Polska

Prognozy dla polskiej gospodarki: Recesja i dodatkowe 1,5 mln osób bez pracy

Epidemia Covid-19 coraz mocniej daj się gospodarce we znaki, co wymaga od analityków rewizji prognoz. O takie pokusili się ekonomiści mBanku oraz Banku Pekao.

Analitycy mBanku zrewidowali prognozę wzrostu PKB do -4,2 proc. w 2020 roku. Miesiąc temu analitycy przewidywali, że wzrost wyniesie 1,6 proc. i wówczas komentowaliśmy to jako „drastyczne obcięcie”. Dziś jakikolwiek wzrost jest traktowany w kategoriach marzeń. To pokazuje z jak dynamiczną sytuacją mamy do czynienia. W niespełna miesiąc prognozy zostały zmienione o 5,8 p. proc.

Analitycy oprócz wysokiego spadku PKB przewidują kolejną obniżkę stóp procentowych o 50 punktów bazowych (0,5 p. proc.), a w konsekwencji oczekują jeszcze słabszego złotego. Ponadto przewidują, że do poziomu z IV kwartału 2019 roku gospodarka wróci dopiero w roku 2022 (wykres poniżej).

mbank wykres

Jednocześnie zdaniem analityków mBanku już do końca roku gospodarka w każdym z kwartałów ma notować spadek PKB. Najwyższy ma mieć miejsce w drugim kwartale i gospodarka ma się uszczuplić wówczas o 8,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. W trzecim kwartale spadek ma wynieść 5,7 proc., a w czwartym kwartale będzie to 4 proc. spadku.

Przewidywania mBanku są wyjątkowo przygnębiające mając na uwadze fakt, że konsumpcja w całym roku zaliczy spadek na poziomie 10,6 proc. a bezrobocie z poziomu 5,2 proc. na koniec 2019 roku skoczy do poziomu 13 proc. i szacuje się, że nie obniży się aż do 2021 roku. Taki wzrost bezrobocia oznacza, że pracę może stracić nawet 1,5 mln osób.

Niższa ma natomiast być inflacja. Z prognoz mBanku wynika, że na koniec tego roku średnioroczny wzrost cen wyniesie 2,9 proc. przy czym w drugim półroczu ma to być 2,1  proc.

Nieco bardziej lapidarni w ogłoszeniach są analitycy Banku Pekao, którzy podali, że ich zdaniem sytuacja ma być jeszcze gorsza i PKB uszczupli się w 2020 roku o 4,4 proc. Wyraźnie różnią się prognozy pomiędzy obydwoma bankami dla II kwartału. mBank przewidywał spadek na poziomie 8,4 proc., z kolei Pekao aż o 17,5 proc.

W obecnej sytuacji możemy chyba już jednoznacznie powiedzieć, że blisko trzydziestoletni okres bez recesji z naszym kraju zakończy się w tym roku. Tym samym Polska przestanie być krajem o jednym z najdłuższych i nieprzerwanych wzrostów gospodarczych na świecie. To jednak nasze najmniejsze zmartwienie. W obecnej sytuacji musimy zrobić wszystko by wyskakując z naszego płonącego mieszkania spaść na poduszkę bezpieczeństwa, a nie rozbić się o chodnik.

Filip Lamański

Polecane artykuły

Back to top button