GospodarkaPolska

Opłata dworcowa, czyli stawiamy na kolej i obciążamy ją opłatami

Polska to kraj pełen paradoksów. Myślę, że nie tylko Polska, ale jako obywatel tego kraju jednak martwię się zdecydowanie bardziej o te nasze paradoksy. Z jednej strony PKP stawia na kolej, z drugiej przedsiębiorstw chce, aby została wdrożona opłata dworcowa, która znacznie utrudni rozwój sektora.

Kolejny absurdalny pomysły, czyli opłata dworcowa

Zacznijmy może od początku. PKP S.A zamierza na mocy zgody wydanej przez Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego wprowadzić tzw. opłatę dworcową. PKP S.A jako zarządca infrastruktury dworcowej może obciążyć przewoźników opłatami za korzystanie z infrastruktury kolejowej. Podobne rozwiązania stosuje się na lotniskach.

Jak podaje Tymoteusz Myrda, Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego na swoim Facebooku: „Za to, że pasażerowie mogą skorzystać z dworcowej infrastruktury, przewoźnicy kolejowi mieliby wnosić specjalną opłatę. W przypadku naszego przewoźnika [Kolei Dolnośląskich przyp. red.] mowa o kwocie ponad 2,38 mln zł (tylko za rok 2018)”.

Sprawa nie dotyczy tylko KD. W podobnej sytuacji znaleźli się m.in. Arriva oraz POLREGIO.

Jak podaje Myrda, KD argumentują, że dla PKP nie ma znaczenia, czy pasażer korzysta z dworcowej poczekalni (bo o nią się głównie rozchodzi) oraz czy ktokolwiek na danym dworcu wsiada, czy też nie, opłata ma zostać poniesiona.

Zobacz także: Kolej w Europie: dominują Czesi i Niemcy

Niektóre miejscowości stracą kolej

To może doprowadzić do redukcji niektórych połączeń oraz zwiększenia się cen biletów. Ponadto niektóre miejscowości stracą połączenia kolejowe lub ich liczba się zmniejszy, gdyż przewoźnikom nie będzie opłacało zatrzymywać się na danym dworcu ze względu na brak przychodów, a konieczność ponoszenia kosztów opłaty dworcowej.

Opłata dworcowa jeszcze bardziej obciąży budżety m.in. województw, które dofinansowują przewoźników regionalnych. Zaledwie 40 proc. kosztów jest pokrywana ze sprzedaży biletów, resztę dokłada samorząd. To jednak nie ma znaczenia, gdyż dobra komunikacja niesie za sobą wiele nienamacalnych korzyści. Dobra siatka połączeń przyczynia się do rozwoju gospodarczego i mobilności społeczeństwa, co również niesie za sobą wiele pozytywnych efektów.

Opłata dworcowa na pewno nie pomoże w rozwoju kolei, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że mu przeszkodzi. Od lat 90. polska kolej była w odwrocie i przegrywała z transportem samochodowym. W 1989 roku z usług kolei korzystało w Polsce ponad 900 mln pasażerów. W ubiegłym roku było to około 330 mln. Od kilku lat powoli odbudowujemy pozycję i zaufanie do kolei, która jest zdecydowanie bardziej efektywna i ekologiczna od transportu samochodowego. W czasach gdy tyle mówi się o wykluczeniu komunikacyjnym wprowadzana jest opłata, która może je pogłębić. Tego typu działania są absurdalne z perspektywy rozwoju społecznego i gospodarczego i pokazują, że jako kraj mamy problem z priorytetami.

Ktoś może powiedzieć, że te pieniądze zostaną przeznaczone na utrzymanie dworców. Mam co do tego duże obawy. PKP ściąga opłaty od przewoźników za kasy, biletomaty, biura obsługi klienta, a także tablice informacyjne. Ponadto czerpie zyski z wynajmu powierzchni na cele komercyjne, a także z użytkowania toalet (na dużej części dworców). Czy naprawdę zyski są na tyle niskie, że konieczna jest kolejna opłata?

Zobacz także: UTK: Punktualność pociągów w Polsce znów się pogorszyła

Inne kraje rozwijają kolej, my chcemy stłamsić jej rozwój

W Niemczech obniża się VAT na bilety kolejowe, by jeszcze bardziej przyciągnąć klientów, a w Polsce wprowadza się opłaty, które mogą zostać na klientów przerzucone. Państwo zamiast możliwie najmocniej promować transport kolejowy na razie wymyśla kolejne daniny. Kolej sama w sobie nie musi być rentowna, może być dotowana z budżetu, gdyż korzyści jakie niesie ze sobą dla gospodarki dobra siatka połączeń są zdecydowanie wyższe niż koszty jej dotowania, co z resztą widać w krajach Europy Zachodniej, a także w Czechach, gdzie kolej ma bardzo mocną pozycję.

W tym przypadku powinny interweniować władze centralne, które rozwiązałyby ten problem. PKP jest jednak spółką pod zarządem Skarbu Państwa, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że idea opłaty dworcowej wyszła właśnie z góry, co wcale nie jest wykluczone mając na uwadze poszukiwanie przez rząd pieniędzy.

Filip Lamański

Deutsche Bahn mówi o byciu eko, a zużywa prąd z elektrowni węglowych

Polecane artykuły

Back to top button