Kolej

Deutsche Bahn mówi o byciu eko, a zużywa prąd z elektrowni węglowych

Niemieckie państwowe koleje Deutsche Bahn (DB) potrzebują przeciętnie 10 TWh energii elektrycznej rocznie. Prąd zasilający pociągi w tym kraju ma parametry 16,7 Hz i 15 000 V. 

DB jest powiązana od dziesięcioleci z niemieckimi koncernami energetycznymi

DB jest powiązana od dziesięcioleci z niemieckimi koncernami energetycznymi, które gwarantują jej wystarczającą ilość prądu. W przeszłości był to głównie prąd z elektrowni atomowych i elektrociepłowni węglowych. Do dostawców energii elektrycznej dla DB zaliczana jest np. elektrownia węglowa w Schkopau (900 MW), własność firmy Uniper. Najważniejszym dostawcą prądu dla DB jest elektrownia węglowa w Mannheim (2146 MW), należąca do koncernów RWE i EnBW. Prąd dla kolei dostarcza także elektrownia gazowa w Kirchmöser (160 MW).

Zobacz także: Kolej w Europie: dominują Czesi i Niemcy

W dyskusjach dotyczących uruchomienia elektrowni węglowej Datteln 4 (1100 MW) rzadko mówi się o tym, że prawie połowa mocy (413 MW) przeznaczona jest dla niemieckich kolei. Dattel 4 jest odpowiedzialna za jedną czwartą produkcji prądu, który kupuje rocznie Deutsche Bahn. Niemiecki portal Energie und Management podaje, że kontrakt zawarty miedzy DB a Uniperem na dostawy z Datteln podpisany został na 40 lat. Kontynuacja dostaw po 2038 roku, kiedy to Niemcy postanowiły całkowicie wyeliminować węgiel ze swojej energetyki, będzie więc sprzeczna z niemieckim prawem.

Jak podaje Süddeutsche Zeitung, Uniper dobrze zarobi na prądzie dla DB. Negocjacje kontraktu zaczęły się jeszcze wtedy, gdy właścicielem starej elektrowni w Datteln był koncern EON. W tamtym okresie ceny prądu były znacznie wyższe i Uniper bardzo na tym zyskał. Süddeutsche Zeitung szacuje zyski Unipera z Datteln 4 na około 100 milionów euro rocznie.

Zobacz także: Indie: Aż 25% nowych pociągów może być zasilane energią słoneczną

Deutsche Bahn chętnie głosi, że chce w 100% korzystać z OZE

Deutsche Bahn chętnie głosi, że chce w 100% korzystać z OZE. Powiązania z elektrownią weglową Datteln 4, która przez dekady będzie zapewniać DB jedną czwartą energii, budzą więc wątpliwości. Tą sprzecznością między prądem wytworzonym z węgla a hasłami marketingowymi niemieckich kolei zainteresowali się więc posłowie Bundestagu. Natomiast rząd federalny zwrócił uwagę na to, że DB dopiero od 2038 roku będzie korzystać wyłącznie z OZE.

W odpowiedzi DB wskazuje: Zużycie energii elektrycznej przez transport kolejowy w Republice Federalnej Niemiec stanowi około 2 procent całkowitego zużycia prądu w Niemczech; koleje emitują mniej gazów cieplarnianych niż inne środki transportu; były jedynym środkiem transportu, który znacząco obniżył emisję dwutlenku węgla w porównaniu z 1990 r., przewożąc jednocześnie więcej ludzi i towarów.

Zobacz także: Inwestycje w polską kolej: w 2023 roku pociągi pojadą 250 km/h

Niemieckie koleje traktują kwestie zrównoważonego rozwoju marketingowo

Blisko 40% energii elektrycznej zużywanej obecnie przez Deutsche Bahn pochodzi z paliw kopalnych. Jeszcze w 2013 roku było to prawie 70%. Krytycy zwracają jednak uwagę na to, że zapotrzebowanie na energię dla kolei będzie wzrastać w miarę jak coraz więcej osób przesiądzie się z samochodów do pociągów. Wtedy nawet przy dalszej procentowej redukcji udziału energii ze źródeł kopalnych, ilość zużywanego „brudnego“ prądu może wzrastać. 

DB wydaje się traktować kwestie zrównoważonego rozwoju bardzo marketingowo i operuje sprawnie hasłami takimi jak prąd z OZE czy fotowoltaika na dachach dworcowych, milcząc natomiast o węglu i gazie.

Aleksandra Fedorska

Nowy plan inwestycyjny PKP Intercity – pociągiem ku przyszłości?

Polecane artykuły

Back to top button