EnergetykaEuropaGospodarka

Europa wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Plan Putina to niewypał?

Putin przegrywa wojnę energetyczną. Europa uzyskuje przewagę przez...pogodę.

Popularny dziennik Politico.eu sugeruje, że w wojnie energetycznej między Europą a Rosją jest „1:0”. Plan Putina to niewypał? Ceny surowców energetycznych się normalizują, magazyny gazu są wypełnione niemal po brzegi, a Europa nie umiera z zimna. To zasługa trzech podstawowych czynników: łagodnej pogody, niższej konsumpcji i dywersyfikacji dostaw gazu. 

Plan Putina na razie niewypałem

Choć to być może dopiero początek wojny energetycznej, to na tym etapie można stwierdzić, że Putin ją przegrywa. Dziś dość komicznie brzmią słowa rosyjskiego dyktatora, że Europejczycy „zamarzną” tej zimy, jeżeli Unia Europejska nie wycofa sankcji przeciwko Rosji i będzie kontynuować swoje wsparcie finansowe i militarne na rzecz Ukrainy. Wszakże do pewnego momentu wojna energetyczna przebiegała pod dyktando Rosji.

Ceny surowców energetycznych osiągnęły wieloletnie maksima, a strefa euro musiała pogodzić się z recesyjnymi prognozami gospodarczymi: szczególnie jeżeli chodzi o największą gospodarkę Niemiec i trzecie co do wielkości Włochy – państwa wysoce oparte o energochłonny przemysł. Przykładowo, niemiecka produkcja w branżach energochłonnych spadła o blisko 13% r/r w listopadzie ub. roku. We wrześniu, gdy Putin groził Europie, europejskie ceny hurtowe gazu były aż 10 razy wyższe niż przez większość 2021 r. Stąd natychmiastowe reakcje unijnych decydentów w postaci 1) ograniczenia popytu na gaz, 2) zapewnienia wsparcia dla krajów najbardziej zagrożonych niedoborem dostaw i 3) dywersyfikacji dostaw gazu, a dokładniej przejściu z rosyjskiego gazu płynącego rurociągiem Nord Stream 1 na płynny gaz LNG dostarczany od państw bardziej przyjaznych politycznie.

Działania te w połączeniu z łagodną zimą (bez wątpienia najcieplejszą od wielu lat) pozwoliły wypełnić magazyny gazu w niemal 90% i podtrzymać taki wskaźnik w większości krajach UE. W grudniu średni wskaźnik zapełnienia magazynów gazu w krajach członkowskich wynosił 88%. W rezultacie tych wszystkich czynników ceny gazu spadły do 57 EUR za MWh (megawatogodzina), co na tle ub. roku jest poziomem bardzo niskim, choć w porównaniu do ostatniej dekady, to wciąż cena rekordowo wysoka.

Dywersyfikacja dostaw pozwoliła zwiększyć zapasy

Jak wskazuje Jack Sharples z Oxford Institute europejskie zapasy są obecnie o ok. 31 mld metrów sześciennych większe niż rok wcześniej, co jest wynikiem imponującym, zważywszy na energetyczne perturbacje w 2022 roku. Sytuacja wyjściowa w zakresie energii jest więc dla Europy bardzo korzystna. Pozwoliła na to stopniowo prowadzona od połowy 2022 r. dywersyfikacja dostaw energii.

Państwa UE zwiększyły import gazu LNG z 83 mld sześciennych w 2021 r. do 141 mld sześciennych w 2022 r. W rezultacie udało się zrekompensować ok. 75% dostaw gazu, których Europa nie otrzymuje od Rosji wskutek wojny sankcyjnej. Warto zaznaczyć, że to dopiero początek energetycznej polityki dywersyfikacyjnej. Do końca br. w Niemczech ma zostać uruchomionych sześć terminali, które pozwolą zwiększyć dostawy LNG. Obecnie największa część importowanego gazu LNG pochodzi z USA.

Zobacz także: Agresja Putina przyśpieszy zapaść demograficzną w Rosji

Skuteczna dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych pozwoliła zapełnić magazyny w blisko 90% jeszcze przed nadejściem zimy. Dzięki łagodnej pogodzie i ograniczeniu popytu magazyny te są nadal wypełnione w wysokim stopniu i nie ma ryzyka blackoutu, o czym mówiło się w kuluarach, gdy Putin zdecydował się odciąć dostawy gazu do UE.

Zobacz także: Rosja wznowiła porozumienie z ONZ. Turcja pogroziła palcem?

Zachodnie sankcje energetyczne uderzają w Rosję

Jak wynika z analizy Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) nałożenie sankcji na import rosyjskiej ropy i limit cenowy G7 na poziomie 60 dolarów za baryłkę to dla Rosji koszt rzędu 160 mln euro dziennie. Co więcej, Zachód dysponuje środkami, które mogą doprowadzić do zwiększenia kosztów o dodatkowe 200 mln euro dziennie (np. obniżenie pułapu cen ropy naftowej do 25-35 dolarów za baryłkę i ograniczenie rosyjskiego handlu drogą morską).

Dochody Rosji z tytułu eksportu paliw kopalnych spadły w grudniu 2022 r. o 17%, do najniższego poziomu od początku inwazji na Ukrainę. Warto jednak mieć na uwadzę, że Federacja Rosyjska i tak generuje ogromne korzyści ze sprzedaży surowców. To ok. 640 mln euro dochodów dziennie na eksporcie surowców energetycznych (faktem jest, że w okresie marzec-maj 2022 r. było to aż 1000 mln euro, kiedy ceny surowców znalazły się na szczytowym poziomie). Niemniej, według szacunków CREA, do początku lutego dochody te spadną jeszcze o ok. 120 mln euro dziennie.

Zobacz także: Zachód nie będzie tańczyć tak, jak zagra Putin i nie zapłaci za surowce w rublach

Europa nie zwyciężyła, ale wygrywa

Oczywiście, Europa płaci swoją cenę za wieloletnie energetyczne spoufalanie się z rosyjskim imperialistą w postaci silnego spowolnienia gospodarczego i dużego obciążenia dla budżetu państwa. Gospodarka strefy euro rozwijać się będzie w 2023 r. w okolicach 0%, a gospodarki Niemiec i Włoch prawdopodobnie znajdą się w recesji. Kryzys energetyczny – mimo że mniej dotkliwy od oczekiwań – sprawia, że państwa Starego Kontynentu wydały dotychczas w sumie 705 miliardów euro na ochronę konsumentów i przedsiębiorstw.

Mniejsze od początkowych oczekiwań koszty kryzysu energetycznego sprawiają, że Europa na tym etapie wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Końcowy rezultat jest jednak trudny do przewidzenia, ponieważ zima się jeszcze nie skończyła. Ponadto, ożywienie gospodarki chińskiej (wzrost popytu na ograniczoną podaż surowców) i potencjalnie żmudny proces dywersyfikacji surowcowej w Europie mogą sprawić, że następna zima okaże się bardziej niebezpieczna.

Jakie są perspektywy gospodarcze dla Rosji? [RAPORT OG]

Polecane artykuły

Back to top button