Mapy i wykresyUSA

Wykresy, które mówią wszystko o amerykańskich nierównościach edukacyjnych [WYKRESY]

Stany Zjednoczone są krajem o jednych z największych dysproporcji społeczno-ekonomicznych na świecie, w tym w dziedzinie edukacji. Amerykańskie nierówności edukacyjne są bardzo wysokie.  

Co to jest Ivy League?

Ivy league to lista 8 najbardziej renomowanych prywatnych uniwersytetów amerykańskich. Szkoły te położone są na północnym wschodzie USA i mogą poszczycić się wielowiekową historią oraz prestiżem. W skład Ivy League wchodzą: Uniwersytet Browna, Uniwersytet Columbia, Uniwersytet Cornella, Dartmouth College, Uniwersytet Harwardzki, Uniwersytet Princeton, Uniwersytet Pensylwanii oraz Uniwersytet Yale. Każda z powyższych instytucji szkolnictwa wyższego rekrutuje od 4,5 tys. do nawet 15 tysięcy studentów. Do absolwentów Ivy League należą m.in. Michelle i Barack Obama oraz Jeff Bezos.

Warto zaznaczyć, że dostanie się do Ivy League, jest niezwykle trudne. W 2020 roku zaledwie 7% kandydatów spośród 5 szkół Ivy League przeszło wszystkie etapy rekrutacji. Konkurencja jest więc bardzo wysoka. Wysokie są również koszty edukacji. Roczny koszt edukacji w każdej ze szkół Ivy League przekracza 50 tys. dolarów. Przykładowo, Harvard pobiera ok. 52 tys. dolarów, natomiast Columbia ok. 62 tys. dolarów. Oczywiście, można liczyć na pomoc finansową. Jednak z takowej mogą skorzystać nieliczni studenci.

Amerykańskie nierówności edukacyjne

Pięcioro amerykańskich ekonomistów przeprowadziło badanie dotyczące międzypokoleniowej mobilności dochodów w każdej uczelni w Stanach Zjednoczonych. Badanie dostępne jest pod tym linkiem. Badacze opierali się na zebranych danych o ponad 30 milionach studentów w latach 1999-2013. Wnioski są niezwykle ciekawe.

Po pierwsze, dzieci, których rodzice mieszczą się w 1% osób o najwyższych dochodach, mają aż 77 razy większe szanse na dostanie się do elitarnej Ivy League od dzieci, których rodzice są w dolnych 20% pod względem zarobków. Być może to trywialne co napiszę, ale powyższe dysproporcje dobitnie pokazują, iż amerykański kapitalizm „nie załatwił sprawy” w równym dostępie do edukacji. Sam Ray Dalio (wyznawca wolnego rynku) wskazywał w 2019 roku, iż amerykański system kapitalistyczny potrzebuje gruntownej przebudowy.

Zobacz także: Nierówności w Polsce rosną. Najbiedniejsi wydają więcej niż zarabiają

Natomiast dzieci rodziców z dolnych 50% dochodów mają ok. 54 razy niższe szanse na dostanie się do Ivy League od tych z górnego 1% dochodów.

Zobacz także: USA: 10 miast z największymi nierównościami dochodowymi. Na szczycie Atlanta i Miami

Z danych dotyczących dzieci urodzonych w latach 1980-1982 wynika, że 15,4% studentów na Harvardzie ma rodziców z górnego 1%, ponad 70% ma rodziców z górnych 20%, z kolei tylko 3% uczonych z dolnych 20% rozkładu dochodów.

Nierówności edukacyjne — problem kapitalizmu

Kapitalistyczny system gospodarczy w Stanach Zjednoczonych spowodował, że od lat 70. XX wieku w tym kraju doszło do wielu dysproporcji społeczno-ekonomicznych. Nierówności dochodowe przekładają się na nierówności społeczne. Jest to efekt domina, gdyż dywergencje edukacyjne prowadzą z jednej strony do osłabienia kapitału społecznego i tym samym pogarszają gospodarkę oraz potęgują nierówności dochodowe. Okazuje się, że USA są dopiero na 15. miejscu na świecie pod względem jakości nauczania w szkołach.

Z pewnością szkolnictwo w USA wymaga reformy. Dodatkowo, nierówności pogłębiła pandemia COVID-19, a obecnie rekordowo wysoka inflacja, gdyż szczególnie dotknięte są nią najbiedniejsze gospodarstwa domowe. Nierówności pogorszyć może również nadchodząca stagflacja, na którą amerykańskie rodziny z klasy średnie są słabo przygotowane. Społeczeństwo amerykańskie nie należy do tych oszczędzających. Na przykład w 2018 roku zaledwie 12% Amerykanów deklarowało, że posiada 4 tys. dolarów w płynnych aktywach (rachunki, depozyty).

Sfera edukacji poza nierównościami, ma jeszcze jedną wadę. Aż 70% studentów finansuję swoją wyższą edukację kredytem. Co więcej, prawie połowa z nich kredyt studencki spłacała…z zysków zgromadzonych na giełdzie. To wszystko efekt sprywatyzowanego nauczania wyższego. Wydaje się, że amerykańscy decydenci mają wiele do zrobienia w tych kwestiach.

Amerykański rynek pracy silny jak nigdy! Co zrobi Fed?

Polecane artykuły

Back to top button