fbpx

Pandemia koronawirusa pogłębiła polski kryzys demograficzny, a silne spadki w liczbie urodzeń notowane są w innych krajach Europy.

Jeszcze rok temu, w styczniu urodziło się w Polsce 33,2 tys. dzieci. W tym roku było to jedynie 27,2 tys., co oznacza spadek o jedną piątą. W styczniu minęło 9 miesięcy od pierwszego lockdownu. – To potwierdza, że oczekiwania wyrażane w mediach, że jak młodzi ludzie będą mieli więcej czasu, to urodzi się więcej dzieci, były mocno na wyrost. Nie można tego przykładu odnosić do stanu wojennego. Dziś pojawienie się dzieci to wynik bardziej decyzji, a nie przypadku – komentowała w wywiadzie dla DGP prof. Irena Kotowska z SGH.

Tak duży spadek to problem nie tylko w Polsce. Sprawę komentował brytyjski Telegraph, pokazując spadki, które odnotowano we Francji czy Hiszpanii. Miesięczną liczbę urodzeń w tych krajach prezentuje poniższy wykres:

 

Źródło: Telegraph

Jak widać pandemiczne zamieszanie i towarzyszący mu kryzys gospodarczy nie zachęcają do planowania rodziny. Jeszcze rok temu, w styczniu urodziło się 300 tys. nowych Hiszpanów. W tym roku było to mniej niż 250 tys. Jest to tak silny spadek jak w Polsce. Są jednak kraje, w których spadek nie był tak znaczny. Telegraph jako przykłady podaje Holandię czy Danię. Choć ten 2020 rok był wyjątkowy, to spadek dzietności towarzyszy całej Europie od 2015 roku. 

 

Duży wzrost dzietności w latach 2013-15, związany był z poprawą koniunktury. W czasach kryzysu mniej osób decyduje się na potomka. Gdy sytuacja gospodarcza w kraju się poprawia, a ludzie nie boją się tego, co przyniesie jutro, a liczba urodzeń się zwiększa. Kryzys wywołany pandemią spowodował wzrost stopy bezrobocia w całej Europie, co będzie skutkować mniejszą liczbą urodzeń w najbliższych latach. W 2019 najwyższą dzietność w UE odnotowano we Francji, gdzie wyniosła ona 1,86. Jest to sporo poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, który wynosi ok. 2,15.



Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane