Komentarze I Analizy

„Polski parlament zaprezentował swoją miernotę intelektualną”

Wczoraj sejm przyjął ustawę o 13 emeryturze. Decyzja była prawie jednogłośna – za głosowało 393 posłów, przeciw było tylko 3. Posłowie uczcili przyjęcie ustawy oklaskami na stojąco. Mój komentarz:

1. Wczorajszy dzień pokazał miernotę intelektualną naszego parlamentu. Posłowie ot tak rozdali 10 mld zł i nagrodzili się brawami. Przed podjęciem tej decyzji nie przeprowadzono ŻADNYCH analiz dotyczących tego, na ile te środki są ich adresatom potrzebne i czy to na pewno najlepsza forma wsparcia. Uzasadnienie do ustawy było na żenująco niskim poziomie, konsultacji społecznych nie przeprowadzono.

Premier Morawiecki z mównicy sejmowej uzasadniał potrzebę przyjęcia ustawy tym, że „Pani Halina z Krzeszowic będzie mogła pojechać na pielgrzymkę do Medjugorie”. Minister Rafalska mówiła, że 13tka powinna zostać wypłacona w maju, bo w tym miesiącu przypada Dzień Matki i to będzie taki fajny prezent. To są argumenty na poziomie placu zabaw. Cytuję słowa strony rządowej, ale jeszcze raz podkreślę, że za tą ustawą głosował prawie cały sejm.

2. Napiszę to ponownie: dawanie dodatkowego świadczenia w równej kwocie wszystkim emerytom nie ma sensu. Sytuacja materialna emerytów w Polsce jest lepsza niż innych grup społecznych: ubóstwo jest niższe (3,6% u osób 65+ vs. 4,4% u osób 18-64), a przeciętny dochód na osobę wyższy (1630 zł u emerytów vs. 1598 zł ogółem).

Te 1100 zł brutto dla emerytów (prawie 900 zł netto) nie rozwiązuje żadnego ważnego dla większości osób starszych problemu. Te problemy to m.in.: słaba jakość ochrony zdrowia i brak opieki w przypadku przewlekłej choroby. Tym powinna zająć się polityka publiczna, zamiast bezmyślnie rozdawać pieniądze.

3. Wczorajszy dzień jest dla mnie wyjątkowo smutny z jeszcze jednego powodu – po raz kolejny okazało się, że my młodzi nie mamy żadnej siły przebicia w naszej demokracji. Nie dziwi to, że osoby starsze są zwolennikami 13 emerytury, bo oni są też jej beneficjentami. To my młodzi za nią zapłacimy. Powinniśmy się buntować, protestować, pisać petycje, wychodzić na ulice, itd. Nie robimy tego. Nasze zdanie w debacie publicznej nie istnieje i nikt się z nim nie liczy.

Wiecie, że młodzi są tak samo liczną grupą osób co starsi? Osób w wieku 18-29 lat jest w Polsce 6,2 mln, a osób w wieku 65+ jest 5,9 mln. Interesy obu tych grup powinny być reprezentowane w takim samym stopniu. Głos obu tych grup w debacie publicznej powinien być tak samo donośny. Z jakichś powodów nie jest. Z jakich?

dr Jakub Sawulski

Autor tekstu to wykładowca Szkoły Głównej Handlowej oraz pracownik Instytutu Badań Strukturalnych. Prowadzi bloga edukacyjnego o ekonomii na facebooku: link

Polecane artykuły

Back to top button