Komentarze I Analizy

Strajk nauczycieli wprowadzi niemałe zamieszanie w oświacie

Co raz głośniej jest o proteście nauczycieli, który może sparaliżować polskie szkoły w okresie egzaminacyjnym. To z kolei może mieć poważne konsekwencje dla uczniów.

Nauczyciele zapowiadają walkę o podniesienie pensji. Jak powiedział wczoraj rano w wywiadzie dla radia RMF FM Sławomir Broniarz: „Formalnie do strajku mamy dwa tygodnie, strajk ma rozpocząć się w ósmym dniu kwietnia. Dzisiaj rozpoczynamy rozmowy, ale jeżeli dla kogokolwiek ważny jest mój nastrój, to raczej jestem zdecydowany, że do strajku pewnie dojdzie – i będzie musiało dojść”.

W poniedziałek zakończyło się referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) w sprawie prowadzonego sporu zbiorowego. Większości wyraziła chęć zorganizowania strajku, który ma rozpocząć się 8 kwietnia i potrwać kilka dni. Możliwe jest, że zbiegnie się z egzaminami gimnazjalnymi i ósmoklasistów, a w maju z testami maturalnymi.

Nauczyciele żądają od rządu podwyżki wynagrodzeń realnych o 1 tys. zł. Jakie to niesie konsekwencje? Na ten moment choć nikt głośno ze strony rządowej tego nie przyzna, niesie to bardzo duże problemy dla uczniów. Brak egzaminatorów na ów egzaminach będzie skutkować przesunięciem terminów tych egzaminów bądź sprowadzeniem zamiast nich byłych emerytowanych nauczycieli w roli zastępczej, co więcej dla uczniów chcących rozpocząć studia za granicą tworzy to kolejny kłopot gdyż tamtejsze placówki nie będą przekładać terminów rekrutacji. Choć strajk wydaje się być jedynie żądaniem zwiększenia płac, to jak twierdzi prezes ZNP chodzi tu przede wszystkim o zwiększenie jakości nauczania oraz prestiżu zawodu nauczyciela który niewątpliwie nie cieszy się w naszym kraju dobrą opinią.

Kością niezgody między nauczycielami a rządem jest również Karta Nauczyciela, czyli ustawa regulująca prawa i obowiązki nauczyciela, którą to rząd chce zlikwidować. Wydawać by się mogło, że protest nauczycieli to ostateczność. Jak się jednak okazuję tak nie jest, gdyż wczoraj również dotarły informację do mediów że na proteście w Kuratorium Oświaty w Krakowie pierwszy nauczyciel, którym jest Piotr Pakosz, rozpoczął właśnie, w celu manifestacji swoich poglądów, protest głodowy. A co więcej wkrótce mają dołączyć się do akcji kolejni pedagodzy.

Mężczyzna mówił w wywiadzie dla Polsat News ,,Jestem cierpliwy, choć wiem że i strona rządowa jest cierpliwa’’. Warto wspomnieć że ów mężczyzna należy do regionalnej Solidarności, która jest poróżniona z ZNP, a mimo tego zgadzają się, że protest jest niezbędny.

Dawid Vincent Dziedzic

Polecane artykuły

Back to top button