Gospodarka

AI może pogłębić nierówności! Dla bogatych jest szansą, dla biednych science fiction

Sztuczna inteligencja to przełom, ale jej rozwój może sprawić, że bogate kraje będą rozwijać się szybciej, niż biedne, wskutek czego globalne nierówności wzrosną. Można mieć obawy, że po erze konwergencji dochodowej wchodzimy w erę pogłębiających się dysproporcji pomiędzy najbiedniejszymi i najbogatszymi. 

Z rozwojem narzędzi sztucznej inteligencji świat wiąże ogromne nadzieje. Istnieje szansa, że technologia ta poprawi produktywność, co przyczyni się do przyspieszenia wzrostu PKB, a tym samym zwiększenia dobrobytu. W zasadzie, dysponujemy już takim zasobem technologicznym, że jesteśmy w stanie poprawiać wydajność pracy niemal każdego pracownika. Robotyzacja zwiększyła produktywność pracowników produkcyjnych, komputeryzacja uczyniła to samo z pracownikami biurowymi, zaś AI zwiększa efektywność na stanowiskach wymagających bardziej złożonych zdolności poznawczych, wysokich kwalifikacji i dobrego wykształcenia. Między innymi dlatego nadzieje, że AI przełoży się na wzrost produktywności są tak rozbudzone. To technologia, która jest w stanie poprawić efektywność tych zatrudnionych, którzy już są bardzo efektywni. Taka wizja wpływu AI na gospodarkę jest z jednej strony bardzo optymistyczna, z drugiej strony okrojona. Spójrzmy na ten problem z szerszej, globalnej perspektywy.

Mianowicie – obecnie tylko kraje rozwinięte dysponują zasobami, które pozwalają odnosić korzyści z AI. Mowa tu o takich zasobach jak wysoko wykształcona i scyfryzowana siła robocza (np. liczba absolwentów kierunków STEM), która umie posługiwać się narzędziami sztucznej inteligencji, rozwinięta infrastruktura danych, która jest podstawą wdrożenia AI (bo AI jest trenowana na danych), wysoka jakość polityki regulacyjnej (czyli sprawne, silne państwo), wydatki na badania i rozwój, inwestycje firm w nowe technologie itd. W tych wszystkich czynnikach bogate kraje Zachodu mają niepomierną przewagę nad krajami biednego Południa. Rzućmy okiem na trochę danych.

Średni wskaźnik gotowości w krajach z PKB per capita poniżej 15 tys. USD wynosi 37,8, podczas gdy w krajach z dochodem na mieszkańca powyżej 15 tys. USD jest to 62,0. Zaś w absolutnej czołówce najbogatszych gospodarek z PKB na mieszkańca powyżej 40 tys. USD indeks ten jest na poziomie 70,4. Różnice są kolosalne.

Zobacz też: PKP Intercity ograniczyło opóźnienie! Czyli jednak się da? No popatrz pan

W rezultacie, chociaż my, czyli Zachód rozpatrujemy AI jako szansę na zrobienie cywilizacyjnego skoku, to na południu globu gros społeczeństwa dalej mierzy się z wyzwaniem zapewnienia sobie dochodu na poziomie minimum egzystencji (taki dochód, który pozwala zaspokoić podstawowe potrzeby człowieka), a o czymś takim jak sztuczna inteligencja być może w ogóle nie slyszeli. Ponieważ już ostatnie lata upływające pod znakiem serii szoków pogłębiły egzystencjalny kryzys w biednych krajach, doprowadzając do wzrostu nierówności na świecie, wydaje się że postęp technologiczny może ten niekorzystny trend tylko pogłębić.

Zobacz też: Zbyt duże oszczędności – główna przyczyna stagnacji Chin

W XXI wieku weszliśmy w erę konwergencji dochodowej, co oznacza, że biedne kraje rozwijały się szybciej, niż kraje bogate, co pozwoliło niwelować lukę w dobrobycie. Ale globalne szoki takie jak pandemia sprawiły, że gospodarki o niskim PKB per capita zaczęły rozwijać się znacznie wolniej, w efekcie czego przestały nadrabiać straty. Wpływ AI może tylko pogłębić to zjawisko. Z szacunków ekonomistów Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że pozytywne oddziaływanie narzędzi sztucznej inteligencji na produktywność i tym samym PKB krajów wyżej rozwiniętych sprawi, iż konwergencja nie będzie zachodzić co najmniej do 2028 roku. Innymi słowy, w 2020 roku najprawdopodobniej wyszliśmy z ery globalnej konwergencji wchodząc w erę globalnej dywergencji, bo gospodarki mniej rozwinięte rosną w znacznie wolniejszym tempie w stosunku do gospodarek wyżej rozwiniętych.

Do zestawu zjawisk oddziałujących negatywnie na globalne nierówności takie jak zmiany klimatyczne, fragmentacja geoekonomiczna, konflikty polityczne doszło więc kolejne zjawisko, czyli gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji, który choć dla nas może okazać się panaceum na niską wydajność, dla biednych krajów wciąż jest tylko artefaktem science fiction.

Afryka i Azja doganiają bogaty Zachód! Wzrost w biednych krajach przyspieszył

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker