Komentarze I Analizy

Epidemia może być dla gospodarki bardzo kosztowna

Początek 2020 roku zdominowały nagłówki o rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa z Wuhan. Wirus ten zbiera swoje żniwo nie tylko wśród mieszkańców Wuhan, ale również w segmencie ekonomicznym. Warto się zastanowić, jak epidemie wpływają na nasze portfele, gdyż często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy, a jest to możliwość na całkiem pokaźny dorobek.

Giełdy na informacje o nowej chorobie zareagowały nerwowo: giełdy w Szanghaju i Szenzen straciły po 7-8%, S&P 500 3%. Giełdy tak złych wyników w tak krótkim czasie nie notowały od 2015 roku. Rządy starają się załagodzić sytuacje i przekonują inwestorów do zachowania spokoju. Przykładowo rząd Chin zobowiązał się do wprowadzenia na rynek gotówki wysokości ok. 170 mld dolarów. Ten ruch ma na celu utrzymanie płynności handlu, która to jest kluczowa dla Chin. Z drugiej strony rząd chiński ma zawiązane ręce, ponieważ z przyczyn bezpieczeństwa eksport z państwa środka jest niezwykle utrudniony.

Niemniej nie wszyscy tracą podczas epidemii. Kurs polskiej spółki Mercator Medical w ostatnim czasie wzrósł o 100%. Spółka ta zajmuje się produkcją masek ochronnych i z powodu ogromnego zapotrzebowania na ten produkt, notuje ogromne wzrosty. Dodatkowo wirus to kryty skarb, na którego poszukiwanie wybierają się wszystkie firmy farmaceutyczne. Skarb zdobędzie ten, który wynajdzie lek na tego wirusa. W kontekście firm farmaceutycznych warto się również zauważyć, że ok. 80% leków w Polsce pochodzi z Chin a z uwagi, że Chiny zamykają swoje fabryki farmaceutyczne w okolicy Wuhan, jest całkiem prawdopodobne, że ceny leków w Polsce wzrosną, co jest kolejną szansą dla pozostałych firm farmaceutycznych.

Koronawirus to koszty również dla zwykłych ludzi. Utrudniony transport i eksport z i do państwa środka odbije się negatywnie na portfelach turystów, importerów oraz konsumentów dóbr pochodzenia azjatyckiego. Jeżeli popatrzymy np. na notowania firmy Alibaba Holding Group, która odpowiada za m.in. portal Aliexpress możemy zobaczyć ok. 10% spadek notowań firmy na przełomie roku 2019/2020. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy była blokada eksportu z Chin zarządzona przez chiński rząd. Wielu naukowców podchodzi do tej blokady sceptycznie, ponieważ nie jest potwierdzone, że przedmioty mogą przenosić chorobę.

Przyjrzyjmy się kosztom leczenia wybranych chorób. Wbrew pozorom mogą to być całkiem duże sumy. Rząd Chin, który zobowiązał się do pokrycia kosztów leczenia koronawirusa na ten cel przeznaczył 34 mld dolarów. W 1918 podczas epidemii Hiszpanki, koszt leczenia 4000 mieszkańców Pabianic wyniósł 14 000 ówczesnych marek. Obecnie ta suma odpowiada ok. 500 tysiącom złotych. Epidemie wymagają również specjalistycznej kwarantanny i to ona pochłania ogromne środki Chińskiego rządu. Konieczność odizolowania ludzi oraz rzeczy, które miały kontakt z wirusem najmocniej uderza w chińską gospodarkę i nie zapowiada się, żeby miał przestać.

Maciej Bylica

Chcesz rzetelnego dziennikarstwa? Wesprzyj nas na Patronite!

patornite2

Polecane artykuły

Back to top button