EuropaGospodarkaKomentarze I Analizy

Jakie są perspektywy gospodarcze dla Rosji? [RAPORT OG]

Gospodarka Rosji z każdym kolejnym dniem krwawi coraz bardziej. Agencje ratingowe nie mają litości w ocenie wiarygodności kredytowej Federacji Rosyjskiej. Podobnie jest z prognozami ekonomistów dotyczących rosyjskiego PKB, który skurczyć się może nawet o 30 procent. Zapaść, recesja, upadek, załamanie, panika, kryzys to słowa, które najlepiej opisują sytuację panującą w państwie rządzonym przez despotę Władimira Putina. Warto odpowiedzieć sobie na nurtujące nas wszystkich pytania: Jakie są perspektywy gospodarcze dla Rosji? Pod czyim butem Rosja będzie się próbowała odbudowywać oraz dlaczego Rosja wyrzuciła bumerang, który wróci ze zdwojoną mocą? 

ZSRR a Federacja Rosyjska, czyli od feudalizmu do kapitalizmu państwowego

Na wstępie do obszernej analizy przyszłości Rosji, jak i całego spectrum gospodarczego warto pochylić się nad dziejami Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Dlaczego? Ponieważ jako społeczeństwo zachodnie żyliśmy w nadziei, że ten patologiczny twór na dobre zakończył się w 1991 roku wraz z rozpadem ZSRR. Żyliśmy w nadziei, że reżim Lenina, a następnie Stalina nie powróci do łask pod przywództwem innego dyktatora. Jako Zachód żyliśmy w błędzie. Historia się powtarza, a wszelkie dane statystyczne pokazują, że ideologia komunizmu panująca w ZSRR jest silnie zakorzeniona w społeczeństwie rosyjskim. Zgodnie z sondażem przeprowadzonym przez niezależne rosyjskie Centrum Lewady w 2019 roku aż 70 proc. Rosjan pozytywnie oceniało rolę Stalina.

Mianowicie, historia ZSRR sięga 1917 r., kiedy to Władimir Lenin zrewolucjonizował ówczesny system gospodarczo-społeczny i stworzył system przez ekonomistów nazywany marksizmem-leninizmem. Od tego czasu przez ponad 70 lat gospodarka rosyjska oparta była o system feudalny, dokładniej mówiąc o system nakazowo-rozdzielczy.

Powstanie marksizmu-leninizmu jest pochodną teorii Karola Marska, jednego z myślicieli XIX wieku. Według dr Roberta E. Berls’a Jr, Karol Marks postrzegał XIX-wieczny kapitalizm jako zjawisko wyzysku, nadużyć i wielkich nierówności ze strony elit oraz właścicieli środków produkcji. Wobec tego postulował on stworzenie społeczeństwa socjalistycznego, w którym to robotnicy przejmą kontrolę nad środkami produkcji, w teorii ekonomicznej wyznaczanych jako kapitał, ziemia oraz praca. Mimo że teoria marksizmu odnosiła się do krajów uprzemysłowionych, to zastosowano ją w silnie zacofanym społeczeństwie rosyjskim.

W zamyśle Lenina, a następnie Stalina, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich miał być przemysłową potęgą opartą o system gospodarki centralnie planowanej. Jednak kampania terroru oraz propaganda spowodowała, że rosyjskie elity — szlachta, intelektualiści, duchowieństwo oraz wykształceni chłopi wyemigrowali bądź zostali poddani eksterminacji. Elity polityczne ZSRR ogromne środki kierowały na przemysł zbrojeniowy, rzucając wyzwanie NATO, kosztem zubożenia społeczeństwa i powszechnego głodu.

Kolektywizacja rolnictwa, której skutkiem był np. Wielki Głód (1932-1933), postępujący terror, naciski i propaganda oraz nieefektywnie funkcjonujący ustrój społeczno-gospodarczy spowodowały, że ZSRR stał się gospodarczym marazmem. Marnotrawienie surowców energetycznych i rolnych, wyścig zbrojeń finansowany zadłużeniem, który przyczynił się do kryzysu gospodarczego i jeszcze większego ubóstwa oraz spadek poparcia dla ideologii komunizmu w latach 80. XX wieku spowodowały, że ZSRR jako patologiczny twór funkcjonujący przez przeszło 70 lat upadł. Po rozpadzie ZSRR swoją niepodległość ogłosiły: Rosja, Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Uzbekistan, Kirgistan, Kazachstan, Tadżykistan oraz Turkmenistan.

W ten oto sposób powstała Federacja Rosyjska na czele, której stanął Borys Nikołajewicz Jelcyn. Zadaniem przywódcy było zbudowanie gospodarki rynkowej opartej o normy zachodnie. Terapia szokowa [taka jak ta zastosowana w Polsce] miała na celu zniesienie kontroli cen, masową prywatyzację oraz ustabilizowanie krajowej waluty – rubla. W ciągu zaledwie kilku dni ceny podstawowych artykułów żywnościowych wzrosły o ok. 500 proc. Sukcesem okazała się jednak prywatyzacja 70 proc. rosyjskich przedsiębiorstw do 1994 roku. Skutki długoterminowe okazały się jednak drastyczne. PKB w okresie 1991-1998 spadł o 40 proc. w obliczu hiperinflacji, które dewastowały oszczędności Rosjan. Azjatycki kryzys gospodarczy w 1997 r. oraz spadek cen ropy naftowej, od której Rosja jest silnie uzależniona spowodowały, że rząd w terminie zapadalności nie wypłacił 40 mld dolarów krótkoterminowych obligacji rządowych, zdewaluował rubla i ogłosił 90-dniową niewypłacalność dla zagranicznych wierzycieli w 1998 roku. W 1999 roku nastała era byłego oficera KGB Władimira Putina, którego głównym celem stało się przywrócenie stabilności w społeczeństwie rosyjskim.

Miały nadejść nowe czasy. Czasy dobrobytu, długotrwałego wzrostu gospodarczego, zadowolenia i sprawiedliwości społecznej. Początkowe lata zwiastowały przełom. Zacieśnianie współpracy gospodarczej z krajami zachodnimi, wysoki wzrost PKB, a także wzrost dochodów społeczeństwa były zjawiskami wcześniej nieodnotowywanymi na dalekim wschodzie Europy. W końcowym rozrachunku jednak Federacja Rosyjska stała się państwem rządzonym przez despotę podporządkowującego sobie elity polityczne oraz mającego bliskie relacje z oligarchią. Powyższe przemiany polityczno-ekonomiczne zostaną szczegółowo opisane w następnych rozdziałach. W rozdziałach, które pomogą nam zrozumieć, że Rosja Putina jest niczym innym jak odłamem dawnego ZSRR pod przykrywką gospodarki rynkowej, a Zachód z tym „odłamem” nawiązywał bliskie i uzależniające relacje gospodarcze.

Zobacz także: Czy Rosja zbankrutuje? Wskaźnik ryzyka niewypłacalności wynosi 65 procent!

„Sukces” gospodarczy Putina

Władimir Putin na samym początku swoich rządów ustanowił nieformalną umowę społeczną z obywatelami. On [Putin] zapewni wzrost poziomu jakości życia, a społeczeństwo będzie utrzymywało się z dala od sceny politycznej dając mu pełną swobodę rządzenia krajem. Od początku pierwszej dekady XXI w. Rosja rozwijała się w szybkim tempie. W okresie 1999-2005 stopa PKB w Rosji rosła średnio w tempie 6,7 proc. rocznie. Następnie aż do globalnego kryzysu finansowego gospodarka Rosji wzrastała w tempie ponad 5 proc. rocznie. Skutkiem dynamicznego rozwoju gospodarczego był spadek stopy bezrobocia, która w latach 1999-2008 spadła niemal o połowę. Niemniej jednak rosnące zatrudnienie to także wynik sztucznych reform władz państwowych, takich jak: obniżenie poziomu wynagrodzenia, urlopy bezpłatne czy też wprowadzenie niepełnego wymiaru czasu pracy. Szczególnym sukcesem Federacji Rosyjskiej okazała się stabilizacja poziomu inflacji z poziomu 36,53 proc. w 1999 roku do poziomu 6,57 proc. w 2012 r.

Wykres 1. Poziom wzrostu PKB, inflacji i bezrobocia w okresie 1997-2012.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego 

Makroekonomicznym sukcesem Putina jest również stabilizacja finansów publicznych. Z deficytu na poziomie w okolicach 1 proc. PKB w 1999 r. Federacja Rosyjska wygenerowała nadwyżkę budżetową w 2006 r. na poziomie 8,36 proc. PKB. Zdumiewający poziom osiągała także nadwyżka handlowa, która w 2005 roku stanowiła aż 11,06 proc. PKB. W całym okresie 1999-2012 średnia nadwyżka handlowa wyniosła 8,42 proc. PKB.

Wykres 2. Udział salda budżetu i salda obrotów bieżących w PKB w okresie 1997-2012.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego 

Zobacz także: Zachód wymierzy ostateczny cios? Embargo na rosyjskie surowce mogłoby wykończyć Putina

Stabilizacja makroekonomiczna i sukces gospodarczy, jakim był dynamiczny wzrost gospodarczy, spowodowały równie dynamiczne wzbogacanie się społeczeństwa rosyjskiego. Wskaźnik GNI per capita obrazujący poziom dochodu narodowego na osobę wzrósł w latach 1999-2012 niemal siedmiokrotnie. Natomiast średnia nominalna płaca miesięczna w pierwszej dekadzie XXI w. wzrosła z ponad 2,2 tys. rubli do niemal 21 tys. rubli. Doprowadziło to do mobilności społecznej. Mianowicie spora częśc populacji rosyjskiej przeniosła się z najniższej warstwy społecznej do klasy średniej. Co kryje się za sukcesem ekonomicznym Władimira Putina w pierwszej dekadzie jego kadencji na stanowisku prezydenta? W jaki sposób z marazmu gospodarczego i kryzysu transformacyjnego w latach 90. XX w. Rosja osiągała tak dobre wyniki gospodarcze w skali mikro- oraz makroekonomicznej?

Otóż odpowiedź jest prosta i nie jest to nic nadzwyczajnego. Rosja swój gospodarczy sukces zawdzięcza sprzyjającej koniunkturze na rynkach surowcowo-energetycznych. W okresie 1998-2008 cena za baryłkę ropy naftowej wzrosła z 17,4 dol. do 94,4 dol. Stabilizacja finansów publicznych oraz wysoka dynamika tempa wzrostu gospodarczego są niczym innym jak pochodną wzrostu cen surowców energetycznych i wzrostu ich eksportu. Oczywiście należy zaznaczyć, że po ogłoszonej niewypłacalności Federacji Rosyjskiej w 1998 roku doszło do reform w polityce fiskalnej oraz monetarnej, które także wywierały wpływ na gospodarkę. Wprowadzono jednolitą stawkę podatkową – 13 proc., uproszczono kodeks podatkowy, utworzono fundusz stabilizacyjny oraz zwiększono dyscyplinę budżetową. Niemniej jednak to nie reformy gospodarcze miały kluczowy wpływ na przebieg koniunktury, a wspomniana już sytuacja na rynku surowców.

Wykres 3. Wskaźnik GNI per capita w okresie 1999-2012.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego 

Powstanie systemu oligarchicznego

Putin po przejęciu władzy rozprawił się z oligarchami za rządów Jelcyna. O ile w początkowych latach silnie trzymał się swojej niezależnej pozycji nieulegając wpływom oligarchów, tak wraz z upływem lat pojawiła się nowa elita oligarchiczna. Byli to bliscy znajomi Putina z czasów jego pracy w KGB z lat 90. ubiegłego wieku. Przejęli oni kontrolę nad aktywami głównych sektorów gospodarki. W ten sposób powstał nowy skorumpowany system oligarchiczny.

Dr Robert E. Berls Jr wskazuje, że obecny system gospodarczy oparty jest o faworyzowanie, korupcję i przekupstwo. Ponadto te trzy zjawiska nie obowiązują jedynie w kręgu oligarchii i polityków, ale przenikają także do społeczeństwa.

Gospodarka Rosji w drugiej dekadzie XXI wieku

Od 2013 roku gospodarka Rosji implikowana była szokami podażowymi, które wywołały długotrwałą stagnację. Podwójny szok, czyli spadek cen ropy naftowej i gazu oraz sankcje gospodarcze nałożone przez Zachód w odpowiedzi na aneksje Krymu w 2014 r. spowodowały kryzys gospodarczy. Cena ropy naftowej za baryłkę z poziomu ponad 115 dolarów w 2013 roku spadła do poziomu ok. 36 dolarów pod koniec 2015 roku. Natomiast UE oraz USA nałożyły sankcje sektorowe dotyczące sektora bankowego, energetycznego, czołowych rosyjskich przedsiębiorstw oraz niektórych technologii. Wynikiem tego była średnia dynamika tempa wzrostu gospodarczego w okresie 2013-2020 na poziomie zaledwie 0,6 proc. rocznie.

Wskaźnik GNI per capita spadł z ponad 15 tys. dolarów (2013) do ponad 10,5 tys. dolarów (2020). Natomiast realne dochody rozporządzalne na początku 2019 r. były o 14 proc. niższe aniżeli w 2014 roku. Poziom życia Rosjan drastycznie zmalał. Kolejne zjawiska to odpływ kapitału, spadek inwestycji zagranicznych, a co za tym idzie deprecjacja rubla. Według wyliczeń rosyjskiego ekonomisty Siergieja Gurijewa w okresie 2014-2018 straty z tytułu odpływu rosyjskiego kapitału zagranicę wyniosły ok. 320 mld dolarów, co wówczas stanowiło 4 proc. rocznego PKB. Sytuacja finansów publicznych była tak niestabilna, że Putin zdecydował się na ograniczenie wydatków obronnych.

Niemniej jednak sankcje Zachodu niestety nie okazały się tak dotkliwe, jak być powinny. Według MFW ograniczyły rosyjską produkcję o 1,0-1,5 proc. Ponadto Federacja Rosyjska dostosowała się do zachodnich sankcji wprowadzając reformy w sektorze finansowym. Po pierwsze opracowała niezależny system transakcji finansowych jako substytut międzynarodowego systemu SWIFT. Po drugie bank centralny Rosji zmniejszył posiadanie amerykańskich obligacji skarbowych i zaczął gromadzić złoto. Ponadto bank centralny zwiększył posiadanie rezerw walutowych, które na początku 2022 roku wyniosły ok. 640 mld dolarów. Wniosek? Putin od dłuższego czasu przygotowywał się na zachodnie sankcje. Jednak nie przewidział, że Zachód będzie tak skonsolidowany i nałoży tak drastyczne ograniczenia. O tym jednak później.

Tak czy inaczej druga dekada XXI w. upłynęła pod znakiem stagnacji gospodarczej i spadku jakości życia społeczeństwa rosyjskiego.

Przez ostatnie sześć lat kraj nie wykorzystywał szans, a nasz udział w światowej gospodarce spadł. Nie staliśmy się bardziej konkurencyjni i wydajni. Jesteśmy w stanie ekonomicznej stagnacji, która nie sprzyja optymizmowi. Następuje spadek realnych dochodów. Martwi mnie to, że w 2019 r. tak wielu młodych ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa, a wielu obywateli może zacząć wyrażać swoje obawy – wskazywał w 2019 r. były minister finansów Rosji Alexei Kudrin

Druga dekada to także silnie przemiany polityczne, których Zachód, albo nie dostrzegał albo dostrzec nie chciał. Rządy Putina stały się bardziej autorytarne, opozycja polityczna była tłumiona [każdy wie w jaki sposób], propaganda rosyjska kształtowała ideologię opartą o konserwatywne normy na fundamentach komunizmu, a kraje zachodnie [w szczególności USA] w mediach rosyjskich stały się wrogiem zagrażającym bezpieczeństwu Federacji Rosyjskiej.

Rosyjski kapitalizm państwowy, czyli gospodarka Rosji i jej klątwy

Po małej analizie historii gospodarczej Rosji i ostatnich lat autokratycznego panowania Putina zgłębić należy funkcjonowanie gospodarki rosyjskiej.

W Rosji panuje kapitalizm państwowy, który zdefiniować można jako względną wolność rynku, w którą interweniuje państwo, aby bronić interesów wielkich, monopolistycznych firm. W gruncie rzeczy gospodarkę Rosji można nazwać także jako gospodarkę państwową, w której bogactwo koncentruje się w rękach urzędników czy też oligarchów. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest problem korupcji. Rosja zajmuje najniższą pozycję spośród krajów Europy w indeksie percepcji korupcji – 129 miejsce na świecie. Wyjaśnia to klątwę Rosji jaką są nierówności majątkowe oraz ubóstwo. Jak wynika z badań Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Rosji oraz państwowego banku VEB najbogatsze 3 proc. Rosjan jest w posiadaniu 89 proc. wszystkich aktywów finansowych (2018). Z kolei według Moscow Times tylko pomiędzy latami 2018-2019 liczba rosyjskich miliarderów wzrosła z 74 do 110, natomiast liczba milionerów ze 172 tys. do 246 tys. Warto podkreślić pewien trend. Podczas gdy [jak wspominałem] społeczeństwo zubożało po 2014, całkowity majątek największych rosyjskich oligarchów w okresie 2014-2019 wzrósł o 15 mld dolarów, co pogłębiło nierówności.

Drugą klątwą gospodarki Rosji jest ubóstwo społeczeństwa. Jak wynika z danych państwowego urzędu statystycznego Rosstat 21 mln ludzi żyje w ubóstwie, co stanowi 14,3 proc. populacji (2019). Ponadto prawie 2/3 społeczeństwa generuje dochody, które są w stanie zaspokoić jedynie podstawowe potrzeby, czyli żywność, ubrania i leki. Według danych rosyjskiego Banku Centralnego ok. 25 proc. populacji jest w stanie co miesiąć oszczędzać pewną ilość pieniędzy, jednak 1/3 z tych osób robi to, ograniczająć środki finansowe przeznaczane na jedzenie. Niezwykle ciekawe są wyniki sondażu Rosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej:

86 procent populacji twierdzi, że antagonizm między bogatymi i biednymi stał się dziś głównym problemem. Społeczeństwo jest podzielone, głównie z powodu nierówności ekonomicznych

Obywatele Rosji poddani są swoistemu dysonansowi poznawczemu. Telewizor im „mówi”, że jakość życia się polepsza i kolokwialnie ujmując „wszystko jest świetnie”, natomiast stan lodówki obrazuje codzienny marazm ekonomiczny.

Gospodarka Rosji swój model wzrostu oparty ma o surowce energetyczne. Koniunktura gospodarcza skorelowana jest z wahaniami cen gazu oraz ropy naftowej na światowym rynku. Argumenty empiryczne dowodzące powyższej tezie znajdują się w poprzednich rozdziałach, w których to wskazywałem, iż do niewypłacalności Rosji w 1998 roku oraz do stagnacji gospodarczej po 2014 roku doprowadził m.in. spadek cen ropy naftowej. W związku z powyższym Rosja jest szczególnie narażona na wahania cykli koniunkturalnych implikowanymi niestabilnymi wahaniami cen na światowych rynkach. Jak wynika z badania austriackich i niemieckich ekonomistów z Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Studiów Gospodarczych spadek cen ropy o 50 proc. skutkuje obniżeniem stopy wzrostu PKB Rosji o 3 pkt procentowe.

Federacja Rosyjska jest trzecim co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie. Około 10 proc. światowych dostaw ropy naftowej pochodzi z rosyjskiego przemysłu wydobywczego. Rosja zajmuje także drugie miejsce na świecie pod względem wydobycia gazu ziemnego. W tym przypadku udział w światowych dostawach gazu wynosi 16,6 procent. Według danych Rosstatu z 2020 r. udział sektora naftowo-gazowego w PKB wynosił 15,2 proc. Wpływy do budzetu państwa z tytułu sprzedaży ropy i gazu stanowiły 36 proc. całkowitych dochodów w 2021 roku. Ropa naftowa i produkty pochodne oraz gaz stanowią 49 proc. rosyjskiego eksportu (2021). Natomiast cały sektor energetyczny do którego zalicza się także sprzedaż węgla stanowi 54 proc. eksportu ogółem. Rosja jest także jednym z czołowych eksporterów stali oraz aluminium.

Tabela 1. Gospodarka Rosji w światowych indeksach.

Klasyfikacja ryzyka wg OECD (0-7)4 poziom
Łatwość w prowadzeniu biznesu (1-190)28 miejsce
Ranking korupcji (1-180)129 miejsce
Ranking wolności ekonomicznej (1-180)92 miejsce
Ranking innowacyjności (1-126)47 miejsce

 

Źródło: MFW, OECD, Bank Światowy, Transparency International, The Heritage Foundation, Cornell INSEAD WIPO (2020 r.)

Największa część rosyjskiego PKB wytwarzana jest w usługach – ponad 60 proc. oraz w przemyśle – ponad 30 proc. Natomiast rolnictwo stanowi niecałe 5 proc. W związku z powyższym skład PKB Rosji według sektora pochodzenia wpisuje się w cechy gospodarek uprzemysłowionych, w których to usługi stanowią główne źródło generowania dochodu narodowego. Mimo że rolnictwo ma relatywnie niewielki wpływ na sytuację gospodarczą, to Rosja jest jednym z głównych eksporterów surowców rolnych – 1. miejsce na świecie w produkcji jęczmienia, 2. miejsce w produkcji żyta czy marchwi oraz 3 miejsce w przypadku produkcji pszenicy oraz ziemniaków. Według wielu źródeł Rosja posiada 30 proc. światowych zasobów naturalnych.

Miejsce Rosji na świecie

Rosja jest jedenastą gospodarką pod względem nominalnego Produktu Krajowego Brutto. Natomiast według PKB opartego na parytecie siły nabywczej (PPP) zajmuje szóstą pozycję. Zgoła inaczej jest biorąc pod uwagę wskaźniki ekonomiczne per capita. Gospodarka Rosji zajmuje odległą 64 pozycję w wartości nominalnego PKB per capita oraz 55 pozycję według wartości PPP per capita.

Tabelka 2. Miejsce gospodarki Rosji na światowych rynkach.

Nominalny PKB11 miejsceZasoby węgla2 miejsce
PKB per capita64 miejsceProdukcja samochodów9 miejsce
PPP per capita55 miejsceZasoby siły roboczej6 miejsce
Produkcja ropy naftowej3 miejsceLiczba miliarderów 5 miejsce
Produkcja gazu ziemnego2 miejsceWartość wymiany handlowej 12 miejsce
Zasoby ropy naftowej8 miejsceŚrednie zarobki 93 miejsce
Zasoby gazu ziemnego2 miejsceWielkość rezerw walutowych 5 miejsce
Produkcja pszenicy2 miejsceEksport broni i sprzętu wojskowego 2 miejsce

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego, MFW, OECD, OICA, CRS, Statistical Review of World Energy 2020 oraz Banku Rosji

Kto finansuje machinę wojenną? Wymiana handlowa Federacji Rosyjskiej

Wymiana handlowa Federacji Rosyjskiej charakteryzuje się silną koncentracją geograficzną oraz słabym poziomem dywersyfikacji, szczególnie w eksporcie. Mianowicie, eksport surowców mineralnych stanowi aż 49,8 proc. eksportu towarów ogółem. Na drugim miejscu są metale nieszlachetne i wyroby z nich, które stanowią 10,4 proc. eksportu towarami. W celu zmniejszania uzależnienia handlu zagranicznego od eksportu energetycznego, Federacja Rosyjska w 2018 roku przyjęła Narodowy Projekt Współpracy Międzynarodowej i Eksportu, którego jednym z celów jest osiągnięcie wzrostu eksportu towarów nieopartych na zasobach naturalnych i nieenergetycznych o co najmniej 70 proc. do 2030 roku.

Mimo powyższych założeń rządowego projektu eksport ropy naftowej w ujęciu ilościowym znacznie wzrósł w okresie 2016-2020, a w 2019 roku produkcja tego surowca osiągnęła rekordowy poziom. W latach 2016-2019 silnie wzrosła również produkcja gazu ziemnego, która w roku 2020 na skutek zmniejszenia się globalnego zapotrzebowania w wyniku pandemii uległa spadkowi zarówno w ujęciu ilościowym, a także w ujęciu wartościowym, gdzie głównym czynnikiem zmniejszenia wartości sprzedaży wartościowej były niższe ceny surowców na światowym rynku.

Wykres 4. Struktura handlu towarami (2020).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WTO

Podczas gdy głównymi towarami eksportowanymi są surowce mineralne, w tym głównie ropa, to głównymi towarami importowanymi są maszyny i urządzenia elektryczne, które stanowią 31,7 proc. całkowitego importu towarami. Na następnych miejscach są chemikalia (12,7 proc.) oraz sprzęt transportowy (12,4 proc.). Warto zaznaczyć, że Rosja podjęła kroki w kierunku substytucji importu, aby w przynajmniej niewielkiej części być samowystarczalnym. W szczególności zwiększyła nacisk na produkowanie nowych technologii przez krajowe firmy high-tech.

Wymiana handlowa rozkłada się głównie poprzez dwa kierunki geograficzne: Europę i Azję. W 2020 roku aż 33,8 proc. towarów było eksportowanych do Unii Europejskiej (warto dodać, że w 2016 r. było to 43,4 proc.), natomiast do Azji 27,1 proc., w tym głównie do Chin (14,6 proc.). Wysoki udział w rosyjskim eksporcie mają także kraje WNP (kraje Wspólnoty Niepodległych Państw) – 12,8 proc. Udział Stanów Zjednoczonych i Japonii w 2020 roku wyniósł kolejno 3,3 proc. i 2,7 proc. W przypadku importu nawiększy udział mają kraje azjatyckie, które stanowiły 37,9 proc. całkowitego importu towarów. Co ciekawe na przestrzeni lat 2016-2020 swój udział zwiększyły Chiny z 21 proc. do 23,8 proc., a zmniejszyły kraje UE-27 z 36,4 proc. w 2016 r. do 33,9 proc. w 2020 roku. Udział Stanów Zjednoczonych to 5,7 proc., z kolei Japonii – 3,1 proc.

Wykres 5. Kierunek handlu towarami (2020).

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WTO

Jeżeli chodzi o handel usługami, Rosja jest przede wszystkim importerem usług transportowych (17,8 proc.), turystycznych (14,3 proc.) oraz biznesowych i technicznych (14,9 proc.). Natomiast na rynki światowe dostarcza głównie usługi w zakresie transportu (34,2 proc.) oraz w mniejszym stopniu usługi telekomunikacyjne, komputerowe i informacyjne (12,6 proc.). Na następnych miejscach w eksporcie usług są profesjonalne usługi doradcze w zakresie zarządzania (12 proc.) oraz usługi techniczne i biznesowe (11,7 proc.).

Wykres 6. Struktura handlu usługami (2020).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WTO

W przypadku handlu usługami kierunek geograficzny rozkłada się na wielu regionach kuli ziemskiej. Niemniej jednak dominują kraje UE-27, które stanowią 33,3 proc. całkowitego eksportu rosyjskich usług oraz 40,4 proc. importu rosyjskich usług. Stany Zjednoczone (7,5 proc. w eksporcie i 5 proc. w imporcie) czy Chiny (odpowiednio 5,5 proc. i 5,4 proc.) stanowią niewielki ułamek handlu usługami. Ze względu na potężne aktywa rosyjskich oligarchów deponowanych w Szwajcarii, kraj ten ma 7,7-procentowy udział w eksporcie usług oraz 5-procentowy udział w ich imporcie.

Wykres 7. Kierunek handlu usługami (2020).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych WTO

Jak wynika z powyższych wykresów Rosja jest eksporterem netto w handlu towarowym oraz importerem netto w handlu usługowym. Innymi słowy generuje nadwyżkę handlową (+105,5 mld USD) w przypadku sprzedaży i kupna towarów oraz deficyt handlowy (-17,1 mld USD) w obrocie usługami. Całkowita nadwyżka handlowa w 2020 r. wyniosła 88,4 mld USD, co stanowi ok. 4,96 proc. PKB. Od rozpadu ZSRR, Federacja Rosyjska jeszcze nie odnotowała deficytu na swoim bilansie handlowym. Warto zaznaczyć, że w analizowanym roku średnia bilansu handlowego dla wszystkich gospodarek wyniosła -5,5 proc. PKB.

Znaczenie Rosji dla Unii Europejskiej

Od 1991 roku, czyli upadku ZSRR rozpoczęły się negocjacje pomiędzy Wspólnotą Europejską a Federacją Rosyjską w sprawie utworzenia porozumienia handlowego. Efektem negocjacji było podpisanie Porozumienia o partnerstwie i współpracy (PCA) 24 czerwca 1994 roku. Umowa weszła w życie 1 grudnia 1997 roku. Co ciekawe Rosja już wtedy przejawiała oznaki ekspansji terytorialnej i powinna dawać do myślenia unijnym politykom, iż upadek ZSRR spowodował jedynie przekształcenie się jednego systemu imperialistycznego w drugi (I wojna czeczeńska). Tak czy inaczej na mocy PCA kraje członkowskie UE nawiązywały silne i uzależniające relacje z Rosją.

Na mocy PCA handel rosyjsko-unijny kwitł w XXI wieku. W ten sposób do 2020 roku Rosja stała się piątym partnerem handlowy UE z udziałem 4,8 proc. w całkowitym handlu towarowym UE. Natomiast UE [co było poruszone w poprzednim rozdziale] jest dla Rosji największym partnerem handlowym. Całkowity handel towarami w 2020 r. na linii UE-Rosja wyniósł 174,3 mld euro, z czego unijny import wyniósł 95,3 mld euro, w tym paliwa i produkty wydobywcze (szczególnie ropa) o wartości 67,3 mld euro, co stanowi 70,6 proc. całkowitego importu UE z Rosji. Na kolejnych miejscach w unijnym imporcie są towary rolne i inne surowce (4,3 mld euro i 4,5 proc.), chemikalia (4,1 mld euro i 4,3 proc.) oraz żelazo i stal (4 mld euro i 4,1 proc.).

Natomiast UE eksportuje do Rosji towary o wartości 79 mld euro. Głównie są to maszyny i sprzęt transportowy (35 mld euro i 44,1 proc.), chemikalia (16,7 mld euro i 21,1 proc.) oraz produkty przemysłowe (7,6 mld euro i 9,6 proc.). Obustronny handel usługami w 2020 r. wyniósł 27,7 mld euro, z czego import unijny to 8,9 mld euro, natomiast eksport 18,8 mld euro. W związku z powyższym unijny bilans handlu towarami z Rosją w 2020 r. był na poziomie deficytowym o wartości 16,4 mld euro, z kolei w przypadku bilansu handlu usługami UE wygenerowała nadwyżkę o wartości 14,6 mld euro. Ponadto kraje unijne są największymi inwestorami w Rosji (w 2019 r. BIZ wyniosły 311,4 mld euro).

Od 2014 roku relacje handlowe rosyjsko-unijne uległy osłabieniu w wyniku nałożenia sankcji gospodarczych przez UE dotyczących czterech segmentów: dostęp do zachodniego finansowania, broń, towary podwójnego zastosowania oraz wyspecjalizowane technologie wydobycia i poszukiwania ropy naftowej. Federacja Rosyjska w odwecie odpowiedziała kontrsankcjami, które dotyczyły zakazu importu przez UE określonych produktów rolno-spożywczych.

Zachodnie kraje, a zwłaszcza Niemcy na przestrzeni dotychczasowych lat i relacji z Federacją Rosyjską popełniły dwa kardynalne błędy: Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Mimo że gazociąg Nord Stream 2 nie został oddany do użytku, to na mocy umowy o Nord Stream 1, niemal połowa importu gazu unijnego pochodzi z Rosji (jest to niecałe 17 mld euro). Natomiast rosyjska ropa naftowa stanowi 25 proc. całkowitego jej importu do UE (ok. 25 mld euro). Brak dywersyfikacji geograficznej importu surowców energetycznych spowodował, że UE wstrzymuje się od embarga na rosyjską ropę oraz gaz, dostarczając w ten sposób tlen Putinowi.

Zobacz także: UE i USA uderzają w bank centralny Rosji. Finansowa forteca zostanie zburzona?

Finansowe zbrojenia, czyli stabilność finansowa Rosji przed wojną

Rosja wyciągnęła wnioski z błędów lat 90. i po bankructwie w 1998 roku zmniejszyła poziom długu publicznego w odniesieniu do PKB. Bardzo ważnym elementem w przypadku analizy tak niskiego zadłużenia w tym kraju są surowce energetyczne. Dysponując ogromnymi zasobami ropy naftowej oraz gazu, Rosja za pomocą dochodów budżetowych z ich sprzedaży nie jest zmuszona czerpać źródła finansowania dla gospodarki z krajowych bądź zagranicznych kredytów. Niskie zadłużenie miało być niejako buforem kapitałowym dla szoków podażowych na światowym rynku, w tym dla sankcji zachodnich. Dla porównania średnie zadłużenie publiczne krajów unijnych stanowi aż 92,9 proc. (2021).

Wykres 8. Dług publiczny jako procent PKB.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego

O rozsądnym prowadzeniu polityki zadłużeniowej Rosji świadczy także struktura długu publicznego. Ponad 3/4 zadłużenia kraju stanowi dług krajowy, co powoduje większą kontrolę kapitałową nad rządowymi pożyczkami. Bowiem dług wewnętrzny jest denominowany w walucie krajowej (rubel), z kolei zewnętrzny w walutach zagranicznych. W związku z powyższym, gdy międzynarodowe warunki finansowe się zaostrzają (wzrost stóp proc.) bądź krajowa waluta się deprecjonuje, znacząco wzrasta koszt obsługi zadłużenia, jeżeli dany kraj w dużej części opiera się na finansowaniu zagranicznym.

Od początku inwazji rosyjskiej, w ekonomicznym dyskursie przewija się temat rezerw walutowych banku centralnego Rosji (CBRF). Dlaczego? Mianowicie, te płynne aktywa zagraniczne miały być głównym sposobem na unikanie negatywnych skutków ewentualnych sankcji zachodnich. W zasadzie od 2015 roku Federacja Rosyjska zwiększała poziom rezerw walutowych, co można zidentyfikować jako finansowe zbrojenia przeciw wspomnianym już ewentualnym sankcjom USA czy Unii Europejskiej. Powyższy bufor kapitałowy dawał silną stabilność finansową Rosji, ponieważ za pomocą rezerw walutowych urzędnicy banku centralnego mogą interweniować na rynku walutowym w przypadku zdecydowanego słabnięcia rubla.

Wykres. 9 Rezerwy walutowe Banku Rosji (w dolarach).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Rosji

Co ważniejsze Rosja ma większy poziom rezerw walutowych, aniżeli poziom długu publicznego, co jest kolejnym argumentem świadczącym o silnej stabilności finansowej tego kraju [przed inwazją]. Niezwykle istotnym elememten analizy stabilności finansowej Rosji jest także struktura rezerw walutowych, która uległa znaczącej zmianie od aneksji Krymu w 2014 roku. Rosja posiada jedne z największych rezerw złotowych na świecie (5 miejsce i 2,3 tys. ton złota). Ponadto złoto stanowi 23 proc. całkowitych rezerw walutowych.

Bank centralny Rosji silnie dywersyfikuje swoje aktywa, szczególnie uniezależniając się od waluty amerykańskiej i w nieco mniejszym stopniu od europejskiej oraz brytyjskiej. W okresie 2014-2021 spadkowi uległ poziom rezerw w postaci dolara, euro oraz funta na rzecz wzrostu rezerw złotowych oraz chińskiego juana. Tak czy inaczej, złoto oraz chińska waluta to mniej niż połowa całkotwitych rezerw walutowych CBRF.

Wykres 10. Struktura rezerw walutowych Banku Rosji.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego

Reasumując, Federacja Rosyjska zanim rozpoczęła barbarzyński atak na Ukrainę, zastosowała liczne środki prewencyjne o podłożu finansowym, aby móc kontrolować wpływ zachodnich sankcji na ich gospodarkę.

Zarys sytuacji gospodarczej sprzed inwazji

W obliczu pandemii COVID-19, gospodarka Rosji skurczyła się w 2020 roku o niemal 3 proc. oraz wzrosła o 4,7 proc. w 2021 r. uzyskując najwyższe tempo dynamiki wzrostu PKB od 2008 roku. Głównym motorem napędowym gospodarki kraju w ubiegłym roku był popyt wewnętrzny złożony z popytu konsumpcyjnego, jak i inwestycyjnego. Już w pierwszych miesiącach 2021 r. handel detaliczny silnie wzrósł zwiększając się o ponad 10 proc. r/r na koniec czerwca. Oczywiście tak jak w przypadku innych gospodarek światowych, na poziom wzrostu oddziaływał efekt bazy.

Rosyjskiej gospodarce sprzyjała także koniunktura na rynku surowców energetycznych, których ceny zaczęły silnie rosnąć w III i IV kw. 2021 roku. Efektem tego było uzyskanie wieloletniego maksimum nadwyżki na rachunku obrotów bieżących, która tylko do września osiągnęła poziom 82 mld dolarów. Zagrożeniem jednak pozostawała wysoka inflacja, która na koniec poprzedniego roku wyniosła 8,4 proc. oraz kolejna niszczycielska fala pandemii przy jednocześnie niskim wskaźniku szczepień.

Sankcje, które obracają w popiół gospodarkę

24 lutego 2022 r. o godz. 4:45 rozpoczęła się inwazja Rosji na Ukrainę. Dzień ten z pewnością na stałe zapisze się w przyszłych podręcznikach do historii. Świat po barbarzyńskim ataku wojsk rosyjskich na Ukraine uległ zmianie o 180 stopni. Przemiany dotyczą światowej geopolityki, gospodarki, relacji politycznych i handlowych, międzynarodowych porozumień czy światowych organizacji. Wojna w Ukrainie jeszcze bardziej oddzieliła świat na dwa regiony, w którym wzrósł antagonizm pomiędzy Wschodem (czyt. Rosja) a Zachodem (czyt. NATO). Niniejsza analiza skupia się jednak na sankcjach krajów zachodnich oraz ich destrukcyjnym wpływie na gospodarkę Rosji, co jest obecnie głównym tematem dyskusji ekonomistów.

Zachodnie kraje, sankcje gospodarcze na Rosję wdrażały w formie tzw. pakietów sankcyjnych. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Unia Europejska w pierwszym dniu inwazji (która w zasadzie rozpoczęła się już 22 lutego wraz z wejściem wojsk rosyjskich na wschodnie republiki ludowe: Doniecką i Ługańską) ograniczyły się do niewielkich działań na rzecz osłabienia rosyjskiej gospodarki, co rodziło obawy o „powtórkę z rozywki”, która miała miejsce w początkowym okresie II wojny światowej. Wówczas kraje zachodnie (Wielka Brytania i Francja) w wyniku swojego strachu przed Hitlerem zachowały bierność wobec niemieckiego agresora. Dopiero po pewnym czasie czynnie przystąpiły do wojny.

Wracając jednak do czasów współczesnych, pierwszy pakiet sankcji obejmował tzw. sankcje ukierunkowane wymierzone w niekontrolowane przez rząd Ukrainy obwody: doniecki oraz ługański. Całkowicie zakazany został import z tych obszarów oraz eksport niektórych towarów i technologii. Wprowadzono także sektorowe ograniczenia finansowe dla Rosji i banku centralnego do zachodnich rynków kapitałowych. Sankcje nałożono także na czołowych polityków m.in ministra obrony, Siergieja Szojgu. W sumie pierwszy pakiet dotyczył 27 rosyjskich obywateli, instytucji finansowych i podmiotów.

Kolejny pakiet zachodnich sankcji był już bardziej dotkliwy, gdyż obejmował zakaz eksportu do Rosji towarów technologii i usług dotyczących sektora naftowego, lotniczego, kosmicznego oraz zbrojeniowego. Unia jeszcze bardziej ograniczyła dostęp do zachodnich rynków kapitałowych. Ponadto UE, USA, Wielka Brytania i Kanada zamroziły aktywa Władimira Putina oraz szefa MSZ Siergieja Ławrowa oraz rosyjskich oligarchów [po kilku dniach zrobiła to także Szwajcaria]. Drugi pakiet sankcji obejmował ok. 70 proc. rosyjskiego sektora bankowego i podmiotów państwowych.

Trzeci pakiet obejmował zakaz transakcji zachodnich państw z bankiem centralnym Rosji, wykluczenie siedmiu rosyjskich banków z systemu SWIFT [poza tymi obsługującymi płatności za ropę i gaz], zakaz przelotów przez przestrzeń powietrzną m.in. USA, UE oraz Wielkiej Brytanii przez rosyjskich przewoźników oraz przede wszystkim zamrożenie rezerw walutowych Banku Rosji deponowanych na zachodnich kontach. Podobne sankcje wprowadzono także na Białoruś. Wyżej wymienione sankcje to tylko niektóre z tych wprowadzonych przez blok zachodni. Najważniejsze z nich widnieją poniżej.

Tabela 3. Najważniejsze sankcje nałożone przez Zachód (UE, USA Wlk. Brytania) na Rosję.

Zamrożenie rezerw walutowych
Wykluczenie ze SWIFT
Zamrożenie majątków oligarchów, Putina i Ławrowa
Zamykanie przestrzeni powietrznych
Wycofywanie się firm z rosyjskiego rynku
Zawieszenie działalności Mastercard i Visa
Wprowadzenie zakazu importu ropy przez USA

Zobacz także: Kolejny udziałowiec Nord Stream 2 wstrzymuje inwestycje w Rosji

Ile Rosja już straciła?

Po dwóch tygodniach wprowadzania sankcji można stwierdzić, że dewastują one gospodarkę Rosji. Odcięcie większości instytucji finansowych od systemu SWIFT, zamrożenie rezerw walutowych Banku Rosji oraz zakaz importu ropy i gazu do USA, Wielkiej Brytanii, a także Kanady to sankcje Zachodu, których plan Putina nie zakładał. Nie jest to nic odkrywczego, że rosyjski autokrata nie spodziewał się po pierwsze takiego oporu walecznego społeczeństwa ukraińskiego, a po drugie takiej konsolidacji państw zachodnich.

Jak już wskazywałem w niniejszej analizie Moskwa zakładała scenariusz, w którym Zachód nakłada sankcje gospodarcze i finansowe. W związku z powyższym zastosowała środki prewencyjne, które miały uchronić negatywny wpływ sankcji na rosyjski atak. Niemniej jednak nawet ogromne wartości płynnych aktywów – rezerw walutowych banku centralnego, nie są tarczą antysankcyjną. Dlaczego? Bo są bezużyteczne. Zachód podjął znakomitą decyzję zamrażając rosyjską broń finansową.

Według wielu źródeł Bank Rosji został pozbawiony 460 mld dolarów rezerw walutowych utrzymywanych w obcych walutach i papierach wartościowych, co stanowi ok. 2/3 całkowitych rezerw. Rosyjskie władze centralne nie są w stanie walczyć z krachem walutowym, paniką bankową, kryzysem finansowym i nadchodzącą recesją, gdyż nie dysponują fiskalnymi oraz monetarnymi narzędziami. Dochody budżetu państwa topnieją, a bank centralny ogranicza się jedynie do podwyższania stóp proc. (z 9,5 proc. do 20 proc.) co ma marginalny wpływ na wartość rubla i stabilność finansową. Zaledwie 14 dni po zastosowaniu pierwszych sankcji Rosja jest na skraju bankructwa. Wskaźnik ryzyka niewypłacalności wynosi już 81 procent.

Ekonomiści są zdania, że już mamy do czynienia z techniczną niewypłacalnością Rosji.

W kwestii niewypłacalności Rosji już w zasadzie możemy mówić o technicznej niewypłacalności. Wynika ona nie tyle z trudnej sytuacji płynnościowej (Rosja nadal otrzymuje gigantyczne płatności za eksport ropy i gazu), co z decyzji politycznych. W ramach odpowiedzi na zachodnie sankcje rosyjski bank centralny zakazał wypłat odsetek od obligacji inwestorom zagranicznym. Agencje ratingowe obniżyły oceny wiarygodności kredytowej Rosji do poziomu „śmieciowego” (Fitch do”B”, a Moody’s do „Ca”, S&P do „CCC-„ ) – ocenia Adam Antoniak, ekspert ING Banku Śląskiego S.A. w odpowiedzi na nasze pytania

Niemniej jednak pojawienie się pełniej niewypłacalności Rosji jest na ten moment mało prawdopodobne.

Kwestia niewypłacalności Rosji ma w tej chwili więcej wspólnego z decyzją administracyjną niż z rzeczywistą zdolnością państwa rosyjskiego do wypełniania swoich zobowiązań. Absolutnie nie można jej jednak wykluczyć, a tym bardziej nie przypisywać jej wysokiego prawdopodobieństwa, biorąc pod uwagę, że rosnące sankcje finansowe ze strony Zachodu mogą pociągnąć za sobą odpowiedź ze strony Moskwy, która tak czy inaczej skazana jest na gospodarczą izolację od Zachodu. Na tym tle trudno jednak sobie wyobrazić, aby Rosjanie nie obsługiwali swojego zadłużenia wobec Chin. W obecnej sytuacji nie mogą sobie pozwolić na napięcia z Państwem Środka. Już samo to wskazuje, że pełna niewypłacalność jest w przypadku Rosji, póki płyną ropa i gaz, mało prawdopodobna – wskazuje dr SGH Marcin Czaplicki

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) szacuje, że dotychczas (stan na 10 marca) Rosja straciła już ponad 15 mld dolarów. Jest to efekt zablokowania eksportu, utraconego PKB oraz strat militarnych w wyniku wojny w Ukrainie. Do powyższych wyliczeń nie wlicza się utracona kapitalizacja rosyjskich spółek na londyńskiej giełdzie, która wynosi 334 mld dolarów oraz zamrożone rezerwy walutowe w kwocie ok 460 mld dolarów.

Wartość akcji takich spółek jak Novolipetsk Steel, Phosagro czy Novatek spadła o ponad 99 proc. od początku rosyjskiej agresji. Według EBC rosyjski bank Sperbank AG jest już na skraju bankructwa. Moskiewska giełda pozostaje wciąż zamknięta i nic nie wskazuje na to, aby handel akcjami miał ruszyć w najbliższym czasie.

Wykres 11. Utracona kapitalizacja głównych rosyjskich spółek na londynskiej giełdzie od początku inwazji (w mld USD).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Macrobond

Zaufanie wśród inwestorów do rosyjskiego rynku jest tak niskie, a kapitał odpływa tak bardzo, że rubel od początku wprowadzania sankcji stracił niemal 30 proc. swojej wartości w stosunku do dolara, a światowe agencje ratingowe wystawiają Rosji śmieciowe oceny i wskazują na wysokie ryzyko bankructwa. Jak wskazuje Piort Arak z PIE, nawet kraj, w którym toczy się wojna, czyli Ukraina ma lepsze oceny ratingowe.

Z poczucia moralnego obowiązku, a także z czynników stricte ekonomicznych wiele światowych firm zrywa jakiekolwiek stosunki z gospodarką rosyjską. Dotychczas z Rosji wycofały się takie międzynarodowe przedsiębiorstwa jak np. Volkswagen, Amazon czy Pepsi wstrzymując produkcję, a tym samym pozbawiając pracy setki tysięcy Rosjan.

Stany Zjednoczone, Kanada oraz Wielka Brytania wprowadziły zakaz importu rosyjskiej ropy oraz gazu. Oznacza to dotychczasowe straty na poziomie 5,6 mld dolarów. Dodatkowo Unia zatwierdziła plan zmniejszenia importu gazu z Rosji o 2/3 co oznacza dodatkowe 2,4 mld dolarów straty dla rosyjskiego eksportu. Istotne straty ekonomiczne ponosi także sektor militatny. Do 10 marca według oficjalnych informacji straty rosyjskiego sprzętu wojskowego opiewają na kwotę ok. 2,6 mld dolarów. Wojska Rosji straciły 156 czołgów, 635 pojazdów piechoty, 12 samolotów oraz 11 helikopterów. Rząd Ukrainy wskazuje, że straty militarne Rosjan są dwukrotnie wyższe, jednak powyższe dane ukraińskich władz nie są niczym udokumentowane.

Przedstawione liczby choć spore są dopiero początkowym stadium negatywnych konsekwencji zachodnich sankcji. Gospodarka Rosji mimo że poddana jest wielu ograniczeniom jest bliżej niż dalej całkowitego załamania. Wiele zależeć będzie od krajów zachodnich. Od wprowadzania [bądź niewprowadzania] konsekwentnie kolejnych sankcji. Powracamy tu znowu do tak częstego tematu w światowych mediach. Mianowicie, czy Zachód jest w stanie zapłacić dotkliwą cenę za całkowity zakaz rosyjskich surowców energetycznych na rzecz niepodległości Ukrainy?

Ta decyzja może być kluczowa dla przebiegu wojny w Ukrainie. Unia Europejska może wypracować mechanizmy wspierające gospodarstwa domowe w przypadku odcięcia się od rosyjskiego rynku surowcowego, a co za tym idzie znacznego wzrostu cen gazu i ropy. Należy wypracować chwilowe mechanizmy ograniczające negatywny wpływ sankcji surowcowych, które uchronią nas do momentu całkowitej niezależności energetycznej krajów europejskich. Warto dodać, że niektórzy zachodni eksperci są zdania, iż Zachód jest w stanie już teraz poradzić sobie bez rosyjskiego gazu. Taką opinie wyraził m.in. think thank Bruegel.

Decyzja UE jest ważna również z innego względu. Embargo na surowce energetyczne to gwóźdź do trumny dla gospodarki Rosji, którą już przy obecnych sankcjach czeka długa i bolesna recesja. Przejdźmy więc do najważniejszego wątku analizy, a więc perspektyw dla Rosji.

Bumerang, który wróci ze zdwojoną mocą, czyli co czeka gospodarkę Rosji

Ekonomiści za pomocą modeli ekonometrycznych próbują oszacować poziom recesji gospodarczej w Rosji. Pewne jest to, że będzie ona zależeć od trzech zmiennych będących głównymi determinantami: czasu trwania wojny, skali kolejnych sankcji, a także koniunktury na rynku surowców.

Zachodnie sankcje są niczym innym jak efektem domina dla rosyjskiej gospodarki. Silna deprecjacja rubla wzmaga inflację poprzez wzrost tzw. inflacji importowanej, co grozi powstaniem hiperinflacji. Społeczeństwo w obliczu paniki zaczyna masowo wypłacać gotówkę ze swoich kont. Sektor bankowy traci płynność finansową, a bank centralny próbując uniknąć krachu walutowego podwajając koszty kredytów, co znacząco osłabia aktywność gospodarczą. Natomiast zakaz importu wielu grup towarowych powoduje, że przedsiębiorstwa rosyjskie nie mają niezbędnych materiałów [w szczególności tych wysoce technologicznych], co hamuje produkcję. Puste półki są niczym innym jak nadwyżką popytu nad podażą, co wywołuje spiralę inflacyjną. Ten prosty mechanizm będzie pogrążać Rosję w zapaści gospodarczej.

Sankcje nałożone przez Zachód doprowadzą do załamania się całego systemu finansowego Rosji oraz zahamowania aktywności gospodarczej w największych aglomeracjach Rosji – w efekcie dotkną one cały kraj. Sankcje najsilniej uderzą w jeden z największych regionów gospodarczych – Moskwę, która odpowiada za 38,5 proc. eksportu całego kraju – wskazuje dyrektor PIE, Piotr Arak

Maszyna i urządzenia elektryczne (czyt. technologia) sprowadzane głównie z Zachodu stanowiące niemal 32 proc. rosyjskiego importu, jak wiele innych towarów także zostały objęte sankcjami. Brak substytutu dla zachodnich technologii uderzy w przedsiębiorstwa przemysłowe (wytwarzające 14,8 proc. PKB) oraz górnictwo (9,8 proc. PKB). Koniunktura załamie się także w innych sektorach gospodarki, takich jak handel (13,1 proc.) czy rynek nieruchomości (10,5 proc.).

Krajowa gospodarka to system naczyń połączonych. Niedobór zachodnich maszyn uderzy także w gałęzie żywności, metali czy plastiku, które w teorii nie są objęte sankcjami. Mimo że Federacja Rosyjska prowadziła politykę substytucji importu, to krajowa produkcja nie jest w stanie zapewnić zastępowalności dla zachodnich towarów. Bez nich rozbudowa infrastruktury cyfrowej, produkcja dóbr kapitałowych dla przemysłu lotniczego, kosmicznego, motoryzacyjnego czy transportowego będzie niemożliwa bądź możliwa ale jedynie przy korzystaniu z importu chińskiego o niskiej jakości.

Koniunktura gospodarcza w Rosji silnie zależeć będzie od unijnej decyzji o wprowadzeniu embarga na ropę naftową i gaz. Unijny zakaz importu surowców energetycznych oznaczałby dla Rosji spadek przychodów z eksportu o niemal 50 proc. W związku z powyższym zapaść gospodarcza w 2022 roku mogłaby być jeszcze wyższa niż ta wskazywana w dotychczasowych prognozach.

Obecne sankcje wobec Rosji są na tyle dotkliwe, że spadek PKB tego kraju w tym roku może wynieść 10-20%. Ewentualne szybkie wprowadzenie szerokiego (nie tylko USA, Kanady i Wlk.Brytania, ale również cała UE) embargo na eksport rosyjskiej ropy mógłby spowodować recesję rzędu 20-30% – wskazuje ekspert PKO BP Piotr Bujak w odpowiedzi na nasze pytania

Wykres 12. Przewidywana koniunktura gospodarcza i kondycja finansowa Rosji.

Eksport surowców energetycznych oraz pochodnych produktów petrochemicznych stanowi ponad 10 proc. wartości dodanej Rosji. UE, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania odpowiadają za ponad 50 proc. eksportu ropy oraz ok. 70 proc. gazu rosyjskiego.

Oznacza to, że uniemożliwienie ich eksportu [ropy i gazu] na Zachód ograniczyłoby rosyjski PKB o dodatkowe ok. 6%, oczywiście pod warunkiem, że Rosja nigdzie indziej ich nie wyeksportuje. W takim wypadku dochodzi jeszcze koszt wydobycia tych surowców oraz ich składowania w Rosji. To oznacza, że dodatkowe wprowadzenie tego typu restrykcji przy maksymalnym zasięgu ich rażenia obniżyłoby rosyjski PKB o mniej niż 10% wyjściowego poziomu – komentuje dr SGH Marcin Czaplicki

Wiele wskazuje na to, że w perspektywie średnioterminowej do wyżej opisywanego embarga unijnego nie dojdzie. Jeżeli taki scenariusz się sprawdzi, koniunktura gospodarcza Rosji będzie stabilizowana przez wysokie ceny surowców energetycznych i ich dalszy eksport do krajów Unii Europejskiej. Innymi słowy, przyszłość Rosji jest w rękach Zachodu.

Na rynku można znaleźć już prognozy wskazujące na tegoroczny spadek rosyjskiego PKB nawet o 30%, aczkolwiek 20% jest bliższe bieżącemu konsensusowi – wskazuje dr SGH Marcin Czaplicki

Zaledwie po dwóch tygodniach sankcji, gospodarstwa domowe doświadczają kryzysu niewidzianego od lat 90. XX wieku. Putin atakując Ukrainę wyrzucił bumerang, który wróci ze zdwojoną mocą uderzając w rosyjski przemysł, handel, usługi, gospodarstwa domowe i wszystkie inne gałęzie systemu społeczno-gospodarczego. Jest to wystarczający argument dowodzący, iż wieloletnia stagnacja gospodarcza Rosji nie ominie. Zwłaszcza, że izolacja od wszelkich zachodnich przepływów finansowych, towarowych, usługowych czy fizycznych zapewnie będzie długoterminowym zjawiskiem.

Wreszcie Zachód nie może się łudzić, że sankcje będą działać szybko. Musi być gotowy na długi marsz, bo nawet najcięższe oblężenie zajmuje trochę czasu. Konsekwentnymi sankcjami udało się niegdyś złamać gospodarkę ZSRR. Możemy to zrobić jeszcze raz, podkopując fundamenty rosyjskiej gospodarki – ocenia dyrektor PIE, Piotr Arak

Wracamy więc do punktu wyjścia niniejszej analizy. Jak już wskazywałem, nieefektywnie funkcjonujący system centralnie-planowany oraz wyścig zbrojeń finansowany zadłużeniem doprowadził do zapaści gospodarczej i upadku ZSRR. Historia lubi się powtarzać i nie mamy nic przeciwko, aby sprawiedliwości stało się zadość. Czy to czeka Rosję? Jest to scenariusz relatywnie wysoce możliwy. Autorytarna Rosja Putina może upaść, jednak odnosząc się do powyższej wypowiedzi ekonomisty Piotra Araka, niezbędna będzie konsekwencja państw zachodnich. Ekonomiczny i polityczny upadek trwa latami. W tym czasie Wschodni Agresor będzie się próbował odbudowywać.

Czy Rosja stanie się wasalem Chin? Czy Chiny będą kołem ratunkowym dla Rosji?

Chiny są najszybciej rozwijającą się gospodarką w XXI wieku. Państwo Środka jest także drugą gospodarką na świecie po USA oraz supermocarstwem eksportowym (1. miejsce w eksporcie) oraz drugim importerem na świecie. Gdy cały świat gra przeciwko Putinowi, Chiny pozostały jedynym „sojusznikiem na papierze” wspierającym, a raczej niekarającym Rosji za swój zbrodniczy reżim. Czy Pekin jeszcze bardziej zacieśni relacje z Moskwą? Czy Chiny będą w stanie zastąpić UE, stając się głównym partnerem handlowym oraz głównym importerem surowców energetycznych? Czy Rosja stanie się wasalem Chin? Wątpliwości jest wiele.

Ostatnie lata to silne zacieśnianie relacji gospodarczych obu państw. Tuż przed inwazją na początku lutego biężącego roku, Chiny i Rosja zawarły pakt o nieagresji oraz ogłosiły głębokie partnerstwo strategiczne. Ogłoszony został także długoterminowy kontrakt na sprzedaż węgla rosyjskiego do Chin na ok. 20 mld dolarów. Ponadto, relacje handlowe zacieśnia także Nowy Jedwabny Szlak (NJS), którym tylko w 2021 roku transportowane były dobra o wartości ok. 75 mld dolarów. Ponadto Moskwa i Pekin w ostatnim okresie prowadziły politykę uniezależniania się od Zachodu. Rozpoczęto pracę nad alternatywnym systemem dla SWIFT oraz zmniejszono udział amerykańskiego dolara w transakacjach obu państw z 80 proc. (2015) do 50 proc. (2020). Ponadto juan chiński stanowi 13 proc. rezerw walutowych Banku Rosji.

Dla Rosji, Chiny są drugim partnerem handlowym stanowiącym 14,6 proc. całkowitego eksportu towarami oraz 23,8 proc. importu towarami. Zacieśnianie się relacji handlowych obu państw skorelowane jest z pogarszaniem się stosunków na linii Rosja-UE. Od aneksji Krymu w 2014 roku, Państwo Środka znacząco zwiększyło swój udział w rosyjskiej wymianie handlowej na rzecz państw unijnych. Niemniej jednak, wymiana handlowa usług i towarów między Rosją a Chinami (150 mld euro w 2020 r.) jest wciąż mniejsza aniżeli wymiana z UE (175 mld euro). Należy jednak zaznaczyć, że jeszcze w 2013 roku handel unijny z Rosją był dwukrotnie wyższy i wynosił 350 mld euro.

Wykres 13. Eksport Rosji do Chin w okresie 2010-2019 (w mld dolarach).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego.

Strategia Rosji będzie polegać na wykorzystaniu silnej zależności Państwa Środka od rosyjskich surowców energetycznych. Mianowicie, Rosja jest głównym dostawcą surowców energetycznych [obok Arabii Saudyjskiej], które są niezbędne dla utrzymywania produkcji i stymulowania chińskiego eksportu. Rosja z kolei eksportując ropę i gaz finansuje gospodarkę, która potrzebuje bodźców stymulacyjnych, jak nigdy wcześniej. Pojawiają się jednak bariery, które spowodują, że strategia Rosji stanie się fiaskiem, a ożywienie gospodarcze stanie się niemożliwe.

Wykres 14. Chiński import ropy naftowej według regionów (2019).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych FACTS Global Energy Group

Po pierwsze, o ile Chiny są głównym partnerem, dla Rosji, tak Rosja nie jest głównym partnerem dla Chin (dopiero 18 miejsce). Innymi słowy to Rosja bardziej potrzebuje chińskich towarów nie odwrotnie. Po drugie Pekin nie będzie w stanie zastąpić unijnego eksportu surowców energetycznych, które finansują gospodarkę Rosji. UE importuje rocznie 200 mld sześciennych rosyjskiego gazu ziemnego, natomiast Chiny ok. 40 mld metrów sześciennych. Dodatkowo eksport surowców enegetycznych do Państwa Środka odbywa się po zaniżonej cenie, którą Chińczycy wynegocjowali.

W krótkim okresie jest to mało realne [zastąpienie UE w wymianie towarowej]. W perspektywie średnioterminowej Rosja już zorientowała się na Chiny, zwłaszcza pod względem dostaw energii. Ale to miało swoją cenę: Chińczycy wynegocjowali rosyjski gaz po niższej cenie – wskazuje politolog Thomas Jaeger w wywiadzie udzielonym dla Deutsche Welle

Dodatkowo, Chiny i Rosję łączy zaledwie jeden gazociąg, którego przepustowość jest pięciokrotnie niższa aniżeli gazociągu Nord Stream 1.

Nie miną lata, lecz raczej dziesięciolecia, zanim Rosja będzie w stanie dostarczać Chinom porównywalne ilości surowca – wskazuje Thomas Jaeger

Tak samo uważa ekspert PKO Banku Polskiego Kamil Pastor.

Szybkie przekierowanie przez Rosję ropy i gazu z Europy do Chin uniemożliwiają braki infrastrukturalne (brak lub niewystarczająca przepustowość gazo i ropociągów) – podkreśla ekonomista w odpowiedzi na nasze pytania

Po trzecie, Chiny nie są wyspecjalizowane w produkcje wysoce technologicznych towarów, takich jak części zamienne wykorzystywane w przemyśle transportowym oraz samolotowym czy półprzewodniki. Ważny aspekt odgrywa również położenie geograficzne. Strategiczne obszary gospodarcze, czyli Moskwę oraz Pekin dzieli ponad 5,5 tys. km.

Dodatkowo, powyższe rozważania zakładają, że Chiny będą chciały handlować z Rosją, a tym samym ją wspierać gospodarczo. Postawmy się jednak w sytuacji chińskich elit politycznych. Państwo Środka [jak Rosja] także jest uzależniona od zachodnich zaawansowanych produktów technologicznych. Wsparcie Rosji pogarsza stosunki między blokiem zachodnim (UE, USA) a Pekinem. W związku z powyższym grozi to nałożeniem sankcji – casus Bialorusi.

Chiny mogą zostać dotknięte sankcjami UE, jeśli będą zbyt mocno wspierać Rosję w konflikcie z Ukrainą – mówi chiński ekspert Tsou Tzung Han w wywiadzie udzielonym dla Deutsche Welle

Ponadto, eksport Chin do Europy jest dziesięć razy większy niż do Rosji. Jeżeli Pekin chce dalej rozwijać się w tak dynamicznym tempie, a tym samym przegonić amerykańską gospodarkę i zmienić układ sił międzynarodowych potrzebuje Zachodu. Integracja Chin jest niezwykle silna z gospodarką światową, co stoi obecnie na przeszkodzie w partnerstwie z globalnym antagonistą – Federacją Rosyjską.

W związku z powyższym Rosja będzie silnie uzależnionia od Chin, stając się ich wasalem. W perspektywie krótkoterminowej gospodarka rosyjska spoczywa w rękach Zachodu (dodatkowe sankcje, bądź ich brak), natomiast w perspektywie długoterminowej to Chiny będą determinować skalę recesji. Odpowiadając jednak na podstawowe pytanie: Czy Chiny będą kołem ratunkowym dla Rosji? Według wybitnego ekonomisty Paula Krugmana jest to niemożliwe. Zważywszy na powyższe argumenty, z opinią Krugmana trudno się nie zgodzić.

Zachodnie sankcje sieją spustoszenie. Gospodarkę Rosji czeka zagłada

Polecane artykuły

Back to top button