Europa

Szemrane interesy w Austrii mają się dobrze

Rządy państw demokratycznych znalazły już dawno temu metodę koegzystencji z gospodarką kapitalistyczną. Podstawowym instrumentem są tu duże, czasem nawet większościowe udziały w najważniejszych krajowych koncernach. W ten sposób politycy mają duży wpływ na działanie tych firm. W czasach gospodarczej prosperity dochody z tych udziałów zasilają państwową kasę. Gorzej, gdy takie koncerny wpadają w tarapaty i stają się kulą u nogi ministerstwa finansów. Taka symbioza biznesu i struktur państwowych staje się często doskonałą pożywką dla działań korupcyjnych. Są kraje, gdzie dzieje się to po cichu i media dają się łatwo uciszyć, czy nawet same unikają nagłaśniania skandali korupcyjnych. Choćby szemrane interesy w Austrii mają się dobrze. 

Rządy niemieckich landów posiadają znaczny majątek

Dla osób mniej zorientowanych w niemieckim systemie politycznym i partyjnym pewną niespodzianką może być to, że federalny podział kraju bardzo sprzyja powyżej opisanej koegzystencji polityki i gospodarki. Niemieckie, ale także austriackie kraje związkowe, są często głównym udziałowcem flagowych firm na swoim terenie. Typowym przykładem są udziały landu Dolna Saksonia w koncernie Volkswagen. Właścicielem znanej na całym świecie monachijskiej piwiarni Hofbräuhaus jest rząd bawarski. To właśnie w Hofbräuhaus Adolf Hitler ogłosił w 1920 roku pierwszy program partyjny nazistowskiej NSDAP. Obecnie Hofbräuhaus jest przede wszystkim atrakcją turystyczną, obleganą przez gości zainteresowanych historią tego miejsca.

Zobacz także: Firma Solaris dostarczy do Austrii nawet 182 autobusy

Rząd landowy Bawarii jest bardzo zaangażowany w gospodarkę i biznes – w 2017 roku był współwłaścicielem 68 firm, w których zatrudnionych było łącznie 33 000 osób. W wolnorynkową gospodarkę wkroczyły także już dawno temu niemieckie partie polityczne. Tu absolutnym liderem są niemieccy socjaldemokraci (SPD). Jest to jedna z najbogatszych partii politycznych w Europie. Najcenniejszym jej majątkiem są nieruchomości. Są to głównie duże budynki w centrach największych niemieckich miast. SPD ma także własną spółkę medialną, ddvg, która ma udziały w drukarniach, rozgłośniach radiowych i gazetach.

Österreichische Beteiligungs AG kontroluje wiele austryjackich przedsiębiorstw

Jeśli chodzi o majątek i znaczenie ekonomiczne w skali kraju ewenementem jest austriacka firma Österreichische Beteiligungs AG (ÖBAG). Pod skrzydłami tego państwowego holdingu znajdują się najważniejsze koncerny tego kraju, który zajmuje 10. miejsce w rankingu europejskich gospodarek. Wartość udziałów, którymi dysponuje ÖBAG, szacowana była we wrześniu 2020 roku na 21,4 miliardów euro.

Perłą w koronie ÖBAG są udziały (31,50%) w OMV – jednym z najważniejszych koncernów energetycznych w tym regionie Europy. Tak wysokie udziały dają politykom austriackim istotny wpływ na decyzje tego giganta energetycznego. Interesujący jest fakt, że drugi co do znaczenia właściciel OMV to Mubadala Petroleum and Petrochemicals Holding Company L.L.C z Abu Dhabi.

Zobacz także: Austria wprowadza jeden, całoroczny bilet na komunikację krajową

ÖBAG jest także właścicielem koncernu energetycznego Verbund, który jest najważniejszym producentem prądu w Austrii. Do portfelu firmy należy także firma telekomunikacyjna Telekom Austria AG. Telekom Austria  jest również bardzo aktywna za granicą – poprzez firmy córki ma 25 milionów klientów korzystających z usług telekomunikacyjnych.

Jeszcze dekadę temu własnością rządu Austrii były także linie lotnicze Austrian Airlines (AUA). W 2009 roku kupiła je niemiecka Lufthansa, w momencie, w którym ten przewoźnik był całkowicie zadłużony, a blisko 8000 zatrudnionych było o krok od utraty pracy.

Szemrane interesy w Austrii mają się dobrze

Jeśli chodzi o skandale korupcyjne, ÖBAG nie jest w Austrii wyjątkiem, a raczej potwierdza regułę. Po przeszukaniu kasyn należących do firmy ÖBAG odkryto powiązania Thomasa Schmida, szefa holdingu, z handlarzami narkotyków. Z wiadomości, które znaleziono w skonfiskowanych telefonach komórkowych, wywnioskowano, że Schmid kupował i konsumował narkotyki.

Kazus Schmida kładzie się coraz bardziej cieniem na samym kanclerzu Austrii, Sebastianie Kurzu. Kurz, mimo zarzutów i kolejnych podejrzeń wokół Schmida, trzyma go nadal na stanowisku szefa ÖBAG. W grudniu pojawiły się kolejne zarzuty, które tym razem świadczą o tym, że Schmid jeszcze jako sekretarz generalny w ministerstwie finansów umożliwił swojej siostrze wzgląd w poufne dokumenty finansowe osób trzecich.

Sprawa z narkotykami, nieścisłości związane z nominacją na szefa holdingu i podejrzane ściągnięcie kolegów na wysokie pozycje do ÖBAG jakoś uszły Schmidowi płazem. Jednak sprawa sprzed lat związana z dokumentami poufnymi może poskutkować postawieniem go przed sądem. Wtedy Kurz być może będzie zmuszony go poświęcić.

Zobacz także: W austriackiej polityce duże zamieszanie po wyborach

Także austriackie ministerstwo finansów nie ma się czym chwalić. Minister finansów w latach 2000–2007, Karl-Heinz Grasser, został ostatnio skazany na 8 lat więzienia za łapówki i korupcję.

Grasser wywodzi się z populistycznej partii FPÖ. Rozstał się z nią jednak w 2003 roku i kontynuował pracę jako minister bezpartyjny w rządzie kanclerza Schüssela.

Szemrane interesy w Austrii są regułą, a nie wyjątkiem

Kolejnym przykładem może być BUWOG. Ta firma, kiedyś państwowa, zarządzała blisko 60 000 mieszkań i lokali na terenie Austrii i Niemiec. Decyzja o prywatyzacji BUWOG zapadła w 2000 roku właśnie w ministerstwie Grassera. Proces prywatyzacji przeciągał się w czasie i był daleki od przejrzystości. Austriacki sąd dowiódł w tym roku, że powodem była korupcja i czerpanie osobistych korzyści z prywatyzacji firmy przez polityków i urzędników ministerstwa finansów. Udowodniono, że działania oskarżonych naraziły austriacki skarb państwa na straty rzędu 1 miliarda euro.

Jednak Grasser i pozostali oskarżeni nie zadowalali się ciemnymi interesami związanymi z BUWOG. U schyłku swojej kariery w ministerstwie finansów Grasser pośredniczył w jeszcze innym biznesie. Chodzi o projekt Terminal Tower w Linzu. Budowa wieżowca kosztowała 53 miliony euro i okazała się finansowa katastrową, ale dzięki Grasserowi zdobyto świetnego lokatora – centralę austriackiego urzędu finansowego. Z takim lokatorem nie ma oczywiście powodu, aby martwić się o rentowność.

Aleksandra Fedorska

Kraje UE są za mało innowacyjne. Wózek ciągną głównie Niemcy i Szwedzi

 

Polecane artykuły

Back to top button