Komentarze I Analizy

Znany portal ekonomiczny bezpardonowo manipuluje danymi

Na ogół jako twórcy tego portalu nie bierzemy udziału w tzw. dramach, gdyż są one bezcelowe, bez sensu i zazwyczaj nie mają miejsca. Jednakże tym razem należy zareagować. To, co robi znany portal ekonomiczny money.pl z informacjami woła o pomstę do nieba. 

Znany portal ekonomiczny postanowił zagrać na emocjach

Wszystko rozchodzi się o tekst Pana Damiana Słomskiego, który dotyczył wysokości emerytur w 2080 roku, szczególnie o pierwszą część tegoż artykułu. Tekst został stworzony w oparciu o komentarz dr. Pawła Wojciechowskiego z ZUS. Informacja w oparciu o te dane pojawiła się także na naszym portalu z tą różnicą, że u nas tekst nie nosił znamion propagandy.

Już na samym początku artykułu pojawia się granie na emocjach. „Emerytura od państwa? Nie licz na nią” – brzmi pierwsze zdanie w tekście. Z całym szacunkiem, ale emeryturę od państwa dostaniemy. Inną kwestią jest jej stosunek do naszych zarobków, ale to i tak niewiele mówi, jeśli nie porównamy siły nabywczej emerytur, czego w tekście nie zrobiono. Ale o tym za chwilę. W każdym razie już na początku tekstu ma miejsce gra na emocjach czytelników, którzy w dużej mierze nie są ekspertami od wieku emerytalnego i nie mają zamiaru weryfikować informacji licząc, że w rzetelny sposób zrobi to za nich autor tekstu. Niestety, nie zrobił. Ponadto ludzie są bardzo emocjonalni i taka fraza od razu buduje odpowiednie nastawienie wobec przedstawionych w dalszej części  tekstu tez. Nic innego jak podgrzewanie atmosfery.

Zobacz także: Czy ZUS upadnie? Sytuacja systemu emerytalnego będzie dobra, ale stopa zastąpienia spadnie

Ile faktycznie będzie wynosić nasza emerytura?

Dosłownie w tym samym zdaniu jest napisane „Nowe pokolenie przy zarobkach na poziomie 4 tys. otrzyma tylko 920 zł emerytury”. Przede wszystkim należałoby wspomnieć, że chodzi tutaj o analogię. Konkretnie o to, jaka byłaby obecna emerytura, gdybyśmy mieli stopę zastąpienia na poziomie, który nas czeka w 2080 roku. Nie zostało to wyjaśnione w związku z tym dla nieświadomego czytelnika, niewiele z tej informacji wynika. Uznałem jednak, że być może dalej będzie ta fraza rozwinięta. Niestety dalej jest praktycznie powtórzone to samo z kilkoma dodatkowymi słowami, że w praktyce emerytury będą wyższe, bo zarobki urosną. Czyli de facto wspomniane 920 zł nigdy nie będzie miało miejsca, a co mniej zorientowana osoba może w ogóle się nie odnaleźć w tych półprawdach.

Co gorsza, autorzy (podejrzewam, że tekst przeszedł przez kilka par oczu) na portalu money.pl dalej się pogrążają. W kolejnym zdaniu można przeczytać: „niezależnie od kwoty będzie to dramatycznie mała kwota pod względem siły nabywczej pieniądza”. Niestety to kolejne kłamstwo. W raporcie ZUS wyraźnie jest napisane: „Obniżenie stóp zastąpienia nie oznacza jednak obniżenia kwotowej rzeczywistej wartości świadczenia. W roku 2080 prognozowana średnia emerytura w ujęciu jej siły nabywczej, czyli zdyskontowana inflacją na obecny moment byłaby dwukrotnie wyższa niż wysokość średniej emerytury obecnie”.

Zobacz także: Wielomilionowa grzywna dla Mercedesa za fałszowanie emisji

Oznacza to, że i owszem stopa zastąpienia spadnie ponad dwukrotnie jednak ze względu na rozwój naszej gospodarki i tak kupimy za średnią emeryturę dwa razy więcej niż obecnie. O tym jednak nie ma ani słowa, a wręcz przeciwnie, pada nawet fraza „głodowe emerytury”.

Znany portal ekonomiczny zwyczajnie przeinacza dane

Wynika w związku z tym, że autor tekstu albo nie przeczytał komentarza głównego ekonomisty ZUS, albo celowo wprowadza czytelników w błąd. Kilka dni temu na naszym Facebooku, ktoś napisał, że dzisiejsze serwisy najpierw stawiają tezę, którą chcą sprzedać czytelnikowi, a potem szukają do niej argumentów na poparcie. Niestety ten tekst potwierdza to, co napisano. Co gorsza, jednak dodatkowo przeinacza się istotne dane, które mają olbrzymie znaczenie dla całości tekstu.  

Filip Lamański

Business Insider manipuluje czytelnikami i nie wie co to inflacja

Polecane artykuły

Back to top button