GospodarkaPolska

Podatki od najwyższych zarobków można spokojnie podnieść

Podatki od najwyższych zarobków przekraczających 200 tys. złotych rocznie mogłyby bezpiecznie wzrosnąć do prawie 50% zarówno dla pracowników, jak i samozatrudnionych – bez strat dla budżetu. To wyniki raportu przygotowanego przez dr Pawła Doligalskiego z University of Bristol.

Czy podniesie podatków zmniejszy chęć do pracy?

Podatki od najwyższych zarobków w Polsce są niskie i nie brakuje mocnych argumentów za ich podwyższeniem. Po pierwsze, polski system podatkowy jest regresywny i średnie obciążenie podatkami maleje wraz z dochodem, co można uznać za niesprawiedliwe. Po drugie, dochody z wyższych podatków można przeznaczyć na społecznie korzystne cele, na przykład na dekarbonizację polskiej gospodarki i przeciwdziałanie zmianom klimatycznym.

Zobacz także: Podatki i państwo mogą mieć olbrzymi wpływ na rozwój gospodarczy

W debacie o podatkach często podnoszony jest jednak argument odwrotny: wysokie podatki zmniejszają chęć do pracy i mogą doprowadzić do spadku dochodów budżetowych. Zależność między stopą opodatkowania a dochodami budżetowymi opisuje krzywa Laffera. Gdy gospodarka znajduje się na prawo od szczytu krzywej Laffera, to podwyższenie stopy podatku zmniejsza dochody budżetowe. Jak daleko jesteśmy od szczytu krzywej Laffera dla najlepiej zarabiających?

Rozważmy hipotetyczny próg podatkowy rozpoczynający się od dochodów 200 tys zł rocznie (ok. 17 tys. zł miesięcznie), obejmujący ok. 1% najlepiej zarabiających Polaków. Wykorzystując ekonomiczny model opodatkowania dochodów oraz najnowsze statystyki polskie gospodarki, szczyt krzywej Laffera w tym progu podatkowym można oszacować na 50% dla samozatrudnionych i 58% dla pracowników. Szacunki te uwzględniają zarówno zgodną z danymi empirycznymi redukcję dochodów w reakcji na podniesienie stopy podatku, jak i możliwość zmiany formy pracy (zatrudnienie/samozatrudnienie) w celu zmniejszenia obciążenia podatkowego. Szczyt krzywej Laffera jest niższy dla samozatrudnionych, gdyż w przypadku podniesienia podatków redukują oni dochody dużo bardziej niż pracownicy. Efekt ten jest częściowo niwelowany przez fakt, że duża różnica w opodatkowaniu dochodów z pracy najemnej i z działalności gospodarczej motywuje pracowników do przejścia na samozatrudnienie, co zmniejsza dochody budżetowe.

Zobacz także: Amazon Europe unika podatku dochodowego od sprzedaży

Podatki od najwyższych zarobków można spokojnie podnieść

Powyższe obliczenia nie biorą pod uwagę migracji podatkowej: wysokie podatki mogą skłaniać do przeniesienia rezydencji do kraju z niższym obciążeniem. W tym przypadku wyniki modelu są obarczone większą niepewnością, gdyż brakuje oszacowań elastyczności migracji względem obciążenia podatkowego dla Polski. Bazując na przyjętych oszacowaniach z innych krajów, uwzględnienie migracji podatkowej obniża szczyt krzywej Laffera do 45% dla samozatrudnionych i 48% dla pracowników.

„Możliwe jest znaczące podniesienie opodatkowania najwyższych dochodów, szczególnie z działalności gospodarczej, bez negatywnych konsekwencji dla budżetu” – komentuje dr Paweł Doligalski. Jednak czy warto te podatki podnosić? To zależy od indywidualnego poczucia sprawiedliwości społecznej oraz od wiary w instytucje państwowe, które dobrze funkcjonując mogą przekuwać dodatkowe wpływy budżetowe w dobrobyt społeczeństwa.

Dobrobyt na Pokolenia jest grupą ekspertów ekonomicznych, zabierających głos w sprawach ważnych dla Polaków. Zawsze na podstawie rygor naukowy. Więcej informacji na stronie napokolenia.pl.

Polecane artykuły

Back to top button