fbpx

Niemiecki tygodnik Focus ocenia, że niska i obecnie trudna do przewidzenia wartość rezydualna samochodów elektrycznych jest pewnym problemem. Im bardziej przyspiesza rozwój technologiczny tych pojazdów, tym trudniej jest ocenić, ile będzie wart zakupiony dziś nowy samochód za parę lat. Szczególnie ważne jest w tym wymiarze ciągłe zwiększanie się przejazdu na jednym ładowaniu baterii. Focus wskazuje tu w szczególności na Teslę, której z każdym nowym modelem udaje się zwiększać zasięg.

Znany niemiecki portal samochodowy mobile.de przedstawił trzy przykłady samochodów elektrycznych na niemieckim rynku wtórnym. BMW i3, kupiony w 2015 roku za 38 000 euro, był w 2020 roku na portalu do kupienia za przeciętnie 19 500 euro. Nissan Leaf (rocznik 2016) kosztował jako nowy 29 700 euro, podczas gdy w 2020 roku jego cena nie przekroczyła 10 500 euro. Tesla Model S 85D kupiony w 2016 roku za 96 100 euro cztery lata później osiągał średnią cenę 61 500 euro.

Tygodnik porównał wartość rezydualną samochodów konwencjonalnych i elektrycznych na rynku niemieckim i doszedł do wniosku, że w 2020 roku najkorzystniej w tym zestawieniu wyszły pojazdy z silnikiem benzynowym. Tymczasem rok wcześniej na lepszej pozycji były samochody elektryczne. W czołówce, jeśli chodzi o wartość rezydualną, znalazły się w zeszłym roku w Niemczech takie marki jak Mercedes, Porsche, Audi i BMW.  

Na niemieckim rynku nowy samochód konwencjonalny po roku od zakupu i przejechaniu 15 000 kilometrów traci przeciętnie 24,2% wartości. W kolejnych latach spadek jest już mniejszy i wynosi około 5–6% rocznie. 

Aleksandra Fedorska



Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane