczej w kraju (tj. wskaźniki obciążenia podatkowego, wolności biznesu, wolności monetarnej i wolności handlu). Wyniki są jednoznaczne. Po 12 latach od akcesji, w 5 z 10 państw Europy Środkowej i Wschodniej PKB jest o ponad 30% większe niż w scenariuszu alternatywnym bez obecności w UE. Wśród nich, prócz Polski, znalazła się także Estonia, Litwa, Łotwa i Rumunia.

PKB zyskane dzięki obecności w UE

Dodatkowo badanie sugeruje, że zysk jest stały, a Polska w UE prezentuje stale wyższą dynamikę wzrostu PKB od Polski poza Unią. Korzyści są olbrzymie — bez Unii nasz PKB PSN per capita (parytet siły nabywczej) wyniósłby nieco ponad 20 tys. USD rocznie. To poziom, na jakim obecnie są takie kraje jak Meksyk, Czarnogóra czy Białoruś. Dzięki dostępowi do europejskiego rynku oraz finansowej kroplówce z Brukseli nasz PKB wynosi dziś 34 tys. USD.

Polska PKB per capita i scenariusz bez wstąpienia do UE

Blisko 40% PKB obecnego PKB, to różnica między tymi dwoma scenariuszami. To równowartość ok. 850 mld zł. Za tę kwotę można zbudować 430 Stadionów Narodowych lub 18 000 km autostrady. To pokazuje, jak wiele zyskaliśmy.

Nie jest to jedyna analiza, która wykazuje olbrzymie korzyści wynikające z członkostwa w UE. W badaniu “The economic benefits of the EU Single Market in goods and services wykazano, że samo zniesienie wspólnego rynku może oznaczać dla Polski straty rzędu 10,6% PKB.

Z kolei Sławomir Dudek z Forum Obywatelskiego Rozwoju zauważa, że firmy z Unii Europejskiej zainwestowały w naszym kraju już 820 mld zł, a jedynie 4% zainwestowanego kapitału wypłaciły w formie dywidendy.

— Firmy zagraniczne zainwestowały w Polsce 820 mld zł, wybudowały od zera wiele fabryk,  kupiły akcje polskich firm. Z tego osiągają dochód, z czego 50% re-inwestują w Polsce. Wypłacają z tego dochód, tak jak każdy z inwestycji, lokaty. Przy tym zatrudnią miliony pracowników — komentuje ekonomista.

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne firm z UE w Polsce

Zobacz też: 

 


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane