Komentarze I Analizy

Zbliżają się wybory, a więc czas rozdać k(iełb)asę wyborczą [FELIETON]

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło swój program gospodarczy, który ma pomóc wygrać im najbliższe wybory.

Zaczęła się licytacja, kto da więcej? Dziś w Warszawie Słońce Narodu Jarosław Kaczyński ogłosił nowy program gospodarczy dla Polski, który ma pozwolić PiS wygrać najbliższe wybory. Jakie padły postulaty?

500+ na każde dziecko. Oznacza to tyle, że de facto znosi się próg dochodowy. Rozwiązanie poniekąd całkiem trafne, choć jeszcze lepszym z perspektywy budżetu byłaby zasada „złotówka za złotówkę”. Oznaczałoby to, że wypłata 500+ byłaby pomniejszona o tyle, o ile przekracza się ustalony próg dochodowy. Jeśli próg jest np. 800 zł, a dochód na członka rodziny wynosi w naszym domu 900 zł, to na pierwsze dziecko otrzymamy 400 zł, a nie 500 jak byłoby to w przypadku gdybyśmy progu nie przekroczyli. W ostatecznym rozrachunku budżet byłby nieco mnie obciążony. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oszacowało, że rozszerzenie programu na wszystkie dzieci praktycznie zdubluje jego koszty co oznacza, że wzrosną one o kolejne 20 mld złotych.

Zniesienie podatku PIT dla osób do 26 roku życia. Propozycja stricte pod młodych ludzi, wśród których na ogół panują poglądy antypaństwowe, a już na pewno antypodatkowe. Zagrywka, żeby udobruchać młode pokolenie – sprytne Panie Kaczyński. Nie wiadomo jaki wpływ będzie to miało na budżet (a przynajmniej ja nie wiem), ale zniesienie podatku może wpłynąć istotnie na rynek pracy, a także na wynik wyborów, gdyż zniesienie podatku będzie dotyczyć aż 1,5 mln osób.

Kolejna obietnica dotyczy emerytów. Drogie PiS, chciałbym powiedzieć, że rok ma dwanaście miesięcy. Nie trzynaście. Pomysł trzynastek w wysokości 1100 zł brutto, to już zagrywka pod osoby starsze. Jest to jawne nawiązanie do ich lat młodości i poprzedniego systemu, który bardzo często wspominają z nostalgią. Zagrywka stricte populistyczna, gdyż wbrew temu jak się może wielu wydawać, emeryci wcale nie są w złej sytuacji materialnej. Grupa wiekowa 65+ jest w Polsce najmniej zagrożona ubóstwem, tak przynajmniej wynika z danych GUS. Inaczej wygląda sprawa z rencistami, których sytuacja jest o wiele gorsza i im faktycznie przydałaby się pomoc. Sęk w tym, że emerytów jest w Polsce około 6 mln, a rencistów zaledwie 900 tys., a tu przecież chodzi o elektorat. Nawet jeśli „trzynastka dla emerytów” była skrótem myślowym i dotyczyła też rencistów, co jest prawdopodobne, to i tak uważam, że są bardziej potrzebujące grupy społeczne niż emeryci.

Była też mowa o walce z wykluczeniem komunikacyjnym, co bardzo szanuję. Już jakiś czas temu Instytut Jagielloński pisał o tym, że bardzo poważnym problemem dla polskiej gospodarki jest narastające wykluczenie komunikacyjne mieszkańców małych miast i wsi. Jest to problem, z którym trzeba walczyć, ponieważ wykluczenie komunikacyjne doprowadza do jeszcze większego rozwarstwienia w rozwoju regionalnym, a to z kolei uwidacznia podziały podobne do podziału na Polskę A i B, co jest niedopuszczalne.  

To tyle jeśli chodzi o obietnice. Każdemu coś obiecano, nawet przedsiębiorcom, ale przy tych obietnicach nie padły żadne konkrety. PiS chce zaspokoić wszystkie grupy społeczene. Sęk w tym, że padają tutaj postulaty zwiększenia wydatków, a zmniejszenia podatków, co jest trochę podejrzane, szczególnie, że wchodzimy w fazę spowolnienia gospodarczego, a UE przywiązuje wagę do deficytu. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy wśród tych obietnic nie znajdziemy postulatów z gwiazdką*?

Filip Lamański

Polecane artykuły

Back to top button