Komentarze I Analizy

Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż Platformie wrócić do władzy [FELIETON]

Ostatnimi miesiącami Prawo i Sprawiedliwość regularnie ma kolejne, bardzo medialne afery, a to wydadzą 70 milionów złotych na wybory, które się nie odbyły, a to kupią respiratory z Chin które istniały tak samo jak wybory Sasina albo dokonają czegoś zdecydowanie bardziej oburzającego jak zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej skazując tym samym tysiące kobiet na cierpienie związane z rodzeniem umierającego dziecka, a jednak KO ma zawsze gorszy wynik w sondażach od partii rządzącej, wydaje się to odrobinę zaskakujące.

Program KO pokazuje, dlaczego ta partia nigdy nie wygra wyborów

Jednak tutaj Borys Budka znowu postanowił przypomnieć, czemu jest tak, a nie inaczej. “Recepta na kryzys” zaproponowana na ostatniej konferencji dobitnie udowadniają to, że niezależnie co zrobiłby Kaczyński i tak zawsze jego partia będzie miała lepszy wynik wyborczy niż partia Borysa Budki.

Zacznijmy może od pochwały, żeby cały tekst nie był taki negatywny. Podniesienie kwoty wolnej od podatku uważamy za bardzo dobry pomysł. Polska ma jedną z najniższych na terenie Unii Europejskiej kwotę wolną od podatku. Podniesienie tej kwoty zmniejszyłoby nierówności społeczne, ze względu na zmniejszenie ciężaru podatkowego biedniejszej części populacji. Do tego mogłoby uczynić naszą skalę podatkową mniej degresywną. Za ten punkt programu Koalicja Obywatelska dostaje u nas plusa.

Zobacz także: System podatkowy w Polsce jest regresywny, co jest istnym fenomenem

Znieśmy lockdown, dajmy ludziom umierać!

Niestety ten plusik jest od razu zneutralizowany przez ogromny minus jaki otrzymują za następny punkt, który wskazuje na ogromną ignorancję ugrupowania Borysa Budki. Pewnie otwarcie branż w odpowiednim reżimie przyniosłoby dobre skutki dla gospodarki a szczególnie dla przedsiębiorców. Jednak jest jeden problem, poza losami gospodarki istnieją także ludzie. A co szczególnie ważne, kiedy cały świat zmaga się z pandemią koronawirusa – ich życie. Dla przykładu – Czechy, które wybrały drogę otwarcia branż mierzą się teraz z pierwszym miejscem w Europie pod względem śmierci z powodu koronawirusa na 100 tysięcy ludzi. Naszym sąsiadom brakuje personelu i sprzętu, a mają go od nas statystycznie więcej (choćby liczba lekarzy na 1000 mieszkańców jest prawie dwukrotnie większa). No ale jaki jest sens wyciągania wniosków z cudzych błędów, lepiej popełnić je jeszcze raz, ale u nas. Chociaż z drugiej strony za rządów Platformy moglibyśmy pochwalić się jakimś rekordem i być faktycznie pierwsi w Europie…

Populizmy KO

Wyobraźcie sobie taką sytuację – jesteście największą partią opozycyjną. Od 6 lat przegrywacie z ugrupowaniem rządzącym. Ktoś w Waszym sztabie wpada na genialny pomysł – a może by tak spróbować trafić do ludzi młodych? Niestety nikt w tym sztabie nie wpadł jak dokładnie przekonać młodych do swojego ugrupowania, więc wyszło tak jak wyszło. Platformę Obywatelską, chcielibyśmy porównać tutaj do nagiego cesarza, który wychodzi na salę konferencyjną, myśląc że jest odziany w złote szaty i ma młody elektorat w kieszeni, a tak naprawdę jest nagi i każdy to widzi. Postulaty skierowane do studentów są niejasne, bo co oznacza “państwo powinno też zrekompensować dwa semestry studiów, tym którzy stracili pracę z powodu pandemii”. Co ma dokładnie państwo zrekompensować? Sami jesteśmy uczniami i studentami, doskonale wiemy że różne koszty wiążą się ze studiowaniem. Choćby trzeba opłacić akademik lub stancję w obcym mieście, jeść też nie zaszkodzi, podręczniki również nie są za darmo, który z tych konkretnych kosztów miałaby mi zwrócić KO? W jaki konkretny sposób platforma chce pomóc studentom? Po tej konferencji niestety nie mamy bladego pojęcia. Wygląda to bardziej, jak tania, kiepsko przemyślana, populistyczna zagrywka, która ma przyciągnąć do KO młody elektorat.

Kolejny punkt jest zdecydowanie bardziej konkretny jest to zniesienie podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki) i podatku mocowego. Ze względu na fakt, że ten drugi podatek brzmi trochę enigmatycznie pokrótce go wyjaśnimy. Jest to w największym skrócie opłata, którą trzeba wnieść za zużytą energię elektryczną, która została pobrana z sieci energetycznej. Celem jest zachęcanie przedsiębiorstw i gospodarstw domowych do większej efektywności energetycznej, inwestowania w energię odnawialną oraz w system kogeneracyjny, a pieniądze z niej mają iść na modernizację elektrowni węglowych i zapewnienia energetycznego bezpieczeństwa. Pytanie, które nasuwa się osobie nawet nieznajomej z ekonomią jest w jaki sposób zniesienie podatku Belki ma pomóc w walce z obecnym kryzysem? Ma on ratować giełdę, której wyniki obecnie są praktycznie na poziomie przedkryzysowym (WiG 20 ma obecnie wartość około 1950, kiedy przed kryzysem oscylował przy 2100)? Może ma on zachęcić społeczeństwo do oszczędzania, tylko jest to sprzeczne z innym punktem programu czyli ze zmniejszeniem VATu, który ma tę konsumpcję pobudzić i zmniejszyć skłonność do oszczędzania wśród społeczeństwa. Po drugie zachęcanie do oszczędzania, kiedy większość firm zmaga się z drastycznym spadkiem popytu na ich produkty, jest pomysłem co najwyżej groteskowym. Z kolei zniesienie podatku mocowego wydaje się mieć jakieś uzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia (chociażby zwiększyłoby by to konsumpcję prywatną), jednak nie wydaje się z przyczyn ekologicznych najlepszym pomysłem. Polska jak i inne kraje muszą się zmierzyć z kryzysem klimatycznym i działanie, które ma zachęcić do budowania sprawniejszej i ekologicznej instalacji nie powinno być usuwane. Można zaproponować by te pieniądze szły na budowanie elektrowni związanych z OZE albo zmienić sposób jej naliczania, jednak pozbywanie się tej opłaty jest społecznie nieodpowiedzialne.

Zobacz także: Przedsiębiorczość Polaków to mit wynikający z patologicznego systemu

Znieśmy podatki, ale nie mówmy nic o wydatkach!

Politycy KO wygłosili sporo obietnic, które według naszego uznania pozostawiają wiele do życzenia. Jednakżenie obiecali jednej bardzo ważnej rzeczy – podniesienia podatków, większego zadłużenia albo obcięcia wydatków. Skoro w programie planują zmniejszenie dochodów państwa przez zmniejszenie jego przychodów z podatków, to logicznym jest że jeśli ktoś mniej zarabia, a wydaje tyle samo co wcześniej, to trzeba coś zrobić z taką sytuacją. Każda z tych 3 możliwości wydaję nam się albo nierealna politycznie dla tego ugrupowania, albo ekonomicznie bardzo szkodliwa. PO nie zamierza podatków podnieść, bo po pierwsze nie po to się obniża niektóre podatki żeby inne podnieść, a po drugie Platforma Obywatelska krytykowała podnoszenie podatków przez obecną władzę dokładnie tak samo jak zwiększenie zadłużenia, KO wręcz straszy ogromnym zadłużeniem spowodowanym przez rządy PiS. Jedyną możliwą opcją jest obcięcie zasiłków socjalnych albo prywatyzacja usług publicznych, o których opozycja wielokrotnie wypowiadała się w pozytywny sposób. Czy PO ma zamiar zmniejszyć popyt, (zasiłki bardzo często trafiają do osób najbiedniejszych z największą skłonnością do konsumpcji) co pogarszałoby obecną sytuację gospodarczą i społeczną? Nie wiadomo, można obecnie tylko spekulować w jaki sposób KO chciałoby sobie poradzić z deficytem budżetowym wywołanym ich „reformami”.

Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż Platformie wrócić do władzy.

Uważamy, że są to zdecydowanie złe sposoby radzenia sobie z pandemią. Nie ma w tych punktach nic o ochronie zdrowia i zwiększeniu wydatków na nią, są za to obietnice znoszenia obostrzeń, które mogą skończyć się fatalnie. Nie ma żadnych punktów, które są skierowane do osób najbardziej potrzebujących, czyli do pracowników, którzy stracili pracę albo niedługo ją stracą. Program ten w naszej opinii bardzo klarownie pokazuje, że KO dalej przekonuje swój liberalny gospodarczo elektorat i nawet nie próbuje trafić do osób mniej uprzywilejowanych, którzy głosują na PiS. Jesteśmy przekonani, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż Platformie wrócić do władzy.

fot. Twitter

Tusk wraca. Szkoda, że nie ma niczego do zaoferowania [FELIETON]

 

Polecane artykuły

Back to top button