fbpx

Temat tzw. emerytur stażowych z pewną regularnością przetacza się przez nasze media. Owa regularność jest w dużym stopniu skorelowana z kalendarzem wyborczym. Jeśli tylko jakiś polityk czy jego partia polityczna chce pozyskać głosy aktualnych pięćdziesięciolatków, to temat emerytur stażowych pojawia się od razu na stole. Niestety, to danie jest bardzo niestrawne, a dla wielu może się skończyć co najmniej bólem brzucha. Spójrzmy dlaczego. 

Emerytura nagrodą za długą ciężką pracę  

Chyba nie ma takiego, który nie zgodzi się z twierdzeniem, że sama instytucja emerytury jako zabezpieczenia ryzyka starości oraz braku możliwości efektywnego zarobkowania po osiągnięciu określonego wieku jest rozwiązaniem zasadniczo słusznym. Już nasi pradawni przodkowie, a przecież niejeden sarmata odwołuje się do korzeni rzymskich, znali rozwiązanie polegające na tym, że niezdolni do pełnienia dalszej służby żołnierze rzymscy otrzymywali świadczenia pieniężne w okresie jesieni swojego życia finansowane prze Rzym. Inna sprawa, że długość życia była wtedy znacząco krótsza, a więc i budżet na utrzymanie byłych wojowników był relatywnie mniejszy. W czasach nam już znacząco bliższych to jest w drugiej połowie XIX wieku, znany skądinąd dobrze między Bałtykiem a Tatrami prusak o nazwisku Bismarck, wprowadził podwaliny tego, co nazywamy współcześnie systemami emerytalnymi. Generalnie koncepcja jest taka, że w okresie zatrudnienia odkładamy czy oprowadzamy jakieś składki, po to, by po przejściu na emeryturę otrzymywać świadczenie emerytalne. Im więcej uzbierasz w okresie pracy, tym więcej dostaniesz po przejściu na emeryturę. Chciałoby się rzec proste jak konstrukcja cepa.

Warunki otrzymania emerytury

Współczesne systemy emerytalne na świecie wiążą zwykle możliwość skorzystania z dobrodziejstwa emerytury ze spełnieniem określonych przesłanek. Co do zasady w większości przypadków jest to przede wszystkim osiągnięcie określonego wieku emerytalnego – w praktyce między 55 a 70 lat (przykładowo w Polsce obecnie powszechny wiek emerytalny to 65 lat dla mężczyzn oraz 60 lat dla kobiet) oraz określony czas opłacania składek lub legitymowania się okresami, w których co prawda nie opłacamy składek, ale które z uwagi na ich szczególny charakter prawodawca uznaje jako okres wliczane do czasokresu od którego uzależnione są uprawnienia emerytalne. W polskiej rzeczywistości są to tzw. okresy składkowe (czas, za który efektywnie opłacane są składki emerytalne np. od umowy o pracę) oraz nieskładkowe (czas, za który nie są opłacane przez ubezpieczonego składki emerytalne, np. czas nauki w szkole średniej czy wyższej). Także w przypadku tego czynnika możliwe jest zróżnicowanie ze względu na płeć, tak jest też w Polsce.

Pomysł bumerang

W obecnym stanie prawnym w naszym kraju nie występuje takie rozwiązanie jak tzw. emerytura stażowa. To jest emerytura przysługująca ubezpieczonemu po przepracowaniu określonej liczby lat bez względu na wiek przyszłego emeryta. Nie ulega wątpliwości, że dla wielu pracowników wprowadzanie takiego rozwiązania, chociażby ze względu na specyfikę ich zawodów oraz stan zdrowia, mogłoby być rozwiązaniem dla nich dosyć korzystnym. A że grupa takich osób jest dosyć liczna i że posiada wsparcie dużej części związków zawodowych to przecież znajdą przed prawie każdymi wyborami, czy to prezydenckimi czy parlamentarnymi, politycy, którzy potrafią przeliczyć ten pomysł emerytur stażowych na głosy wyborcze. Dlatego też pomysł ich wprowadzenia wraca od lat z pewną regularnością jak bumerang w prawie każdej ogólnopolskiej kampanii wyborczej. A to, że po wyborach, nawet wygranych przez obiecujących pomysł emerytur stażowych trafia do kosza albo na boczny tor? No cóż, taki mamy klimat.

Wysokość emerytury zależna od dalszego trwania życia, ale też od innych wskaźników

Diabeł tkwi w szczegółach

W ostatnim czasie w mediach temat emerytur stażowych pojawił się na nowo. Politycy próbują sobie przypomnieć deklaracje składane w czasie kampanii wyborczej, największe organizacje związkowe próbują licytować się między sobą o palmę pierwszeństwa we wdrażaniu tego pomysłu po to, by za jakiś czas dumnie wypiąć piersi do orderów. Pojawiają się pierwsze konkrety. Emerytura stażowa dla kobiet po 35 latach pracy, a dla mężczyzn po latach 40. Machina medialna, czy „mabena”, jak to stwierdził kiedyś jeden z doradców prezydenta, rusza. Ale jak wiemy, zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Nie znamy jeszcze na dzisiaj wszystkich elementów propozycji emerytur stażowych. Z pewnością jest kilka kwestii, na które warto będzie zwrócić uwagę. I to nie chodzi tylko o to, co już w słychać w mediach, to jest o świadomość pomysłodawców konsekwencji praktycznego wdrożenia emerytur stażowych dla kobiet w postaci bardzo niskich świadczeń. Bo w tym zakresie jakoś piewcy emerytur stażowych nabrali wody w usta.      

Kluczowa definicja stażu

W przypadku emerytur stażowych kluczową kwestią jest sam staż, a właściwie sposób jego liczenia. Jeśli przyjąć, że dla uzyskania uprawnienia do emerytury stażowej niezbędne będzie wykazanie się przez emeryta stażem liczonym wyłącznie od okresów składkowych, to być może warto rozmawiać o pomyśle tego rozwiązania. Chociaż jak się pewnie okaże takie liczenie stażu, może być niestrawne dla pomysłodawców emerytur stażowych. Niestety, nie można wykluczyć, że w projekcie ustawy, który pewnie ujrzy kiedyś światło dzienne, znajdą są znane nam już dzisiaj postanowienia o okresach składkowych, nie nieskładkowych, wszystkie razem składające się na staż pracy. A to już może być naprawdę niestrawne. Na koniec nasze dzieci i wnuki pójdą z torbami.    

dr Marcin Wojewódka, radca prawny, członek zarządu, Instytut Emerytalny



Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane