fbpx

Inflacja producencka (PPI) w Chinach najwyższa od 2008 roku. Ceny rosną o 9% r/r. Rośnie też inflacja konsumencka (CPI)

Jak wynika z danych chińskiego urzędu statystycznego, w maju inflacja CPI wyniosła 1,3%. Choć nie wydaje się to dużo, to lutym wynosiła ona -0,2%. Jeszcze miesiąc temu wynosiła 0,9%. Warto jednak zaznaczyć, że inflację mocno obniża efekt bazy w cenach mięsa wieprzowego. Wskutek rozprzestrzeniania się ASF wśród trzody chlewnej, ceny gwałtownie wzrosły i utrzymywały się na wysokim poziomie od drugiej połowy 2019 do pierwszej części roku 2020. Oznacza to, że chińską CPI czekają dalsze wzrosty.

Jeszcze wyższą inflację notujemy wśród producentów Państwa Środka. Inflacja PPI (Producer Price Index), to indeks cen dóbr wyjeżdżających z fabryki. I te ceny rosną najszybciej od 2008 roku. Jeszcze pod koniec roku, dynamika cen wynosiła -0,4%, a w maju to było już 9%. Jeżeli inflacja przebije próg 10%, to może być najwyższa od 25 lat.

Skąd się wzięła taka inflacja?

Jeżeli chodzi o przyczyny wzrostu cen, to można wyróżnić kilka podstawowych czynników. Po pierwsze, to efekt bazy. Inflacja PPI miała na wiosnę zeszłego roku „dołek”, kiedy ceny spadły o 3,7%. Efekt bazy to jednak nie wszystko. Rosną także ceny surowców. Chiny jako największy importer surowców mogą mocno to odczuć. Jeszcze w 2019, ceny miedzi utrzymywały się na poziomie ok. 6000 dolarów za tonę. Dziś cena podchodzi pod 10000 dolarów. To dwa razy więcej niż podczas wiosennego dołka. Z kolei srebro, za które w 2019 trzeba było płacić 17 dolarów za uncję, dziś kosztuje 28 dolarów, czyli 2 razy więcej niż w marcu i kwietniu 2020 roku. Indeks Cen Surowców CRB jest dziś na najwyższym poziomie od 2015 roku.

Problemem są też problemy logistyczne. Ceny frachtu z Azji do Europy są dziś ponad 3-krotnie wyższe niż na początku 2020. Problemem jest nie tylko ogromny popyt, ale także brak kontenerów, co przekłada się na wzrosty ich ceny. Na wzrost inflacji wpływa także drożejący Juan, który powoduje, że kupno towarów za dolary staje się coraz bardziej kosztowne.

Wskaźnik cen dóbr produkcyjnych rośnie także w Polsce. Jeszcze w styczniu wynosił on -0,2%, a w maju odnotowano już wzrost o 5,3%. To wszystko przełoży się na wyższe ceny na sklepowych półkach.

Radosław Ditrich


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane