fbpx

Obecnie nad Afganistanem wisi klęska głodu. Prawie co trzeci Afgańczyk nie wie, skąd weźmie pieniądze na następny posiłek, a podstawowe usługi publiczne są bliskie załamania. Z tego powodu na konferencji ONZ jej sekretarz generalny Antonio Guterres zaapelował do wszystkich państw o składanie donacji. Zgromadzone przez organizację środki miałaby zostać przeznaczone na pomoc mieszkańcom Afganistanu 

Gospodarcze problemy Afganistanu

Jak informuje Associated Press News (AP News), sytuacja w Afganistanie po wycofaniu się wojsk amerykańskich jest bardzo zła. Światowy Program Żywnościowy ONZ wskazuje, że Afgańczykom coraz bardziej brakuje gotówki na zakup żywności. Zdecydowana jej większość pochodziła z importu, który został bardzo ograniczony po przejęciu władzy przez Talibów

Afganistan dotychczas importował 5 razy więcej, niż eksportował. Mógł to robić tylko, dlatego że Stany Zjednoczone dbały o dobry kurs ichniejszej waluty i stale zapewniały afgańskiemu rządowi odpowiednie rezerwy dolarów. Po zdobyciu przez Talibów Kabulu afgański bank centralny został pozbawiony praktycznie wszystkich rezerw walutowych. Te trzymane są w Banku Rezerwy Federalnej Nowego Jorku i są w całości kontrolowane przez USA. Obecnie zostały one przez ten kraj zamrożone. 

Przedstawiciele ONZ zwracają uwagę, że kryzys humanitarny w Afganistanie jest związany również z masowymi, przymusowymi migracjami. Mają one miejsce na terenie całego kraju. Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców Filippo Grandi poinformował, że w tylko w tym roku ponad 500 tys. mieszkańców Afganistanu zostało przesiedlonych.

ONZ stara się zapobiec klęsce głodu 

Aby zaradzić katastrofie humanitarnej, Organizacja Narodów Zjednoczonych zorganizowała konferencję. Jej celem było przekonanie rządów i darczyńców do przekazania środków na pomoc mieszkańcom Afganistanu. ONZ chce uzbierać 606 milionów dolarów na pomoc dla 11 milionów Afgańczyków jeszcze w tym roku. 

Jak informuje AP News, Antonio Guterres na konferencji przekonywał, że

"Po dziesięcioleciach wojny, cierpienia i braku bezpieczeństwa, [Afgańczycy] stoją w obliczu być może najbardziej niebezpiecznej godziny. Teraz nadszedł czas, aby społeczność międzynarodowa stanęła po ich stronie. I powiedzmy sobie jasno, ta konferencja nie jest o tym, co damy mieszkańcom Afganistanu. Jest ona o tym, co im się od nas należy"

Konferencja zakończyła się umiarkowanym sukcesem. Wiele państw zobowiązało się do przekazania środków na pomoc mieszkańcom Afganistanu. AP News donosi, że Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas ogłosił, że jego kraj zamierza przeznaczyć 590 milionów dolarów na opisywany cel. Choć, co warto zaznaczyć, nie podał on jeszcze szczegółów odnośnie omawianej transakcji. Dania zobowiązała się do przekazania dodatkowych 38 mln dolarów, a Norwegia 11,5 mln dolarów.

Talibowie nie obawiają się sankcji. W samym 2020 roku odnotowali 1,6 miliarda przychodów

Mimo tego, że rządy wielu państw zadeklarowały, że obecnie są skłonne pomóc finansowo mieszkańcom Afganistanu, w przyszłości mogą one nie być już tak hojne. Wspomniany Heiko Maas w swoim przemówieniu na konferencji ONZ stwierdził, że jeśli Talibowie dalej będą naruszać prawa człowieka, Niemcy ograniczą współpracę z Afganistanem. 

Niestety, wiele wskazuje na to, że Talibowie nie zmienią swojego postępowania. Już teraz na afgańskich uczelniach wprowadza się segregację płciową i zakazuje się koedukacyjnych klas. Wolność słowa jest w tym kraju drastycznie ograniczana. Talibska policja dopuściła się pobicia afgańskich dziennikarzy i brutalnie rozpędziła protesty kobiet. Do tego, jak informuje wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka Michelle Bachelet, islamscy bojownicy mają mordować urzędników związanych z poprzednim rządem. 


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane