fbpx

Sytuacja Evergrande jest bardzo zła. Według ekspertów incydent związany z firmą może sprawić, że Partia przejmie kontrolę nad rynkiem deweloperskim. Czy upadek dewelopera jest tożsamy z upadkiem Lehman Brothers? Czy pompowana od lat bańka na chińskim rynku nieruchomości wkrótce pęknie? Co zrobi Pekin?

Bańka na chińskim rynku nieruchomości

Młodzi ludzie w Europie, tak samo jak w Azji, pragną posiadać własne cztery kąty. Jednak, aby zrozumieć obecną sytuację w Chinach, należy przedstawić istotne uwarunkowania społeczno-kulturowe. W Europie w większości przypadków młode małżeństwo decyduje się na zakup nieruchomości, zaciągając kredyt hipoteczny, po czym spłaca zobowiązanie przez następne lata. W Chinach zaś, jeśli mężczyzna nie dysponuje mieszkaniem na własność, nie ma szans znaleźć kobiety, która go poślubi, szczególnie jeśli chodzi o średnie i duże ośrodki miejskie. Wiąże się to z asymetrią demograficzną. Wskutek wprowadzonej kilkadziesiąt lat temu polityki jednego dziecka, w Chinach na 114 mężczyzn przypada statystycznie 100 kobiet. Biorąc pod uwagę ludność kraju, w Państwie Środka mieszka ok. 30 mln więcej mężczyzn niż kobiet. Aktualnie obserwowany wzrost cen mieszkań w Chinach nie jest więc czynnikiem, który wpływa wyłącznie na gospodarkę, ale tłumaczy również panikę wśród obywateli. 

W ostatnim czasie Partia zaostrza kontrolę rynku. Wprowadzenie idei common prosperity przyczyniło się do bezpośredniego wpływania na gigantów technologicznych takich jak Tencent. Kolejne kroki Pekinu mogą zmierzać do wzmożonej kontroli rynku nieruchomości, tym bardziej że Evergrande może wkrótce ogłosić niewypłacalność. Chcąc minimalizować wpływ upadku jednego z największych deweloperów świata na chiński rynek, rząd będzie musiał podjąć jakieś kroki, choćby zmierzające do minimalizowania bezrobocia. 

Wykres 1. Wpływ działalności związanej z nieruchomościami na PKB poszczególnych państw.

 

Zrzut ekranu 2021-10-8 o 11.35.23.png

Na podstawie powyższego wykresu można z całą pewnością stwierdzić, że największy wpływ rynku nieruchomości na PKB można zaobserwować w Chinach. Szczególnie w ostatnich latach bańka zaczęła rosnąć, w porównaniu do innych krajów, które utrzymywały rynek w ryzach.  

Coraz większe długi na inwestycje 

Wielu analityków rynkowych dopatruje się analogii pomiędzy sytuacją Lehman Brothers z początku XXI wieku, a obecną kondycją Evergrande. Traktowanie tych dwóch przypadków tożsamo jest błędem, ponieważ warunki geopolityczne są całkowicie odmienne. ChRL nie można  porównywać do Stanów Zjednoczonych z 2008 roku. Zadłużenie dewelopera wynosi ok. 3% chińskiego PKB. Jednak Partia może realnie wpływać na gospodarkę, ze szczególnym uwzględnieniem liderów rynkowych. Wszystkie korporacje chińskie dostosowują się do zaleceń Partii, w obawie przed jej reakcją wprowadzają natychmiastowe zmiany. W przeciwnym razie rząd podporządkowuje sobie dane osoby, czego przykładem było, choćby chwilowe, zniknięcie Jacka Ma, który odważył się skrytykować system. Podobnie może być w przypadku Evergrande. Aktualnie deweloper nie jest w stanie wypłacać pensji podwykonawcom, a nawet dostawcom materiałów budowlanych, które są  podstawowym komponentem. Trudno oczekiwać, że dostawcy będą przymykać oko na brak uregulowania należności, tym bardziej że ceny materiałów rosną w zastraszającym tempie. 

Zobacz także:

Co dalej?

Mówi się, że obecna sytuacja może skłonić Pekin do przejęcia kontroli na rynku nieruchomości. Nadmierne zadłużenie Evergrande i innych firm sprawia, że rynek jest bardzo niepewny. Już latem 2020 roku Partia przedstawiła "trzy czerwone linie", których żaden deweloper działający w Chinach nie powinien przekraczać. Maksymalny wskaźnik zadłużenia do aktywów to 70%, a wskaźnika  netto do kapitału własnego - 100%. Ponadto suma pożyczek krótkoterminowych nie może być wyższa od poziomu gotówki. Evergrande starało się spełnić zasadę czerwonych linii, sprzedając nieukończone mieszkania w celu zgromadzenia gotówki, jednak do czerwca deweloper nie zdołał osiągnąć dwóch pozostałych wymagań.

W przypadku Chin Evergrande to również kwestia wizerunkowa. Partia, według założeń, dba o dobrobyt, szczególnie biedniejszych obywateli. Działania Pekinu muszą więc być odpowiednio zaplanowane i przemyślane. Kraj dysponuje świetnymi ekonomistami, również tymi kształconymi na Zachodzie. Strategia "naprawy" rynku musi również udowodnić zachodniemu światowi potęgę chińskiej gospodarki, której słabe punkty zostały obnażone przez dewelopera. Dynamizm rozwoju Chin fascynuje od prawie trzydziestu lat. Jednak, aby się rozwijać, zarówno firmy prywatne, jak i państwowe zaciągają coraz większe długi. Zadłużenie chińskich firm sięga poziomu 25 bln dolarów, czyli 160% chińskiego PKB. W USA zadłużenie korporacji to dla porównania 18 bln dolarów będące 85% PKB. Jeśli Partia nie zainterweniuje, inne firmy mogą już wkrótce podzielić los Evergrande.

 



Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane