Europa

Kryzys energetyczny w Niemczech – już piąta firma ogłosiła bankructwo

Kryzys energetyczny w Niemczech ma swoją przyczynę w kilku źródłach. Problem dotyka przede wszystkim mniejszych dostawców, którzy nie są w stanie podwyższać cen konsumentom. 

Kryzys energetyczny w Niemczech – zagrożone mniejsze firmy

Dreischtrom to już piąta ofiara kryzysu energetycznego za Odrą. Jeszcze w 2019 roku firma znajdowała się pośród dziesięciu najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw z branży energetycznej. Dreischtrom w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że nie ma już dostępu do zakupionej ilości energii, gdyż jego dostawca ogłosił upadłość. Firma musi więc zakupić brakujące ilości po aktualnych cenach na rynku. Co więcej, nie może przenieść tej różnicy na klientów, zatem jest zmuszona do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. To kolejne przedsiębiorstwo, zaraz obok Fulminant Energie, Lition Energie, Otima Energie i Smiling Green Energy, które zbankrutowało w ciągu ostatnich miesięcy. Jak donosi Wirtschafts Woche, ceny energii w Niemczech prawie codziennie biją kolejne rekordy. Problemem są rosnące ceny gazu, które od tygodni windują ceny energii elektrycznej na nowe wyżyny.

Zobacz także: Czy Rosja ostrzegła Niemcy o zbliżającym się kryzysie energetycznym?

Z czego wynika aktualna sytuacja w Niemczech?

Według organu doradczego rządu federalnego, ceny gazu utrzymają się na wysokim poziomie na przełomie 2021/22. Wiosną sytuacja ma ulec unormowaniu. Niemieckie media przyczyny obecnej sytuacji szukają w czterech źródłach. Po pierwsze wskazują, że na wzrost cen miała wpływ zła pogoda ostatniej zimy i w sezonie wiosennym. W rezultacie nawet w miesiącach letnich nie można było polegać głównie na energii słonecznej i wiatrowej – gaz musiał być nadal dostarczany. Niektórzy winy szukają w skomplikowanej sytuacji związanej z gazociągiem Nord Stream 2. Dostawcy gazu latem nie uzupełniali w wystarczającym stopniu swoich dostaw, ponieważ polegali na dostawach gazu gazociągiem. Linia została ukończona we wrześniu, jednak wciąż nie została oddana do użytku ze względu na oczekiwanie na certyfikację Federalnej Agencji ds. Sieci. Co więcej, nowa minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock (Zieloni) powiedziała w weekend, że jest przeciwna wcześniejszemu uruchomieniu rurociągu.

Wysokie ceny energii – pandemia i polityka

Trzecim powodem jest pandemia, która sprawiła, że zapotrzebowanie na gaz na rynku światowym wzrosło, ponieważ gospodarka ponownie ożywiła się, zwłaszcza w Azji. Jako czwarty powód wskazuje się wprowadzenie cen za CO2 w styczniu 2021 roku Wpływa to przede wszystkim na energię pochodzącą z paliw kopalnych. Aktualnie cena wynosi 25 euro za tonę CO2 i oczekuje się, że będzie corocznie wzrastać, a dostawcy przerzucają te koszty na klientów. Koalicja między SPD, Zielonymi i FDP przewiduje ulgę dla konsumentów w zakresie cen energii. Zgodnie z planami w 2023 roku finansowanie opłat EEG na promowanie zielonej energii poprzez cenę energii elektrycznej ma zostać zniesione. Osoby wynajmujące mieszkania w przyszłości mają uczestniczyć w dopłacie do kosztów ogrzewania poprzez cenę CO2, dotychczas cenę ponosili wyłącznie najemcy.

Gwoździem do trumny dla średnich i mniejszych firm niemieckich są umowy z klientami, które zostały podpisane po cenach niższych niż obecne hurtowe. O ile większe przedsiębiorstwa mogą wyrównać różnicę, mniejsze zmuszone są zaprzestać prowadzenia działalności. Biorąc pod uwagę, że za zachodnią granicą funkcjonuje ponad tysiąc dostawców, a większość z nich drastycznie podniosła ceny, Niemcy obawiają się, że kolejne przedsiębiorstwa zmuszone będą podjąć decyzję o zaprzestaniu działalności.

Zobacz także: Niemcy: Energetyka wiatrowa przegrywa z biurokracją. Zbyt duże ryzyko

Polecane artykuły

Back to top button