GospodarkaPolska

Co przyniesie przyszłość, czyli o prognozach gospodarczych dla Polski

Komisja Europejska opublikowała jesienną prognozę gospodarczą zatytułowaną „Gospodarka UE w punkcie zwrotnym”. KE przewiduje, że inflacja w Polsce w 2023 roku przyspieszy w I kwartale, po czym można oczekiwać spadku jej dynamiki. Co ciekawe, prognozy KE dość istotnie różnią się od założeń Ministerstwa Finansów. 

KE przewiduje silnie spowolnienie polskiej gospodarki

Komisja Europejska co roku wiosną i jesienią publikuje prognozy gospodarcze dla krajów Unii Europejskiej oraz potencjalnych członków wspólnoty. Prognozy KE są o tyle ważne, że pozwalają porównać predykcję podstawowych wskaźników makroekonomicznych dla Polski, które formułują instytucje zewnętrzne jak KE i instytucje wewnętrzne jak Ministerstwo Finansów, NBP etc. Warto im się więc przyjrzeć z bliska.

Komisja Europejska przewiduje wzrost realnego PKB o 4,0% r/r w 2022 r. i spadek tempa wzrostu do 0,7% w 2023 roku. Natomiast Ministerstwo Finansów (Ustawa budżetowa 2023) jest mniej pesymistyczne i prognozuje wzrost o 4,6% w br. i 1,7% w następnym roku. Na 2024 r. obie instytucje oczekują ożywienia gospodarczego i wzrostu PKB o 3,1% (MF) i 2,6% (KE).

Tabela 1. Prognoza gospodarcza KE i MF dla Polski.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych MF (UB2023) i KE (jesień 2022)

Zobacz także: Inflacja kolejny miesiąc niepokoi obywateli wielu państw. Co dalej ze stopami procentowymi?

Inflacja w Polsce w 2023 roku przyspieszy

Najciekawszą część prognoz stanowi oczywiście wskaźnik inflacji. Nie tylko dlatego, że jest to temat nr 1. w mediach i dyskusjach politycznych, ale również ze względu na wysokie różnice w predykcjonowaniu dynamiki HICP w 2023 r. Na wstępie warto zaznaczyć, że Ministerstwo Finansów swoje prognozy konstruowało na bazie szeregu czynników wpływających na prognozy inflacji z września br., natomiast KE była bardziej bogata w nowe dane etc. o dwa miesiące. Stąd mogą wynikać tak istotne dywergencje prognoz.

KE oczekuje, że średnioroczne tempo wzrostu cen w gospodarce Polski (wskaźnik HICP) przyspieszy w 2023 r. do 13,8% z 13,3% w br. za sprawą dynamicznego wzrostu inflacji w I kw., co podbije średni HICP dla całego roku. Najprawdopodobniej szczyt nadejdzie w pierwszych miesiącach 2023 r., po czym inflacja będzie opadać. Choć należy zwrócić uwagę, że nie będzie to w dużej mierze efekt osłabienia presji inflacyjnej (ceny surowców energetycznych, spowolnienie gospodarcze), a bardziej wysokiej bazy z II kw. 2022 r. MF zaś prognozuje silny spadek dynamiki HICP do poziomu jednocyfrowego. W ustawie budżetowej założono średnioroczny wskaźnik HICP na poziomie 9,4%. Różnica w obu prognozach to aż 3,9 p. proc. Dosyć sporo.

Zobacz także: Unijne przewozy kolejowe odżywają po dwóch latach spadków

Czekają nas lata głębokich deficytów

Duże różnice zauważalne są także w prognozach dotyczących rynku pracy, a dokładniej bezrobocia. Spowodowane jest to inną metodologią obliczania stopy bezrobocia, tak więc nie ma sensu poświęcać temu zagadnieniu uwagi. Ciekawe są następne wskaźniki w powyższej tabeli, które pokazują prognozy salda i długu sektora general government. Według KE deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniesie 4,8% PKB w br. i aż 5,5% PKB w 2023 r. Co więcej, deficyt nie ulegnie znaczącemu obniżeniu nawet w 2024 r. kiedy oczekuje się wyższego tempa wzrostu PKB (podbicie bazy do obliczana wyniku sektora GG) oraz niższych potrzeb wydatkowych państwa. Niestety MF nie opublikował (lub nam nie udało się dotrzeć do takich danych) prognozowanego salda sektora GG na 2024 r. Wiemy jedynie, że rząd zakłada deficyt na poziomie 4,5% PKB, czyli o 1% (ok. 26 mld zł) niższy od przedstawionego przez KE.

Prognozy MF i KE dla poziomu długu publicznego są stosunkowo zbieżne. Polski rząd oczekuje wzrostu zadłużenia do 53,3% (2023) i 55,0% (2024) w relacji do produktu krajowego brutto, natomiast KE przewiduje kolejno wskaźnik na poziomie 52,9% PKB i 54,2% PKB. Intrygujące jest, że KE zakłada niższy poziom długu w Polsce niż MF, mimo że jednocześnie wskazuje na wyższy deficyt. Wyjaśnieniem może być założenie niższych kosztów obsługi długu w ujęciu nominalnym przez KE w okresie horyzontalnym.

Zobacz także: Niestety inflacja w październiku znowu w górę. Już tak blisko 20%!

Prognozy Moody’s i projekcje NBP

Ostatnimi czasy głośno było o prognozie Agencji Moody’s, która jako pierwsza instytucja prognostyczna wskazała na recesję w 2023 r. w polskiej gospodarce, która ma się skurczyć o 0,2%. Ponadto Moody’s oczekuje deficytu sektora GG na poziomie 3,8% w przyszłym roku – zdecydowanie niżej niż MF i KE. Co istotniejsze, agencja ratingowa ocenia ryzyko dla profilu kredytowego Polski jako zrównoważone, choć czynnikiem, który negatywnie wpływa i prawdopodobnie będzie wpływać na oceny ratingowe, jest przede wszystkim konflikt z UE i opóźnienie wypłat z funduszu unijnego. Inflacja CPI według Moody’s na koniec 2023 r. spadnie do 9,5% r/r.

Znamy także podstawowe wskaźniki z projekcji NBP, która w pełni zostanie opublikowana w poniedziałek.

Zgodnie z projekcją – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 21 października 2022 r. oraz informacje o planowanych zmianach legislacyjnych ogłoszonych do 7 listopada 2022 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 14,4 – 14,5% w 2022 r. (wobec 13,2 – 15,4% w projekcji z lipca 2022 r.), 11,1 – 15,3% w 2023 r. (wobec 9,8 – 15,1%), 4,1 – 7,6% w 2024 r. (wobec 2,2 – 6,0%) oraz 2,1 – 4,9% w 2025 r. Z kolei roczne tempo wzrostu PKB według projekcji znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 4,3 – 4,9% w 2022 r. (wobec 3,9 – 5,5% w projekcji z lipca 2022 r.), -0,3 – 1,6% w 2023 r. (wobec 0,2 – 2,3%), 1,0 – 3,1% w 2024 r. (wobec 1,0 – 3,5%) oraz 1,8 – 4,4% w 2025 r. – czytamy w komunikacie po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej z 9 listopada 2022 r.

Stopy procentowe listopad 2022 – jaką decyzję podjęła RPP?

 

Polecane artykuły

Back to top button