Polska

Inflacja w Polsce – mamy dobre wiadomości

Główny Urząd Statystyczny opublikował bardziej szczegółowe dane dotyczące inflacji w Polsce. Nowe dane pokazują pewne pozytywne zmiany, które zachodzą w naszej gospodarce. Czy inflacja w Polsce zacznie w końcu spadać? Dlaczego inflacja bazowa jest dla ekonomistów tak ważna?

GUS udostępnił nowe dane dotyczące inflacji w Polsce. Zgodnie z danymi urzędu statystycznego inflacja w Polsce wynosiła w czerwcu 15,5% w ujęciu rocznym. To o 0,1 p.p. mniej niż wskazywał szybki odczyt. Oznacza to, że inflacja w końcu nie zaskakuje ekonomistów (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Dane skrywają jednak jeszcze jedną, bardzo cenną informację. W ujęciu miesięcznym ceny w Polsce wzrosły o 1,5%. Od początku roku ceny w Polsce urosły o 10,4%.

Dlaczego ekonomiści wolą czytać o inflacji bazowej?

Nagłówki artykułów zawierają najczęściej informacje o inflacji konsumenckiej w ujęciu rocznym. Pozwala ona w prosty sposób wyobrazić sobie dynamikę cen w naszym kraju. Gdy słyszymy, że inflacja wynosi 15%, to wiemy, że ceny są obecnie o 15% wyższe niż rok wcześniej. Dużo mniejszym zainteresowaniem cieszy się za to inflacja w ujęciu miesięcznym. Jest po pierwsze znacznie mniej chwytliwa i trudniejsza do zobrazowania.

Jeszcze nudniejsza wydaje się inflacja bazowa. Zawiera ona ceny, które nie są bezpośrednio uzależnione od szoków podażowych. Inflacja bazowa wyklucza np. ceny paliw, energii czy żywności. Tymczasem to właśnie miesięczna dynamika inflacji bazowej interesuje ekonomistów najbardziej. Dlaczego?

Zobacz też: Inflacja w Czechach wynosi już 17,2%!

Najpierw wyjaśnię, dlaczego roczna dynamika nie mówi zbyt wiele. Zaprezentuję na prostym przykładzie. Poniższy wykres przedstawia zmyślony poziom cen w latach 2021-22. Widać na nim, że inflacja spada już od września 2021 roku. Mimo że ceny w okresie wrzesień — styczeń spadną o 3,7%, to inflacja w styczniu 2022 roku wyniesie 5%. Stanie się tak dlatego, że w porównaniu do stycznia 2021 roku ceny będą o 5% wyższe.

Gdybyśmy bazowali na odczytach w ujęciu rocznym, to moglibyśmy powiedzieć, że ceny w kraju rosną. Tymczasem od kilku miesięcy notują one spadek. W ujęciu miesięcznym ceny spadałyby już od kilku miesięcy. Bazując na tym przykładzie, można powiedzieć, że inflacja w ujęciu rocznym wyniosła w styczniu 2022 roku 5%, a w ujęciu miesięcznym ceny spadły o 0,5%. Różnica wynika z tzw. efekt bazy. Właśnie dlatego to miesięczna dynamika jest tą, która interesuje ekonomistów bardziej. Mówiąc najprościej, pozwala ona śledzić trendy znacznie lepiej niż roczna.

Ale dlaczego akurat inflacja bazowa? Również posłużę się konkretnym przykładem. Gdy Saudowie przestaną wydobywać ropę naftową, to ceny w kraju wzrosną. Stanie się to samo, gdy susze w Indonezji uderzą w plantacje albo gdy rzadka choroba zabije tysiące owiec w Nowej Zelandii. Jednocześnie wzrost cen nie będzie w żadnym stopniu typową oznaką przegrzania się gospodarki.

Zobacz też: Ceny żywności na świecie spadają 3. miesiąc z rzędu!

Warto o tym pamiętać, ponieważ bank centralny sterując stopami, odpowiada właśnie na przegrzanie się gospodarki kraju. Inflacja bazowa służy obserwacji wewnątrzkrajowej presji popytowej. Mówiąc wprost — gdy gospodarka państwa X jest mocno rozgrzana, to inflacja bazowa rośnie bardziej od ogólnej (która w dużym stopniu podąża za globalnymi trendami inflacyjnymi). Podniesienie stóp procentowych nie wpłynie przecież na pogłowie w Australii ani wydobycie gazu w Rosji. Może za to zmniejszyć popyt wewnętrzny. To dlatego obserwacja tego wskaźnika pozwala znacznie lepiej zrozumieć trendy inflacyjne w kraju.

Inflacja w Polsce spadnie

Jaka jest zatem dobra wiadomość? Inflacja bazowa urosła w czerwcu najwolniej od początku roku. Wzrost wyniósł jedynie 0,8% (na wykresie poniżej może ono mieć różną wysokość z uwagi na uwzględnianie tylko jednego miejsca po przecinku). Dane przedstawia poniższy wykres analityków mBanku.

Inflacja bazowa w Polsce (wykres)

Na wykresie widzimy także, że inflacja ta zwalniała już pod koniec zeszłego roku. Niestety wojna na Ukrainie spowodowała wystrzał tej inflacji. Choć wzrost o 0,8% w ujęciu miesięcznym to nadal bardzo dużo, to pokazuje to, że wewnętrzna presja spada. Część ekonomistów uważa, że inflacja konsumencka już w te wakacje osiągnie swoje maksimum.

Zobacz też: Inflacja w Europie, gdzie jest najwyższa i dlaczego w Turcji, Mołdawii i Estonii

Ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego uważają, że w sierpniu osiągnie ona 16,5%. Od sierpnia ma ona spadać. Droższa ma być przede wszystkim żywność. Wskazują jednak, że prawdopodobnie będzie to koniec podwyżek. Światowe ceny żywności stabilizują się – w ciągu miesiąca pszenica staniała o 25%. Jeszcze bardziej zaskakującą opinię przedstawiają ekonomiści banku PKO BP.

Inflacja CPI w czerwcu jednak o 0,1 p.p. poniżej szybkiego odczytu — wg pełnych danych wyniosła 15,5% r/r wobec 13,9% r/r w maju. Najsilniej do wzrostu przyczyniły się ceny paliw oraz nośników energii. Przy taniejących paliwach możliwe, że czerwiec wyznaczył lokalny szczyt inflacji — stwierdzają.

Wśród zwolenników tezy, że inflacja spowalnia, są także ekonomiści mBanku.

Pozostajemy niezmiennie optymistami: presja widoczna w inflacji bazowej będzie się obniżać. To, co obecnie nazywamy szerokim rozlaniem się inflacji wynika naszym zdaniem głównie ze skali szoków, które uderzyły w gospodarkę. Gdy szoki się unormują (a może nawet odwrócą), ruszymy w przeciwnym kierunku, czyli w stronę dużo bardziej umiarkowanych dynamik inflacji bazowej — piszą eksperci mBanku.

Dużo później, bo dopiero w I kwartale 2023 roku, szczyt inflacji przewiduje NBP. Dodatkowo przewidywana przez bank centralny inflacja jest znacznie wyższa, bo wynosi aż 19%. Są także duże szanse, że przekroczy ona 20%. Prognozy te są więc bardziej pesymistyczne od wcześniej przytaczanych opinii ekonomistów z PIE czy banku PKO BP.

Prognoza NBP inflacji w Polsce (wykres)

Warto jednak pamiętać, że Polska jest jedynie małą łódką na globalnym oceanie, na którym szaleje inflacyjna burza. Dawniej prognozy mówiły o spadku inflacji już na początku tego roku. Te nie sprawdziły się z powodu wybuchu wojny na Ukrainie. Jeżeli jednak światem nie wstrząsną kolejne szoki podażowe, to inflacja w Polsce powinna w ciągu najbliższych miesięcy osiągnąć swój szczyt i zacząć spadać.

Kiedy inflacja spadnie? To już kwestia najbliższych miesięcy

Polecane artykuły

Back to top button