fbpx

Po rozważaniach dwóch poprzednich części o cenach stali można rozważać, kiedy ceny cennego surowca spadną i czy aktualna ich wysokość jest efektem bańki spekulacyjnej, a może chwilowego szoku podażowo-popytowego. W ostatnim artykule cyklu wyjaśnimy, dlaczego tak nie jest i dlaczego stal już nie stanieje.

Zapotrzebowanie  na stal w Chińskiej Republice Ludowej sięgnęło w ubiegłym roku miliarda ton metrycznych - donosi portal scmp.com, zajmujący się tematyką gospodarki Państwa Środka. Ten gigantyczny popyt został pokryty z nawiązką przez chińskie huty, jednakże prawie cała zużyta ruda żelaza (której średnio półtorej tony potrzeba, by wytworzyć tonę stali) została sprowadzona z zagranicy - głównie z Australii i Brazylii. To ta pierwsza staje się coraz silniejszym graczem na rynku chińskim, gdyż wartość jej handlu żelazem z największą gospodarką świata urosła o 7% w ubiegłym roku rozrachunkowym. Do czego więc Chinom potrzeba tyle stali?

Otóż po pierwsze, do budowy zastraszających rozmiarów infrastruktury. W ciągu ostatnich dziesięciu lat rząd centralny Chińskiej Republiki Ludowej budował średnio 10 tysięcy kilometrów dróg ekspresowych i autostrad rocznie. To ponad dwukrotnie tyle, ile powstało w Polsce od zarania motoryzacji i prawie tyle samo, ile dziś służy Niemcom - krajowi słynącemu ze swojej sieci Autobahn. Nic nie wskazuje na to, by prędkość realizacji projektów drogowych miała się zmniejszyć w najbliższych latach, biorąc pod uwagę, jak szybko motoryzuje się chińskie społeczeństwo.

Mało tego, boom przeżywa także chińska sieć kolei dużych prędkości, która osiągnąwszy pod koniec 2020 roku długość prawie 38 tys. kilometrów, ma ją niemalże podwoić przed rokiem 2035. Duże zapotrzebowanie na stal wykazuje także chiński przemysł budowlany. 

Populacja Indii rośnie zbyt szybko. Kraj wprowadza antyrodzinną politykę

Jednakże nie tylko Chiny będą motorem napędzającym wzrost cen stali na rynkach światowych. Coraz bardziej rozbudowana infrastruktura będzie musiała obsłużyć tak szybko rosnące populacją kraje jak Indie (spodziewa się, że do 2027 staną się najludniejszym państwem świata), Nigeria, Egipt, Etiopia czy Indonezja. Skupmy się jednak na pierwszym z wymienionych krajów. 

Jak podaje blog mahindraconstructionequipment.com, oprócz projektów kosztujących po kilkadziesiąt milionów dolarów, takich jak regulacja rzeki Narmada poprzez budowę serii tam, nowy port lotniczy na przedmieściach Mumbaju, kilka mostów łączących strategiczne obszary, czy trasa autostradowa wschód-zachód, Indie szykują także rozłożony na wiele lat projekt budowy korytarza transportowego między Mumbajem a Delhi. Dzięki niemu czas przewozu towarów z mumbajskiego portu do stołecznej aglomeracji ma zostać skrócony z 14 dni do zaledwie 14 godzin. Projekt ma kosztować nawet 90 miliardów dolarów i w dłuższej perspektywie podnieść indyjskie PKB o około 25%, dzięki ułatwionej wymianie handlowej między najludniejszym regionem subnarodowym, którym jest sąsiadujący z Delhi stan Uttar Pradeś, a otwartym oceanem. Dodatkowo wokół tego korytarza transportowego ma zostać wyznaczony teren inwestycji z przemysłu high-tech, na kształt przedwojennego polskiego Centralnego Okręgu Przemysłowego. Duże zapotrzebowanie na stal wykażą także projekty dróg szybkiego ruchu na terenie całego kraju, na które na rok fiskalny 2022 przeznaczono 14 miliardów dolarów, za które planuje się budować aż 40 kilometrów autostrad dziennie.

Skąd takie ceny stali?

Wszystkie te projekty, nie zwalniając prędkością ogłaszania i dokańczania, będą w ciągu najbliższych kilkunastu lat zwiększać zapotrzebowanie na stal i w konsekwencji podwyższać jej cenę. A nawet kiedy już potrzeby rosnących gospodarek światowych tytanów zostaną zaspokojone, te drogi, koleje, mosty i regiony przemysłowe trzeba będzie utrzymywać, remontować i ulepszać na przestrzeniach wielokrotnie większych od całych krajów europejskich naraz. Jeśli zaś do tego doliczymy prędkość wzrostu i rozwoju gospodarczego krajów afrykańskich i południowoazjatyckich oraz fakt, że złoża rud żelaza wykopuje się z coraz większych głębokości, co zwiększa ich cenę na starcie, są podstawy, by sądzić, że ceny stali nie spadną już nigdy i trzeba będzie się do nich przystosować, na przykład stosując materiały alternatywne.

Co dla każdego z nas oznacza wzrost cen stali?


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane