fbpx

Jak donoszą autorzy najnowszego tygodnika Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego na giełdach w państwach UE wynika nie tylko ze wzrostu popytu na ten towar w państwach azjatyckich, ale również z polityki Gazpromu. Ten rosyjski, państwowy koncern zajmujący się wydobyciem gazu ziemnego ograniczył handel wspomnianym towarem na europejskich rynkach. Postępuje on w taki sposób, gdyż chce wymusić na UE szybsze uruchomienie Nord Stream 2. 

Polityka Gazpromu doprowadziła do wzrostu cen gazu ziemnego

Jak możemy wyczytać w tygodniku PIE:

„Gazprom, mimo zwiększonego zapotrzebowania na gaz, nie zwiększył dostaw i ograniczył handel na rynkach spotowych według aktualnie obowiązujących cen. Chociaż koncern w ostatnich miesiącach wypełniał swoje zobowiązania umowne, to jednak zdecydował nie zwiększać dostaw powyżej zakontraktowanych w umowach długoterminowych poziomów, uzasadniając to m.in. koniecznością uzupełnienia krajowych magazynów”. 

Do tego, według ekspertów PIE, Gazprom nie uzupełniał należących do niego magazynów gazu leżących na terenie Europy. Te były ostatnio tak źle zaopatrzone w 2013 roku. Największy magazyn w Niemczech, który jest własnością rosyjskiego monopolisty, jest uzupełniony gazem jedynie w 10%. 

Jak można zauważyć na zamieszczonej poniżej mapie, to właśnie Rosja jest największym dostawcą gazu ziemnego do Europy. Fakt, że ten kraj ograniczył swoje dostawy gazu ziemnego do UE, musiał spowodować ogromny wzrost cen. Z danych zebranych przez portal Bloomberg wynika, że obecnie cena baryłki gazu ziemnego na terenie Europy osiągnęła wartość 190 dolarów. W całej historii rynku gazu ziemnego cena tego dobra nie była aż tak wysoka. Co warto podkreślić, jeszcze kilka miesięcy temu cena baryłki oscylowała wokół 75 dolarów, a już wtedy według wielu ekspertów jej cena była na wysokim poziomie. 

Dostawcy gazu ziemnego do UE

Rosja chce szybszego uruchomienia Nord Stream 2

Jak donoszą analitycy PIE, polityka Rosji ma wymusić na Unii Europejskiej szybsze uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. W tygodniku PIE możemy wyczytać, że:

„Moskwa, wzmacniając problemy z podażą gazu, stara się zwiększyć presję w UE na szybkie uruchomienia gazociągu Nord Stream 2, który pozwoli jej całkowicie zrezygnować z tranzytu przez Ukrainę. Przedstawiciele Gazpromu i rosyjscy politycy”.

Eksperi PIE zaznaczają, że polityka Gazpromu może pomóc Moskwie zachować swoje wpływy w Unii Europejskiej. Obecnie zagrożeniem dla dominacji rosyjskiego gazu w Europie jest pojawianie się alternatywnych źródeł dostaw gazu oraz rosnący dostęp do LPG. Rosja, podnosząc ceny gazu, liczy, że uda się jej podpisać nowe długoterminowe kontrakty na dostawy wspomnianego dobra.

Z drugiej strony, według analityków PIE, plan Moskwy może spalić na panewce. Obecna sytuacja na rynku gazu powoduje, że coraz więcej Europejczyków jest przekonanych, że trzeba uniezależnić się od dostaw wspomnianego towaru z Rosji. W przyszłości mogą oni zacząć wywierać naciski na swoje rządy, aby te podjęły politykę, mającą uniezależnić europejskie gospodarki od rosyjskiego gazu ziemnego. 

Zobacz także: Globalny kryzys energetyczny coraz bliżej! Ceny gazu biją rekordy


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane