Polska

Nowa umowa społeczna: 31 dni urlopu i niższy klin podatkowy

Rzeczpospolita donosi o tym, że powstaje nowa umowa społeczna, która miałaby być efektem współpracy rządu, biznesu i związków zawodowych. Wśród zmian, które mogą wejść w życie jest dłuższy okres urlopowy.

Nowa umowa społeczna, czyli praca zdalna i dłuższe urlopy

Obecnie urlop wypoczynkowy wynosi 26 dni dla osób ze stażem pracy powyżej 10 lat i 20 dni dla osób, które mają staż krótszy niż 10 lat. Związki zawodowe postulują, by okres ten wydłużyć do 31 dni w ciągu roku. Nie wiadomo jednak czy dotyczy to osób ze stażem pracy przekraczającym 10 lat, czy też wszystkich pracowników.

Ponadto w planach jest wpisanie pracy zdalnej na stałe do kodeksu pracy. Jest to efekt pandemii koronawirusa, która wysłała wielu pracowników na pracę zdalną, jednak sama koncepcja nie jest usankcjonowana w kodeksie pracy.

Zobacz także: Jak wysokie są podatki w USA i od czego zależą?

Ministerstwo Finansów chce zmniejszyć klin podatkowy

Ponadto Rzeczpospolita podaje, że Ministerstwo Finansów pracuje nad zmniejszeniem klina podatkowego. Na tym rozwiązaniu miałyby szczególnie skorzystać osoby z niższymi  wynagrodzeniami. Nie jest jednak wiadome, czy będzie to efekt niższego opodatkowania pracy, niższych składek, czy też wyższej kwoty wolnej od podatku. Jest to jednak dobra informacja, gdyż struktura klina podatkowego w Polsce jest jednym z najczęściej podawanych argumentów, który ma uzasadniać zmiany w polskim systemie podatkowym. Klin podatkowy w Polsce przy uwzględnieniu składek na ZUS (co w wielu badaniach ma miejsce) jest praktycznie taki sam dla wszystkich zarabiających i wynosi ok. 40 proc. Oznacza to, że mamy do czynienia z opodatkowaniem liniowym z lekkimi wahaniami. W efekcie zarówno osoby najbiedniejsze, jak i najbogatsze płacą w podatkach podobny odsetek swoich dochodów.

Zobacz także: Jest decyzja rządu: kwota wolna od podatku w górę! No, ale nie w Polsce…

W przypadku osób najbogatszych w dużej mierze jest to efekt niepłacenia składek na ZUS powyżej 30-krotności średniej krajowej w ujęciu rocznym. Oznacza to, że osoba zarabiająca nieco ponad 12 tys. zł miesięcznie opłaca takie same składki na ZUS jak osoba zarabiająca 50 tys. miesięcznie. Ta kwestia była poruszana wielokrotnie i niektóre środowiska regularnie nawoływały do zniesienia limitu, jednak jak wynika z doniesień Rzeczpospolitej rząd nie planuje likwidować limitu i nie traktuje tego działania jako narzędzia do zmniejszenia klina podatkowego. 

Dziennik podaje, że powyższe zmiany są pomysłem rządu na szybsze wyjście Polski z kryzysu gospodarczego.

Czy Kościół płaci podatki?

Polecane artykuły

Back to top button