EuropaGospodarkaUSA

Zachodnie sankcje sieją spustoszenie. Gospodarkę Rosji czeka zagłada

Zachodnie sankcje od poniedziałkowego poranka sieją spustoszenie w gospodarce Rosji. Rubel gwałtownie się osłabia, notowania rosyjskich spółek na londyńskiej giełdzie tąpnęły o ponad połowę, a moskiewska giełda w ogóle nie wystartowała. Szturm na banki trwa już w zasadzie od soboty, co oznacza, że kryzys bankowy jest już kwestią czasu. Wystrzał inflacji, załamanie wymiany handlowej, nieudolne próby ratowania sytuacji przez bank centralny Rosji to zjawiska, którymi przyjdzie nam się „delektować” w najbliższym czasie.

Lepiej późno niż wcale. Zachód w końcu reaguje poważnymi sankcjami

Przez miniony weekend USA, Wielka Brytania oraz Unia Europejska nakładały surowe sankcje gospodarcze i finansowe na Rosję. Zamrożony został zagraniczny majątek rosyjskich oligarchów, w tym Putina oraz Ławrowa. Rosyjskie instytucje finansowe zostały odcięte od systemu SWIFT. Jednak najbardziej bolesny cios dla gospodarki Rosji, to zamrożenie rezerw walutowych w twardych walutach (dolar, euro, brytyjski funt) Banku Rosji.

Wykres 1. Struktura rezerw walutowych Banku Rosji.

Źródło: Bank centralny Rosji

Zamrożenie rezerw walutowych oznacza, że w przypadku krachu walutowego, czyli załamania się kursu rubla [jak teraz] Bank Rosji nie ma możliwości zastosowania interwencji walutowych, aby podtrzymywać stabilność finansową w rosyjskiej gospodarce.

Mechanizm interwencji walutowych polega na sprzedaży walut twardych w zamian za kupno waluty krajowej [w tym przypadku rubla], co prowadzi do jej umocnienia. Spójrzmy więc na powyższy wykres. Dolar amerykański, euro oraz brytyjski funt razem stanowią 55,2 proc. rezerw całkowitych (stan na 30.06.2021 r.). Nie ma oczywiście pewności, czy taka część aktywów rezerwowych jest ulokowana na zachodnich kontach. Niemniej jednak szef UE ds. zagranicznych Josep Borrell wskazuje, że ok. połowy rezerw walutowych Banku Rosji będzie zamrożona.

W związku z powyższym w przypadku kryzysu finansowego Bank Rosji może polegać jedynie na złocie i juanie chińskim. Narzędzia banku centralnego są znacząco ograniczone. Mówiąc kolokwialnie, rosyjscy bankierzy mają związane ręce, chcąc ratować gospodarkę.

Nowy pakiet sankcji to potężne uderzenie w gospodarkę Rosji. Poziom izolacji taki jak Iranu. Odcięcie od SWIFT, ale z furtką dla wybranych transakcji i instytucji podobnie jak w Iranie. Ale jeszcze mocniejsze uderzenie to zamrożenie rezerw walutowych Rosji. To na pewno zaboli! – pisze na Twitterze Paweł Borys, prezes PFR

Zobacz także: Krach walutowy w Rosji! Ludzie masowo wypłacają pieniądze z bankomatów

Krach walutowy zawitał do Rosji. Inflacja wystrzeli

W ciągu ostatniego weekendu wartość rubla spadła o 100 proc. Już wczoraj rosyjski bank Tinkoff wymieniał ruble na dolary po kursie 171. Natomiast jeszcze przed sankcjami Zachodu było to 83. Dzisiejszego poranka rubel w stosunku do dolara zdeprecjonował się o 30 proc. Jest to największa jednodniowa deprecjacja rubla od lat 90. XX w. kiedy Rosja stała się bankrutem. Co to oznacza dla gospodarki Rosji?

Oznacza to wzrost tzw. inflacji kosztowej, bądź, innymi słowy, importowanej. Spadek wartości waluty krajowej względem twardych walut oznacza droższy import, a pochodną tego są oczywiście wyższe ceny na sklepowych półkach. Warto zaznaczyć, że inflacja już w styczniu bieżącego roku była na poziomie 8,73 proc. Pojawienie się dwucyfrowej inflacji w Rosji jest niemalże stuprocentowym scenariuszem.

Wykres 2. Inflacja CPI w Rosji.

Zobacz także: UE i USA uderzają w bank centralny Rosji. Finansowa forteca zostanie zburzona?

Kryzys bankowy to kwestia czasu

W Rosji de facto już panuje panika bankowa. Po ogłoszeniu sankcji przez zachodnie kraje długie kolejki do bankomatów stały się powszechne. Jak wskazuje Ośrodek Studiów Wschodnich, waluta z kont wypłacana jest jedynie na zamówienie, a czas oczekiwania to minimum dobra. Ponadto obsługa kont bankowych przez aplikacje mobilna wiąże się z trudnościami poprzez ataki hakerskie. Dlaczego jednak kryzys bankowy to kwestia czasu?

Mianowicie, powszechnie wiadomo, że banki utrzymują niewielką część depozytów swoich klientów. Część ta ustalana jest przez stopę rezerw obowiązkowych, która według danych za styczeń w Rosji wynosiła 8 proc. Jeżeli klienci banków masowo „rzucą się” na swoje depozyty bankom grozi niewypłacalność. Brak płynności finansowej największych instytucji finansowych oznacza kryzys bankowy, który przerodzić się może w kryzys finansowy.

Handel zagraniczny Rosji czeka załamanie

Rosja została całkowicie odcięta od systemu SWIFT, a [jak już wspomniałem] rezerwy walutowe w znacznej części zostały zamrożone. Wobec tego wymiana handlowa Rosji z zagranicą będzie ograniczona. Mianowicie, jeżeli dany kraj odcięty jest od międzynarodowego systemu transakcyjnego, jakim jest SWIFT, nie jest w stanie zapłacić za importowane dobra. Dodatkowo nie ma możliwości rozliczania się za sprzedaż własnych produktów [jak na przykład ropa czy gaz]. Skutkiem tego będzie spadek wymiany handlowej w średnim terminie [casus Iranu].

Zobacz także: MSZ Ukrainy: Rozpoczęły się przygotowania do odcięcia Rosji od SWIFT

Bank centralny Rosji będzie próbował ratować sytuację. Zapewne bezskutecznie

Bank centralny Rosji za pomocą swoich możliwych narzędzi będzie usiłował ratować sytuację finansową i gospodarczą. Niemniej jednak posiada ograniczone pole manewru.

Rzeczywistość gospodarcza znacznie się zmieniła. To są surowe sankcje, są problematyczne, ale Rosja ma potencjał do zrekompensowania szkód. Rosja od dłuższego czasu planuje ewentualne sankcje, w tym te najostrzejsze. Są plany reagowania, zostały opracowane i są wdrażane w miarę pojawiania się problemów — mówi rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow

Słowa Dmitrija Pieskowa są mało przekonujące. Brak przedstawienia jakichkolwiek faktów dotyczących ratowania sytuacji gospodarczej to potwierdzają. Bank Rosji nie jest w stanie chronić wartości rubla, posługując się jedynie dostępnymi rezerwami złota oraz chińskiej waluty. Oznacza to, że rubel dalej będzie się deprecjonować.

Zobacz także: Rosyjskie linie lotnicze nie dostaną części zamiennych z Zachodu

Bank Rosji już podwyższył główną stopę proc. z 9,5 proc. do 20 proc. Jest to naturalna reakcja, której celem jest ratunek rubla. Jednak odpływ kapitału z Rosji jest zbyt silny, aby takie działania mogły podtrzymywać stabilność finansową Rosji.

Spodziewamy się dalszego osłabienia rubla w miarę ucieczki kolejnych inwestorów zagranicznych z Rosji — wskazuje dyrektor PIE, Piotr Arak

Zobacz także: Jak bardzo konflikty zbrojne niszczą gospodarkę? [ANALIZA]

Czy Zachód postawi „kropkę nad i”?

Zachód posiada jeszcze jedną gospodarczą bombę atomową, która dotychczas nie została użyta. Jest to oczywiście embargo na rosyjski gaz i ropę naftową. Oznaczałoby to całkowity zakaz eksportu ropy naftowej i gazu do krajów zachodnich dla Rosji. Wówczas główne źródła dochodów finansujące choćby przemysł zbrojeniowy zostałyby doszczętnie odcięte.

Z pewnością zabolałoby to rosyjskiego agresora, nie mówiąc już o skutkach gospodarczych dla Rosji. Czy Zachód jest jednak gotowy na taki krok? Niestety ostatnie lata pod względem dywersyfikacji surowców energetycznych oraz wykorzystywania odnawialnych źródeł energii zostały przespane [dodatkowo jeszcze bardziej uzależniliśmy się od rosyjskich surowców]. Niemniej jednak jeżeli dotychczasowe sankcje zachodnie nie przyniosą zamierzonego efektu, nałożenie embarga na surowce energetyczne to konieczne działanie.

Halo, UE, USA, Zachód! Czas zniszczyć gospodarkę Rosji, majątek oligarchów i Putina [FELIETON]

 

Polecane artykuły

Back to top button