fbpx

Planowane francusko-włoskie połączenie kolejowe jest marnowaniem pieniędzy publicznych, stwierdziło  włoskie ministerstwo transportu w swoim raporcie, który jeszcze bardziej zwiększył napięcia w rządzie i może jeszcze bardziej zaszkodzić i tak nie najlepszym już relacjom z Paryżem.

Linii kolei alpejskiej, która jest wspierana przez rządzącą Ligę, ostro sprzeciwia się jej koalicjant  - Ruch Pięciu Gwiazd.  - Koszt budowy linii kolejowej to ponad 20 miliardów – podaje Reuters, cytując włoskie ministerstwo transportu.

Rozpoczęto już prace nad najbardziej ambitną częścią projektu - 58-kilometrowym tunelem w Alpach – który finansowany jest przez Włochy, Francję i Unię Europejską.

Minister transportu Danilo Toninelli, polityk z Ruchu Pięciu Gwiazd, w ubiegłym roku zlecił panelowi ekspertów sporządzenie analizy kosztów i korzyści wynikających z połączenia i opublikował we wtorek 79-stronicowy dokument.

Oszacowano, że inwestycja przyniesie straty w wysokości 7,0-7,8 mld euro. Wśród wielu czynników za to odpowiedzialnych wskazano m.in. na obniżenie wpływów z akcyzy na benzynę, ze względu na fakt, iż towary będą częściej transportowane za pomocą kolei.

- Jak wszyscy widzą, wydźwięk tych analiz jest wyjątkowo negatywny - powiedział Toninelli, - Od teraz podjęcie decyzji zależy od rządu.

Prawicowa Liga twierdzi, że linia łącząca francuskie miasto Lyon z Turynem jest kluczową dla włoskiej gospodarki opartej na eksporcie i oznajmiła, że nie przyjmie raportu ministerstwa - informuje Reuters.

- Analiza zysków i strat nie jest biblią - powiedział Riccardo Molinari, lider Ligi w izbie niższej parlamentu. - Jeśli nie możemy znaleźć porozumienia, ostatnie słowo powinno należeć do obywateli - powiedział telewizji Sky Italia sugerując tym samym przeprowadzenie referendum.

Napięte relacje z Francją

Ruch Pięciu Gwiazd powiedział, że tak długo jak będzie u władzy nie zgodzi się na realizację projektu. Jest to również zagrywka, która ma pomóc odbudować malejące po wyborach poparcie dla RPG – twierdzi Reuters.

Partie opozycyjne odrzuciły raport, twierdząc, że jego autorzy od początku byli stronniczo nastawieni wobec projektu.

- To tak, jakby poprosić Draculę, by strzegł banku krwi - powiedział Sergio Chiamparino, centrolewicowy przywódca północnego regionu Piemontu, będącego największym beneficjentem omawianej inwestycji – podaje Reuters.

Francja zgodziła się w grudniu zeszłego roku na zamrożenie nowych kontraktów dotyczących operacji drążenia tuneli, dopóki włoski rząd, który objął urząd w czerwcu, nie zakończy przeprowadzania swoich analiz.

Stosunki między Paryżem a Rzymem znacznie się w tym roku pogorszyły. Prezydent Emmanuel Macron w zeszłym tygodniu wezwał ambasadora Francji z Rzymu w celu przeprowadzenia konsultacji. Jest to pokłosie wojny na słowa zarówno z Ligą, jak i Ruchem Pięciu Gwiazd, które oskarżyły Paryż o podważenie włoskiej polityki gospodarczej, zagranicznej i migracyjnej.

Francuska minister transportu Elisabeth Borne wydała we wtorek krótkie oświadczenie, że przegląda wspomnianą analizę. Dodała, że ​​Francja zawsze miała "stałą pozycję" w projekcie, co sugeruje, że Paryż nie zamierza zmienić zdania.

Francja i Włochy są dla siebie drugimi pod względem wielkości partnerami handlowymi, a przedsiębiorstwa po obu stronach Alp, twierdzą, że połączenie znacznie ułatwi handel.

Rzym jest także w trakcie rozmów z Komisją Europejską w sprawie ekspansywnego, włoskiego budżetu na 2019 rok. Toninelli zakomunikował jednak, że spory te nie miały wpływu na analizę - podaje Reuters.

 


Bądź na bieżąco

Newsletter

Newsletter

Najczęściej Czytane