GospodarkaNews

Prezydent Sri Lanki wzywa obywateli do wysyłania pieniędzy do kraju

Obecnie Sri Lanka mierzy się z największym kryzysem gospodarczym od dziesięcioleci. Został on spowodowany załamaniem się ruchu turystycznego, po wybuchu pandemii. Na jego skutek zasoby walut zagranicznych w tym państwie gwałtownie zmalały. Doprowadziło to do tego, że obecnie tamtejszy rząd ma problemy ze spłatą zadłużenia zagranicznego, a mieszkańcy tego kraju nie są w stanie importować artykułów pierwszej potrzeby z zagranicy. Aby zażegnać ten kryzys, prezydent Sri Lanki wezwał emigrantów do wysłania pieniędzy do kraju.  

Sri Lanka mierzy się z największym kryzysem gospodarczym od dziesięcioleci

Zadłużenie Sri Lanki zaczęło stosunkowo, szybko rosnąć od 2007 roku. Rząd od tamtego momentu zaczął cyklicznie zaciągać pożyczki denominowane w dolarach. Co warto zaznaczyć, nie miał on większych problemów z ich spłacaniem, aż do wybuchu pandemii. W 2020 roku ruch turystyczny znacznie się zmniejszył, a wraz z nim zmalała liczba dolarów napływająca do kraju. Spowodowało to, że rząd zaczął mieć problemy ze spłatą zadłużenia zagranicznego, a gospodarka Sri Lanka wpadła w kryzys. 

Zobacz także: Gospodarka Sri Lanki jest w kryzysie. Kraj próbuje spłacić zadłużenie

Sytuacja ta przyczyniła się do pauperyzacji wielu obywatelu tego kraju. Obecnie ze względu na niedobór zagranicznych walut, mieszkańcy tego państwa nie są w stanie kupić mleka w proszku, gazu do gotowania, nafty i innych artykułów pierwszej potrzeby. Do tego rupia lankijska już od jakiegoś czasu osłabia się w stosunku do dolara, co przyczynia się do wzrostu inflacji w Sri Lance. Ta, jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, jest w tym kraju stosunkowo wysoka. Wzrost cen w styczniu wyniósł rok do roku 14,2 proc. Tak wysokiej inflacji nie było tam od listopada 2008 roku. 

Inflacja w Sri Lance

Inflacja w Sri Lance

Źródło: Trading Economics

Prezydent Sri Lanki próbował polepszyć sytuację, a jedynie ją pogorszył

Prezydent Sri Lanki, aby umożliwić spłatę zadłużenia zagranicznego rządowi, postanowił wprowadzić wiele regulacji, mających na celu zwiększyć wielkość rezerw walutowych tego państwa. Na początku zeszłego roku ustanowił on między inny obowiązek wymiany walut obcych na walutę krajową i wprowadził kontrolę kursów walutowych. Z perspektywy czasu okazało się, że te działania przyniosły więcej szkód niż pożytków. 

Otóż emigranci, po wejściu tych rozwiązań w życie, zaczęli wysyłać znacznie mniej pieniędzy do swojej ojczyzny. W całym 2021 roku wartość przekazów pieniężnych z zagranicy spadła aż o 22 proc. do 5,4 mld dolarów. Co warto zaznaczyć ich relatywny spadek w ubiegłorocznym grudniu był jeszcze większy. W miesiącu tym emigranci wysłali do kraju o 60 proc. przekazów pieniężnych mniej. 

Zobacz także: Bankructwo Sri Lanki może zostać ogłoszone już w tym roku!

Spadek w grudniu był tak duży głównie ze względu na prawo ustanowione przez prezydenta Sri Lanki w analizowanym miesiącu. Nakazuje ono każdemu komercyjnemu banku odsprzedawać co tydzień 25 proc. wszystkich należących do niego rezerw walutowych bankowi centralnemu. Emigranci zaczęli obawiać się, że pieniądze, które wysyłają do swoich rodzin, bardziej pomogą tamtejszemu rządowi, niż ich krewnym. 

Co warto zaznaczyć, mimo takiego spadku wartości przekazów pieniężnych, prezydent Sri Lanki nie zamierza znieść ustanowionego przez niego prawa. Zamiast tego postanowił on zaapelować do emigrantów, aby ci wysyłali do kraju więcej pieniędzy. Na uroczystościach związanych z obchodzeniem Dnia Niepodległości powiedział on między innymi: 

Zachęcam wszystkich Lankijczyków przebywających za granicą do inwestowania w swojej ojczyźnie.

Bankructwo Sri Lanki może zostać ogłoszone już w tym roku!

Polecane artykuły

Back to top button