Polska

Dane kwartalne PKB nieco gorsze niż dotychczas, ale na razie nie ma powodu do paniki

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że wzrost PKB w IV kwartale 2018 roku wyniósł 4,9 proc. w stosunku do IV kwartału roku 2017.

Wynik poniżej 5 proc. ostatni raz miał miejsce w IV kwartale 2017 roku, czyli dokładnie rok temu. Pojawiają się głosy ekonomistów i dziennikarzy, którzy na podstawie jednego wyniku kwartalnego, który spadł delikatnie poniżej 5 proc. wieszczą spowolnienie gospodarcze. Jest to teza bezzasadna, gdyż na podstawie jednego kwartału nie należy tego robić, a już na pewno nie na podstawie wyniku, który niewiele różni się od tych dotychczasowych.

Gorzej wygląda relacja kwartał do kwartału, czyli porównanie produkcji w IV kw. 2018 do produkcji w III kw. 2018 roku (o czym się aż tyle nie pisze). Z danych przedstawionych przez GUS wynika, że produkcja urosła o 0,5 proc. Taki wynik może być traktowany z pewną dozą niepokoju zwłaszcza, że produkcja w III kwartale 2018 w stosunku do II kwartału urosła aż o 1,7 proc., a ostatni tak słaby wynik porównując kwartał do kwartału miał miejsce w III kw. 2016 (jak na zdjęciu). Widać w związku z tym wyraźnie mniejszy wzrost niż dotychczas. To jednak też nie jest – przynajmniej na razie – powód do paniki, gdyż opinia na temat tego, czy jesteśmy świadkami spowolnienia gospodarczego musi zostać wydana na podstawie większej ilości danych.

Patrząc na sytuację gospodarczą w Unii Europejskiej można się spodziewać spowolnienia gospodarczego. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wzrost PKB Polski opiera się w istotnej mierze na konsumpcji, to może się okazać, że faktycznie czeka nas hamowanie. Tego jednak też nie można stawiać jako pewnik, gdyż może się okazać, że rząd uruchomi program stymulacyjny, który pozwoli zachować w miarę zrównoważone tempo wzrostu. Patrząc więc na najnowsze dane GUS należy mieć na uwadze fakt, że może to być początek większego spowolnienia, ale nie powinno się tu i teraz jednoznacznie oceniać, że to spowolnienie nadeszło już w tej chwili, co wielu dziennikarzy i ekonomistów czyni.

Polecane artykuły

Back to top button