fbpx

Joe Biden pochwalił się ostatnio na Twitterze, że od początku jego prezydentury, ponad 1,5 mln osób zdobyła pracę. Uderzył tym samym w administrację Donalda Trumpa wskazując, że w pierwszych trzech miesiącach jego władzy, stałe zatrudnienie zdobyło niemal trzy razy mniej osób. Tymczasem media branżowe wskazują, że sytuacja wcale nie jest kolorowa i prezydent USA nieco manipuluje danymi.

Joe Biden skomentował kwietniowy raport o zatrudnieniu. Według prezydenta USA gospodarka kraju jest "na dobrej drodze" wyjścia z kryzysu, mimo niepokojących danych statystycznych.

Dziś jest więcej dowodów na to, że nasza gospodarka zmierza we właściwym kierunku, ale jasne jest, że przed nami jeszcze długa droga.

Jak informuje Politco, w kwietniu 266 000 osób znalazło pracę, co z kolei zaniepokoiło specjalistów z Wall Street. Oczekiwali oni, że liczba ta przekroczy 1 mln, według najnowszych analiz. Tym bardziej że coraz więcej stanów znosi obostrzenia i coraz więcej osób jest zaszczepionych. Z tego powodu prezydent Joe Biden wskazał, że jego projekty ustaw o zwiększeniu pomocy socjalnej dla rodzin i strategia infrastrukturalna są "konieczne, jak nigdy dotąd".

 Przywódca USA na swoim Twitterze napisał:

Od początku naszej administracji w gospodarce przybyło 1,5 mln miejsc pracy. Wciąż mamy pracę do wykonania, ale Ameryka zmierza we właściwym kierunku.

 joe biden twitter

W swoim piątkowym przemówieniu przyznał jednak, że:

[...] wciąż mamy przed sobą długą drogę do przebycia. Skupiam się na rozwoju gospodarki narodowej i tworzeniu miejsc pracy. Mój priorytet koncentruje się na szczepieniach i na jeszcze jednej rzeczy: upewnieniu się, że ciężko pracujący ludzie w tym kraju nie są już pozostawieni na lodzie.

Zgodnie z kwietniowymi szacunkami, stopa bezrobocia w USA wzrosła do 6,1%. Zaskoczyło to także ekonomistów, którzy twierdzili, że sytuacja zacznie się poprawiać. Według ekspertów Dow Jones Industrial Average maksymalna stopa bezrobocia miała wynieść 5,8%.

Sekretarz skarbu Janet Yellen tłumaczy tę sytuację, że "ludzie jeszcze nie są gotowi i zdolni do powrotu do pracy". Według niej wciąż istnieje obawa w społeczeństwie i potrzeba opieki nad dziećmi, które zostały odcięte od opieki przedszkolnej. Ogólnej sytuacji nie poprawiają dalsze wypowiedzi Yellen, która wspomniała ostatnio, że stopy procentowe w USA mogą wzrosnąć.

Na jej wiadomość zareagowały rynki, m.in. akcje spółek technologicznych. Choć kilka godzin później sekretarz stanu próbowała wycofać się ze swoich słów, to napięcie wśród inwestorów pozostało. Uderzyło to m.in. w Nasdaq Composite, który w zeszły wtorek spadł o 1,88%, mimo pozytywnych prognoz.

Tymczasem Joe Biden odrzucił krytykę konserwatystów, zwracających uwagę na to, że za wysokie bezrobocie odpowiadają dodatkowe zasiłki dla bezrobotnych. Według prezydenta USA "niektórzy pracodawcy mają po prostu problem z obsadzeniem niektórych miejsc pracy".


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane