Polska

Białoruscy informatycy masowo opuszczają kraj, a Polska korzysta

Jak zbadała dev.by od sierpnia zeszłego roku wyjechało z Białorusi aż 15% informatyków. Powód? Niestabilna sytuacja polityczna. Główne kierunki? Polska i Ukraina. Co warto zaznaczyć, białoruscy informatycy, którzy zamierzają wyjechać, stosunkowo często uważają Polskę za najbardziej atrakcyjny kraj. 

Białoruskie IT napędza gospodarkę

Choć w oczach osoby niezbyt zorientowanej Białoruskie IT może niczym się nie odznaczać, to jest ono naprawdę silnym elementem białoruskiej gospodarki. W pod koniec 2019 udział IT w PKB kraju wyniósł aż 6,1%, a według prognoz sprzed 2 lat, do roku 2023 udział ten miał się zwiększyć do 10%. Tymczasem udział rolnictwa wraz z gospodarką leśną i rybołówstwem stanowiły u naszego sąsiada 7% PKB. Według Radio Swoboda w okresie styczeń-październik 2019 Białoruskie PKB urosło o 1,1%, a połowę tego wzrostu zawdzięczało właśnie sektorowi IT. Stworzyłem go od podstaw na Białorusi i dobrze go znam – powiedział o sektorze IT Aleksandr Łukaszenko. O co chodziło prezydentowi? Na Białorusi funkcjonuje Park Wysokich Technologii (PWT), który oferuje firmom hi-tech działanie w uproszczonym trybie prawnym – są to m.in. zwolnienia lub ulgi podatkowe czy ułatwienia w zatrudnianiu pracowników z zagranicy. Powstał na mocy prezydenckiego dekretu z 2005 r. i jawnie przyczynił się do rozwoju całej branży. Obecnie PWT skupia nie tylko firmy informatyczne, ale także przedsiębiorstwa z całej szeroko rozumianej gałęzi hi-tech.

Zobacz także: Rosyjski sektor IT ucieka z kraju. W kwietniu ma wyjechać 100 tys. informatyków

Graliście kiedyś w World of Tanks? Jeżeli tak, to musicie wiedzieć, że jest to dzieło białoruskich programistów z Wargaming.net, które główne biuro ma w Mińsku. Białoruski sektor IT skupia setki firm i tysiące pracowników. Białorusini stworzyli m.in. aplikację komunikacyjną Viber czy fotograficzną MSQRD. Samą aplikację ze względu na technologie wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość zakupił Facebook. W 2017 Google kupił firmę AIMatter specjalizującą się w oprogramowaniu do rozpoznawania twarzy. Skąd na Białorusi taki wysyp specjalistów? Zawdzięczają to systemowi edukacji. Nie jest tajemnicą, że matematyka i nauki ścisłe stały w ZSRR na bardzo wysokim poziomie. To właśnie to sprawiło, że branża mogła rozwinąć się tam tak szybko. Co ciekawe, ten kraj mając jedynie 9,5 mln mieszkańców, kształci aż 4-krotnie więcej absolwentów informatyki niż Polska.

Koniec lovestory władz z branżą IT

Nic jednak nie trwa wiecznie. Miłość Łukaszenki do informatyków też niestety nie mogła. Gdy podczas protestów w kraju to białoruscy informatycy stali się awangardą oporu przeciw władzy, prezydent przestał traktować ich tak jak przed laty. Nieoficjalnie mówiło się, że firmy te miały uprzywilejowaną pozycję i sama głowa państwa poleciła służbom aby ich nie nękały. Te czasy jednak dobiegły końca. Po wyborach i wyłączeniu internetu, białoruskie firmy zaczęły myśleć o opuszczeniu kraju. Niepewna sytuacja polityczna i straty wizerunkowe zaniepokoiły firmy informatyczne.

Zobacz także: Europa zgadza się na nowe prawo, aby ograniczyć dominację Big Tech

– W ostatnich miesiącach obserwujemy nakręcanie spirali przemocy. Wyborcy i obserwatorzy odnotowali liczne naruszenia, wskazujące na fałszowanie wyników wyborów. Przypuszczamy, że wybory prezydenta Republiki Białorusi były sfałszowane. Nie jesteśmy ekspertami w polityce, ale jesteśmy ekspertami w biznesie technologicznym. W kraju powstają warunki, w jakich biznes technologiczny nie będzie mógł funkcjonować. Start-upy nie powstają w atmosferze strachu i przemocy. Start-upy powstają w atmosferze wolności i otwartości – napisano w odezwie z 9 sierpnia zeszłego roku. Podpisało ją 2,5 tys. przedstawicieli branży.

Białoruscy informatycy masowo uciekają z kraju

Gdy stało się jasne, że wiele firm czeka emigracja, to sąsiednie państwa zaczęły zachęcać je do przyjazdu. Emigracja ma 3 główne kierunki – Polska, Litwa i Ukraina. Każdy kraj posiada mocne strony. Wilno jest dobrze skomunikowane z Mińskiem, na Ukrainie operuje się językiem rosyjskim, a Polacy posiadają silny sektor i podobny język. I to właśnie nas wybierają najczęściej. Według badania przeprowadzonego przez dev.by, już 15% informatyków z Białorusi wyjechało za granicę. Kierunki podróży? Przede wszystkim Polska. Aż 42,6% wybrało kraj nad Wisłą jako swoje nowe miejsce pracy. Na drugim miejscu uplasowała się Ukraina – 14,8%. Dalsze pozycje zajmują Litwa (9,9%) i Niemcy (6,8%). Dalej Rosja i USA z wynikami nieco poniżej 4%. W preferowanych kierunkach emigracji także góruje Polska – aż 64% informatyków byłoby skłonnych wyjechać do Polski. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku do Polski wyjeżdżało jedynie 10% Białoruskich informatyków-emigrantów, a głównym kierunkiem była Ukraina (25%). Ten wzrost to między innymi zasługa rządowego programu “Poland. Business Harbour”, który wystartował na jesień. Już po pierwszym miesiącu zainteresowane przyjazdem było ponad 20 firm, a wizy wystawiono 790 informatykom zza wschodniej granicy. Do końca października ta liczba powiększyła się do 1700 wiz. Wszystko to dzięki ułatwionej procedurze wizowej dla osób fizycznych z wykształceniem inżynierskim lub doświadczeniem IT.

Zobacz także: Odcięcie Białorusi od systemu SWIFT to ostateczność

exodus IT

Białoruscy informatycy masowo opuszczają kraj, a Polska korzysta

Kryzys polityczny na Białorusi jest szansą dla polskiej branży IT. Ściągnięcie doświadczonych fachowców i zaawansowanych technologicznie firm może pomóc w rozwoju hi-tech w naszym kraju. Potencjał tego rynku jest bardzo duży. W zeszłym roku Google poinformowało, że zamierza zainwestować nawet 2 mld dolarów na region Google Cloud w Warszawie. Również Microsoft jest zainteresowany Polską – amerykański koncern ogłosił rok temu kompleksowy plan inwestycyjny o wartości 1 miliarda dolarów, którego celem jest przyspieszenie innowacji i cyfrowej transformacji na rzecz rozwoju Polskiej Doliny Cyfrowej. To jedynie jedne z wielu przykładów zainteresowania Polską wśród międzynarodowych korporacji, ale pokazuje to z pewnością jak dużą szansę na rozwój posiada nasz sektor IT.

Radosław Ditrich

Rosyjscy informatycy mają dość i wyjeżdżają z kraju. Już teraz brakuje nawet milion specjalistów!

Polecane artykuły

Back to top button