Polska

Zarządy MPK Poznań i PLL LOT wydają się nie rozumieć jaka jest ich rola

Medialnie wszystko zaczęło się od spółki LPP, której zarząd obniżył swoje wielotysięczne wynagrodzenia do złotówki. Wszystko to w ramach walki z kryzysem. Wydawało się, że jest to zwiastun dobrych zmian w biznesie. Wydawało się, dopóki do gry nie weszły takie przedsiębiorstwa jak PLL LOT, czy też MPK Poznań.  

Posunięcie zarządu LPP było bardzo pozytywnym sygnałem z rynku, który pokazywał, że zmienia się podejście osób na najwyższych szczeblach do ich odpowiedzialności za sytuację w firmie. Zarząd obniżył swoje wynagrodzenia do minimum, a nie były to małe kwoty. Z danych za 2018 rok wynika, ze każdego miesiąca czteroosobowy Zarząd kosztował spółkę 660 tys. zł.

Tak duża kwota pozwoliłaby na opłacenie 200 miesięcznych minimalnych wynagrodzeń. Zarząd miał tego świadomość i wziął odpowiedzialność za sytuację w firmie. Postanowił zredukować swoje wynagrodzenia do minimum, tak by jak najmniej odczuli to pracownicy będący niżej w hierarchii. To jest idealny przykład, że wysokie wynagrodzenia w zarządach (choć czasami są to wynagrodzenia niezrozumiale wysokie) nie są dla zasady, a wynikają z odpowiedzialności jaka ciąży na najwyższym szczeblu zarządzania. Ta odpowiedzialność wymaga także rezygnacji z wynagrodzenia kiedy tego trzeba.

To był bardzo pozytywy zwiastun zmian. Do momenty gdy do gry nie weszły takie przedsiębiorstwa jak MPK Poznań, czy PLL LOT. Zarząd tych firm postanowił obniżyć pensje szeregowym pracownikom, natomiast swoje postanowili pozostawić bez zmian. Zarząd LOT skomentował jedynie, że jeśli dojdzie do obniżenia pensji zarządowi, to media zostaną o tym poinformowane. Tym oto sposobem piloci, stewardesy i szeregowi pracownicy mieli otrzymać niższe pensje, a wielotysięczne wypłaty zarządu pozostaną bez zmian.

{loadmoduleid 155}

Zarząd MPK Poznań, jak podaje Głos Wielkopolski, uzasadnił swoją decyzję tym, że osoby na stanowiskach kierowniczych mają nienormowany czas pracy, często wykraczający poza pułap 8 godzin dziennie także w niedziele i święta.

Powyższe przykłady pokazują, że osoby będące na stanowiskach kierowniczych nie mają pojęcia co na nich robią i jaka na nich spoczywa odpowiedzialność. Wynagrodzenia zarządów są wysokie, bo muszą oni przyjmować na siebie ryzyko zarządzania jako pierwsi. Powyższe przypadki sprawiają natomiast, że to ryzyko jest przerzucane na pracowników, którzy są ostatnimi odpowiadającymi za jakikolwiek kryzys w przedsiębiorstwie.

W przypadku gdy statek tonie, kapitan opuszcza go jako ostatni. Przykład MPK Poznań oraz PLL LOT pokazuje, że kapitanowie zapakowali się w szalupy i zwiali ze statku jeszcze zanim problem z nadmiarem wody zaczął być zauważalny.

Takie zachowania powinny być społecznie piętnowane. Sam jestem redaktorem naczelnym portalu i to ja biorę pełną odpowiedzialność za treści, które na portal trafiają. Nawet jeśli pod tekstem podpisze się ktoś z imienia i nazwiska, to ja podejmuję ostateczną decyzję o publikacji. To na mnie leży pełna odpowiedzialność za to co trafia do czytelników. Nawet jeśli ktoś wykradnie hasło i zacznie publikować na portalu nieodpowiedni kontent, to również osoba zarządzająca ponosi odpowiedzialność, gdyż to ona pobiera wynagrodzenie i jest głównym menadżerem i to ta osoba ma zabezpieczyć organizację przed wszelkimi negatywnymi sytuacjami.  

Niektórzy menadżerowie tego wydają się nie rozumieć, co stawia ich kompetencje menadżerskie pod dużym znakiem zapytania. Stanowisko menadżerskie to olbrzymia odpowiedzialność nie tylko za los organizacji, ale również ludzi, którzy tę organizację tworzą. Należy zacząć zwracać na to uwagę. Przykład LPP pokazuje, że niektórzy menadżerowie to rozumieją, natomiast przykłady MPK Poznań i PLL LOT, że jednak jeszcze bardzo dużo pracy przed nami.

Filip Lamański

patronite og

Polecane artykuły

Back to top button