GospodarkaPolska

Środki z EU ETS są marnowane, a Polska stosuje kreatywną księgowość

Jak wskazują prawnicy ClientEarth Polska w swoim raporcie, środki z EU ETS w Polsce są marnowane. Otóż unijne prawo stanowi, że 50 proc. w ten sposób uzyskanych funduszy należy przeznaczyć na cele klimatyczne i środowiskowe. Jednakże, jak wskazują analitycy Fundacji, w naszym kraju realnie odsetek ten jest znacznie mniejszy.

50 proc. środków z EU ETS powinno pójść na cele klimatyczne i środowiskowe

Prawnicy ClientEarth Polska opublikowali raport „Kreatywna księgowość Jak Polska marnuje środki z EU ETS”, w którym przyjrzeli się dokładnie sprawozdaniom przedłożonym przez Polskę do Komisji Europejskiej w latach 2013-2020 dotyczących tego, jak zostały wydane środki z EU ETS w Polsce. Z nich wynika, że nasz kraj przeznaczył 4,06 mld euro w taki sposób uzyskanych funduszy na cele klimatyczne i środowiskowe, czyli spełnił unijne kryterium. Jednakże zdaniem Fundacji aż ok. 75 proc. z wyżej wymienionej sumy zostało przeznaczone na działania sprzeczne z celem dyrektywy ETS. Jak podkreślili analitycy w raporcie:

Ostateczna kwota wyraźnie nie spełnia wymogu 50 proc. dla każdego z kolejnego roku w latach 2015 – 2020

Zobacz także: Rosyjska inwazja udowodniła, że ceny emisji w UE są zależne od spekulacji

Polska stosuje kreatywną księgowość

Ze sprawozdań wynika, iż spora część środków uzyskanych ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 została przeznaczona na sfinansowanie zwolnień z podatku akcyzowego od energii elektrycznej i zakupu pojazdów elektrycznych oraz podatku VAT. Na ten pierwszy cel przeznaczono ok. 231,55 mln euro, a na ten drugi 372,85 mln euro. Zdaniem Fundacji te środki zostały wydatkowane w sposób sprzeczny z celem unijnej dyrektywy ETS. Otóż jak wskazują prawnicy, ta nakazuje, aby środki z EU ETS zostały przeznaczone na cele klimatyczne i środowiskowe. W tym wypadku nie doszło do faktycznego przeznaczenia środków. Rząd obniżył podatki i środkami z EU ETS zrekompensował straty poniesione z tego tytułu przez budżet. Analitycy w raporcie podkreślili, iż:

W konsekwencji zwolnienie z obowiązku uiszczenia podatku akcyzowego stanowi decyzję skutkującą uszczupleniem dochodów budżetu państwa w tym zakresie. Środki z tytułu sprzedaży EUA [uprawnień do emisji gazów cieplarnianych] przekazane na „zwolnienie z akcyzy” w żaden sposób nie przyczyniają się do sfinansowania nowych działań proklimatycznych lub prośrodowiskowych.

Zobacz także: USA i UE zobowiązują się do 30% redukcji emisji metanu

Do tego nasz kraj przeznaczył 76,69 mln euro na rzecz rekompensat dla sektorów energochłonnych. Otóż nasz rząd utworzył Fundusz Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji, któremu przekazał wspomniane środki, aby pomógł takowym branżom. Co warto zaznaczyć, takie działanie jest jak najbardziej dozwolone przez prawo unijne. Jednakże polski rząd zaksięgował ten wydatek jako działanie środowiskowe i klimatyczne. Jak piszą analitycy Fundacji w swoim raporcie:

Wydatek ten nie wpisuje się jednak w żaden z celów wskazanych w art. 10 ust. 3 dyrektywy ETS, co podważa zasadność zaksięgowania wydatków na Funduszu Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji z wpływów z tytułu sprzedaży EUA na podstawie art. 10 dyrektywy ETS.

Do tego, jeszcze jak podkreślili prawnicy, władze przeznaczyły niezgodne z dyrektywą ETS 1,77 mld euro na  dodatkowe wsparcie systemu zielonych certyfikatów dla OZE oraz 199 tys. euro na opracowanie uproszczonych planów urządzenia lasu dla lasów osób fizycznych i wspólnot gruntowych.

Rekordowo niskie emisje gazów cieplarnianych w Japonii. Państwo inwestuje w energetykę słoneczną

Polecane artykuły

Back to top button