fbpx

Nad Evergrande, największym deweloperem świata, wisi widmo bankructwa. Jeśli firma ogłosi upadłość, może dojść do załamania chińskiej giełdy, co będzie miało poważny wpływ na gospodarkę Państwa Środka. 

Evergrande - realne widmo upadku 

Wcześniej znana jako Hengda, agencja China Evergrande, sprzedawała mieszkania osobom o wyższych i średnich dochodach. Klientami byli więc Chińczycy zaliczający się do uprzywilejowanej klasy średniej. Działalność firmy obejmowała ponad 280 miast. Jej założyciel, Hui Ka Yan, jeszcze w tamtym roku znajdował się na pozycji trzeciego najbogatszego człowieka w Chinach według Forbesa. Dotychczas firma zrealizowała ok. 900 projektów komercyjnych, zatrudniając 200 000 pracowników. Rzecznik China Evergrande Group przyznał wczoraj, że przedsiębiorstwo znajduje się pod ogromną presją i wkrótce nie będzie w stanie uregulować swoich zobowiązań. Chiński deweloper posiada ponad 306 mld USD nieuregulowanych rachunków. Ponad 1,5 miliona ludzi złożyło depozyty na nowe domy, których budowa wciąż się nie rozpoczęła. Od dwóch dni trwają protesty przed siedzibą firmy. Firma oskarżyła media o niszczenie sprzedaży w kluczowym okresie września, co miało wywrzeć presję na przepływ gotówki i płynność. 

 

Czytaj również: 

Z czego wynikają problemy Evergrande?

Wykorzystując boom na rynku nieruchomości, Evergrande zintensyfikowało przejęcia w ostatnich latach. Problemy giganta zaczęły się w 2020 roku, gdy Chiny wprowadziły nowe środki w celu ścisłego monitorowania i kontrolowania całkowitego poziomu zadłużenia głównych deweloperów. Evergrande stosowało przedsprzedaż, żeby podtrzymać sprzedaż na wysokim poziomie, udzielano coraz wyższych rabatów. Inwestorzy wpłacili zaliczki na ok. 1,5 miliona nieruchomości. Spółka zapewniła jednak, że współpracuje z zespołem doradczym, który ma pomóc uporać się z gigantycznym zadłużeniem.

Akcje notowane na giełdzie w Hongkongu obniżyły się o ponad 80%. Według agencji ratingowej Fitch wiele podmiotów będzie zmagało się z problemami, jednak sektorowi bankowemu uda się przetrwać trudny okres. Analitycy nie przewidują sytuacji podobnej do Lehman Brothers. Inwestorzy jednak są ostrożni, mówi się o spadku cen materiałów budowlanych, które odczuje również rynek europejski. 


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane