EuropaGospodarkaPolska

Węgry wprowadzają ceny maksymalne! Czy Polska pójdzie ich śladem?

Ze względu na wysoką inflację rząd Orbana wprowadza ceny maksymalne na Węgrzech. Regulacja będzie dotyczyć sześciu artykułów żywnościowych i ma obowiązywać od początku lutego.

Ceny maksymalne na Węgrzech od 1 lutego

Na Węgrzech inflacja w listopadzie wyniosła 7,4 proc. i była najwyższa od 15 lat. Wobec tego rząd Orbana, aby chronić interesy społeczeństwa, w grudniu zdecydował, że zamrozi oprocentowanie kredytów hipotecznych. Natomiast miesiąc wcześniej wprowadził limity cen paliw i energii.

Teraz z kolei zostaną wprowadzone ceny maksymalne na sześć artykułów żywnościowych. Regulacja cenowa dotyczyć będzie: cukru, mleka, mąki pszennej, oleju, udźca wieprzowego oraz piersi z kurczaka. Ceny mają zostać zamrożone według poziomu sprzed 15 października ubiegłego roku. Reforma wchodzi w życie od 1 lutego.

Zobacz także: Wzrost PKB Polski będzie bazował na konsumpcji. Czech na inwestycjach

Premier Węgier Viktor Orban swoją decyzję zakomunikował w nagraniu video:

Dzisiaj zdecydowaliśmy się interweniować w wycenę sześciu głównych produktów spożywczych: cukru białego kryształu, mąki pszennej, oleju słonecznikowego, wieprzowiny, fileta z kurczaka i mleka krowiego 2,8% tłuszczu. Oznacza to, że cena tych sześciu produktów musi powrócić do poziomu z 15 października ubiegłego roku. Od lutego powinno to mieć miejsce we wszystkich sklepach

Systematyczne ostatnim czasem decyzje rządu Orbana mające chronić społeczeństwo węgierskie nie jest oczywiście przypadkowe. Bowiem wiosną tego roku na Węgrzech odbywają się wybory parlamentarne.

Zobacz także: Węgry podnoszą stopy procentowe po raz siódmy w tym roku

Czy polski rząd pójdzie śladem Węgier? Oby nie

Zgodnie z definicją cena regulowana jest formą ustalenia cen sprzedaży towarów poprzez regulacje rządowe. W związku z powyższym poziom cen kontrolowany jest przez państwową administrację. Jedną z takich form kontroli jest właśnie cena maksymalna. W wyniku jej wprowadzenia rząd ogranicza dalszy wzrost cen produktów, których owa regulacja dotyczy.

Można by stwierdzić, że nikt inny nie zna tak dobrze regulacji cenowych jak polski naród. Bowiem ceny regulowane były czymś powszechnym w Polsce w czasach PRL, kiedy to pieczę nad poziomem cen w polskich sklepach, sprawował Urząd Cen. Krótko mówiąc, doszło wówczas (zgodnie z prawidłami ekonomii) do wysokiej nadwyżki popytu nad podażą. Skutkiem tego zjawiska były oczywiście puste półki sklepowe.

Zobacz także: Kontrola cen – skuteczny sposób na zwalczenie obecnej inflacji?

Jak się okazuje, ostatnimi czasy w mediach wybrzmiała wypowiedź jednego z posłów PiS, który nie wyklucza wprowadzenia cen regulowanych:

Obniżymy VAT na podstawowe artykuły żywnościowe i czekamy na decyzję Komisji Europejskiej. Mam nadzieję, że ona wkrótce będzie i chcemy nawet wprowadzić ceny regulowane na podstawowe artykuły żywnościowe – stwierdza Poseł

Zobacz także: Skuteczność polskiego rządu maleje od 2014 roku!

Dla przykładu można przeanalizować wprowadzenie maksymalnej ceny produktów żywnościowych na rolnika. Jak wiadomo, rok 2021 charakteryzował się wysoką inflacją surowców oraz energii, które wciąż rosną. Wobec tego rosną koszty rolników w formie choćby wyższych cen nawozów. Produkcja staje się coraz bardziej kosztowna. Sztuczne zaniżanie cen produktów żywnościowych poniżej ceny rynkowej doprowadzi do obniżenia rentowności produkcji rolniczej, która i tak jest stosunkowo niska. W ten właśnie sposób dochodzi do spadku produkcji (w wyniku osłabienia rentowności), spadku zaopatrzenia sklepów detalicznych i pustych spółek sklepowych.

Wypowiedź posła PiS została szybko zdementowana przez rząd. Ponoć na ten moment polska władza nie planuje wprowadzania żadnych regulacji w aspekcie cen. Miejmy nadzieję, że tak pozostanie. Bowiem, inflację należy zwalczać innymi metodami.

Zobacz także: Ceny prądu są tak wysokie, że Węgrzy wracają do lokomotyw spalinowych

Polecane artykuły

Back to top button