Komentarze I Analizy

Raport Grant Thornton pretenduje o miano bubla roku [FELIETON]

Mieliście kiedyś tak, że czytaliście coś i zastanawialiście się co autor miał na myśli? Jeśli nie, to powinniście przeczytać najnowszy raport Grant Thornton „Kiedy polskie zarobki dogonią średnią unijną?”.

Raport Grant Thornton, czyli czy słyszeliście o sile nabywczej płac

Mając na uwadze datę publikacji raportu Grant Thornton (4 grudnia) obstawiam, że powstał on z jednego z dwóch powodów. Pierwszy to trzeba było wyrobić normy szumu medialnego oraz wydanych dokumentów, tak by cyferki w Excelu na koniec roku się zgadzały. Opcja numer dwa to GT chciał po prostu wziąć udział w konkursie na najbardziej niezrozumiały i niedorzeczny raport i uznał, że najlepiej go wydać pod koniec roku, tak by mieć pewność, że nikt ich nie pokona.

Pozostawiając jednak powody wydania raportu na boku, skupmy się na jego treści. Grant Thornton prezentuje w dokumencie dane, na mocy których możemy wywnioskować, kiedy polskie zarobki dogonią te europejskiej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że analitycy firmy prawdopodobnie spali na zajęciach z parytetu siły nabywczej. Skąd to wiemy? Stąd, że porównano zarobki w poszczególnych krajach bez uwzględniania kosztów życia. Tzn. autorzy raportu zauważyli, że w kraju A zarobki wynoszą 1000 euro, a w kraju B 10 000 euro i uznali, że zarobki w kraju B są 10 razy wyższe niż w kraju A. Mając to na uwadze umieścili to w swoim raporcie. Zapomnieli jednak, że chleb w kraju A kosztuje 1 euro, a w kraju B 20 euro, w wyniku czego siła nabywcza pensji jest wyższa w kraju A pomimo niższych zarobków i wszystko zmienia się o 180 stopni.

Zobacz także: Znany portal ekonomiczny bezpardonowo manipuluje danymi

Tym oto sposobem GT wyszło, że zarobki w Polsce są jednymi z najniższych w UE i to prawda. Należy jednak wspomnieć, że ceny w Polsce też są jednymi z najniższych w UE, co sprawia, że siła nabywcza naszych pensji jest wyraźnie wyższa niż się wydaje porównując same wynagrodzenia. Autorzy o tym jednak nie pamiętali. Takie działania są nagminne co sprawia, że tego typu raporty mają znikomą wartość merytoryczną.

Symulacja nie warta funta kłaków

Niestety, jakby tego było mało to nie wszystko. Grant Thornton umieścił pewną symulację, która jest dość niefortunna. Mianowicie wynika z niej, że Polska dogoni zarobki w strefie euro w 2045 roku, a w Unii Europejskiej dopiero w 2069 roku. Na pierwszy rzut oka to bardzo dziwne wnioski ze względu na fakt, iż kraje będące członkami strefy euro są bogatsze od wszystkich krajów UE, co by sugerowało, że to najpierw powinniśmy dogonić kraje UE, a potem strefy euro. Tak też prawdopodobnie będzie. Sęk w tym, że analitycy GT  robiąc symulację przyjęli, że wzrost płac pozostanie we wszystkich krajach niezmieniony, co jest niedorzeczne. Z tego też powodu szybko rosnące płace w krajach nowej UE sprawiły, że w symulacji kraje Europy Wschodniej będą mieć wyższe zarobki niż kraje Europy Zachodniej.

gt wykres

Zobacz także: Wielomilionowa grzywna dla Mercedesa za fałszowanie emisji

Takie symulacje potwierdzają ile tego typu raporty są warte. Nie można zakładać, że dynamika płac w Polsce pozostanie na niezmienionym poziomie, zwłaszcza że obecnie jest ona dość wysoka. Przecież w krajach Europy Zachodniej płace też rosły w takim tempie po czym z czasem ich wzrost wyhamował. Jest to naturalna kolej rzeczy, o której powinno się pamiętać. Chyba że tworzysz raport na potrzeby szumu medialnego, to wtedy merytoryczność nie ma znaczenia i uznaje się, że na pewno będzie tak jak jest byle wyniki były ciekawe. Otóż nie proszę państwa. Gospodarka jest tak bardzo złożonym i skomplikowanym organizmem, że może się w niej zdarzyć bardzo wiele nieprzewidzianych rzeczy. W związku z tym bardzo trudno jest sprawić by rozwijała się ona szybko i stabilnie, a w bardzo prosty sposób można zniszczyć wszystkie podstawy wzrostu gospodarczego. Dlatego zakładanie w tak długim okresie tak wysokiego wzrostu wynagrodzeń, jak jest obecnie to po prostu science fiction.

Raport Grant Thornton przyniesie firmie sławę, ale…

Pewnie niektórzy z Was zauważyli, że pisząc na ten temat tekst prawdopodobnie wykonuję swoje zadanie i sprawiam, że o firmie zrobi się głośno. Być może, sądzę jednak, że woleliby, aby takiego rozgłosu nie było za wiele.

Filip Lamański

Money.pl oszukuje, ogłupia i szkodzi społeczeństwu

Polecane artykuły

Back to top button