Polska

WEI krytykuje działania rządu dotyczące podniesienia akcyzy

Rząd zapowiedział podwyżkę akcyzy na napoje alkoholowe o 10% od 2022 r. i dalej o 5% rocznie do 2027 r.

Rząd zapowiedział podwyżkę akcyzy na napoje alkoholowe o 10% od 2022 r. i dalej o 5% rocznie do 2027 r. WEI krytykuje te działania rządu. Działania te Warsaw Enterprise Institute interpretuje jako przejaw fiskalizmu i proponuje alternatywne rozwiązania. 


WEI krytykuje działania rządu dotyczące podniesienia akcyzy

Warsaw Enterprise Institute odwołuje się do krzywej Laffera, która uwzględnia dynamikę relacji pomiędzy stopami podatkowymi a wpływami budżetowymi. Na przykładzie podwyżek akcyzy zastosowanie jej wydaje się zasadne, gdyż zbyt wysokie podatki sięgające ponad linię oznaczającą optimum zmniejszają wpływy budżetowe. W konsekwencji czego państwo traci, zamiast zyskać. Przykładem tego są dwie sytuacje mające miejsce w polskiej gospodarce po 1989 roku. Gdy w 2003 roku rząd zdecydował się obniżyć akcyzę spirytusową, rynek zareagował natychmiastowo, a wpływy do budżetu zaczęły wzrastać. W 2010 roku zaś zadecydowano o podniesieniu akcyzy tytoniowej. Wówczas wpływy do budżetu spadły. Jak podaje w swoich zaleceniach WEI, w trakcie kryzysu pocovidowego zasadne byłoby obniżenie akcyzy, co stymulowałoby odbudowę gospodarki. 

Konkurencyjność polskiej gospodarki na tle Zachodu

Umiarkowane opodatkowanie umożliwiało polskiej gospodarce konkurowanie z państwami Europy Zachodniej. Istnieje zatem obawa, że podniesienie podatków odbije się na konkurencyjności Polski względem innych krajów. W przypadku bardziej restrykcyjnej polityki podatkowej następuje wzrost szarej strefy, a firmy rezygnują z inwestycji, przenosząc się na rynek bardziej przyjazny przedsiębiorcom. Polska nie może również pozwolić sobie na zbyt wysoki poziom długu publicznego. W związku reperkusjami pandemii ten wyniesie w tym roku ok. 57 proc. PKB, znajdując się w pobliżu konstytucyjnego progu ostrożnościowego. Poziom zadłużenia wzrósł wskutek wypłaty świadczeń w postaci tarcz kryzysowych dla przedsiębiorców. Naturalną konsekwencją wydaje się zatem obserwowany aktualnie wzrost inflacji. Dlatego tak istotne staje się zracjonalizowanie wydatków rządowych. 

Gdzie szukać ratunku?

Warsaw Enterprise Institute zaleca zwrócenie się ku ograniczeniu rozrostu programów socjalnych oferowanych przez rząd. Kolejnym rozwiązaniem może być wyrównanie mediany świadczeń, co może przełożyć się na wpływy rzędu ok. 91 mld zł, co jest znacznie wyższym wynikiem niż wpływy z tytułu podatku PIT (66 mld zł). Szczegółowy plan działania zawarty jest w raporcie „Finanse w pandemii – droga wyjścia”. Regulacje powinny objąć również aparat urzędniczy, ograniczając jego rozrost i zwiększając efektywność. 

Biorąc pod uwagę obecną kondycję polskiej gospodarki, z całą pewnością można stwierdzić, że nie odbudowała się po kryzysie covidowym. Ponadto zmianom oferowanym przez rząd często towarzyszy populizm. Sprzeciw wobec decyzji rządu nie powinien budzić skrajnych emocji oraz oskarżeń związanych z zasadnością zmian. Przeciwnicy podwyższenia składki zdrowotnej oskarżani byli o brak empatii, przeciwnicy podwyższenia akcyzy o brak świadomości skutków choroby alkoholowej. Poprzednia podwyżka akcyzy o 10% na alkohol skutkowała 6% większymi przychodami podatkowymi z piwa i 15% wzrostem przychodów akcyzowych od wyrobów spirytusowych. Działanie efektu substycyjnego może zniweczyć plany rządu i wywołać efekt odwrotny do zamierzonego. Warto mieć to na uwadze podejmując kolejne kroki zmierzające do podwyżki podatków.

Zobacz także: Podatki w Polsce są najwyższe od 24 lat

 

Polecane artykuły

Back to top button