Komentarze I Analizy

Fundusz Wsparcia Kultury, czyli rząd kolejny raz partaczy robotę [FELIETON]

Fundusz Wsparcia Kultury to temat numer jeden w ciągu ostatnich dni. I trudno się nie dziwić mając na uwadze, jakie kwoty zostały rozdysponowane i do kogo trafiły.

Fundusz Wsparcia Kultury, czyli 2 mln zł dla Braci Golec i 520 tys. zł dla Weekendu

Bracia Golec otrzymali blisko 1,9 mln złotych, Zespół Weekend 520 tys. zł, Bayer Full 550 tys., a raper Miuosh  2 mln zł. Warto także wspomnieć o firmie AUTOMAT-SPEC wypożyczającej automaty vendingowe, która dostała blisko 65 tys. zł wsparcia. To tylko kilka przykładów tego jakie zapomogi zostały udzielone „artystom” (cudzysłów nieprzypadkowy mając na uwadze jakie przedsiębiorstwa otrzymały pomoc) z Funduszu Wsparcia Kultury, którego budżet wyniósł 400 mln złotych. Wszystko w ramach walki ze skutkami pandemii.

Co do zasady rozumiem ideę. Ludzie pracujący w branży kulturalnej, czyli nie tylko artyści, ale również cały backstage faktycznie mogli potrzebować pomocy finansowej. Dźwiękowcy, oświetleniowcy, scenarzyści. Na ogół nie są to osoby, które zarabiają gigantyczne pieniądze, a przecież muszą jakoś żyć. W takim przypadku to wsparcie jest zrozumiałe. 

Zobacz także: Państwo da miliony klubom piłkarskim. Zaćmienie umysłów w Ministerstwie Sportu [FELIETON]

Czy aby na pewno to wsparcie trafia do odpowiednich osób?

Niestety mam duże obiekcje co do tego, czy aby na pewno to wsparcie trafia do tych osób. Jeśli artyści sceniczni (głównie piosenkarze i osoby z pierwszych stron gazet i portali) faktycznie – jak niektórzy z nich twierdzą – zatrudniają sztab ludzi, to powinni korzystać z pomocy dla przedsiębiorców i w takim przypadku dlaczego mają dodatkowo brać pieniądze z Funduszu Wsparcia Kultury?

Według mnie, zatrudnianie osób i utrzymywanie miejsc pracy to argumenty mające służyć zrzuceniu z siebie presji opinii publicznej. Osobiście jest dla mnie absurdem, by osoby zarabiające miliony złotych rocznie z koncertów otrzymywały tak gigantyczną pomoc od państwa w sytuacji, gdy gospodarka i ochrona zdrowia są w kryzysie. Mówimy o osobach, które inkasują potężne pieniądze z koncertów, a mimo to dostają tak duże zapomogi.

Zobacz także: Raper Miuosh zgarnął 2 mln zł od rządu. Teraz kupił BMW za pół miliona

Fundusz Wsparcia Kultury, czyli, jak i dlaczego udzielano wsparcia

Ktoś powie, że tak wysoka pomoc została udzielona w oparciu o utracone przychody. Większość firm i tysiące pracowników miała utracone przychody. Przedsiębiorstwa z branży gastronomicznej, czy też fitness zostały zamknięte z dnia na dzień. Ludzie potracili pracę, często nie mając możliwości uzyskania i tak żałośnie niskich zasiłków, a my lekką ręką rozdajemy 400 mln złotych w dużej części dla osób, które śpią na kasie. I wcale nie powinniśmy mieć pretensji do artystów. To tak jakby denerwować się na emerytów, którzy pobierają 13. emeryturę, albo na osoby z dziećmi, które pobierają 500 plus. Winny jest system i instytucje państwa, które rozdają na lewo i na prawo w sposób całkowicie nieprzemyślany pieniądze.

Samo szacowanie w oparciu o utracone koszty jest absurdalne zwłaszcza gdy mówimy o osobach obracających milionami. Przez takie podejście Zespół Bajm, który uzyskał blisko 1,4 mln złotych zapomogi, zgarnął więcej niż np. Filharmonia w Szczecinie, czy też w Poznaniu. Mówimy o zupełnie innej skali kosztów funkcjonowania. Pomijając już fakt, że przecież instytucje kultury są całkowicie zamknięte, a muzycy ciągle otrzymują tantiemy oraz kontrakty reklamowe, jak m.in. Kamil Bednarek, który dostał pół miliona złotych wsparcia, a przecież jest jedną z twarzy kampanii reklamowej Play.

Oczywiście na liście jest znacznie więcej instytucji kulturalnych, jak teatry, filharmonie i przedsiębiorstwa od nagłośnienia i scenografii, które faktycznie potrzebowały wsparcia. Jednakże udzielanie pomocy osobom takim jak Miuosh, który jeszcze kilka miesięcy temu chwalił się w wywiadzie, że ma tyle środków, że już mógłby nic nie robić i byłby w stanie żyć, po czym otrzymuje 2 miliony złotych jest lekkim nieporozumieniem. Nie wspominając już o tym, że ponad 60 tys. z Funduszu Wsparcia Kultury trafiło do firmy wypożyczającej automaty z przekąskami i napojami. Absurdalna sytuacja.

Zobacz także: Patodeweloperka, czyli Iluzja wyjątkowości w wydaniu III RP [FELIETON]

Fundusz Wsparcia Kultury: transfer milionów złotych został zatrzymany

Wydanie wielu milionów złotych zostało wstrzymane tylko przez burzę medialną, która się pojawiła. Najgorsze jest jednak to, że przez wstrzymanie wypłaty środków, mnóstwo instytucji, które naprawdę potrzebują wsparcia nie otrzymają go. Natomiast osoby, w głównej mierze odpowiedzialne za zamieszanie i tak mają środki by funkcjonować. Winę za ten stan rzeczy przede wszystkim ponoszą instytucje państwa, które kolejny raz nie przemyślały swoich działań, a nie artyści. Dlatego nie powinniśmy krytykować artystów, a rząd, bo to on odpowiada za cały bałagan. Ale nie powinniśmy się dziwić. Ostatnie miesiące to prawdziwy festiwal partactwa ze strony rządzących i nie jest to pierwsza i raczej nie ostatnia tego typu sytuacja.

Filip Lamański

Nie zawsze większy dług publiczny znaczy, że jest gorzej [FELIETON]

Polecane artykuły

Back to top button