Europa

Miejskie wyspy ciepła: Wiedeń z nimi walczy, Polacy wręcz przeciwnie

Miejskie wyspy ciepła stają się coraz większym problem na świecie. Jednakże niektóre miasta postanowiły wypowiedzieć im wojnę, Choćby Wiedeń zaczął zrywać beton, gdzie tylko się da, zastępując go zielenią.

Miejskie wyspy ciepła: Wiedeń z nimi walczy

Od lat austriacka stolica jest uważana za jedno z najlepszych miejsc do życia i jedno z najlepszych miejsc dla podróży pieszych. Tym razem Wiedeń postanowił, po zeszłorocznych upałach, walczyć z wyspami ciepła. Wyspy ciepła tworzone są przez miejskie zabudowy, beton i asfalt. Ze względu na ich szybkie nagrzewania powodują miejscowy wysoki wzrost temperatury, która potrafi w takim miejscu osiągnąć kilkadziesiąt stopni Celsjusza.

Zobacz także: Drzewa w Londynie przynoszą wielomiliardowe oszczędności

Z tego powodu Austriacy usuwają beton i asfalt i zamiast nich robią nasadzenia krzewów i drzew, które obniżają temperaturę. Pierwsza pod nóż poszła Trunnerstraße, gdzie usunięto już asfalt i w zamian powstanie park o powierzchni 3700 m kwadratowych – podaje portal SmogLab.

Program walki z wyspami ciepła w Wiedniu zakłada sadzenie dużych drzew oraz tworzenie zielonych ścian, stosowanie wody jako elementu chłodzącego, a także postawienie hydrantów z wodą pitną. Dodatkowo ma zostać wymieniona nawierzchnia na przepuszczającą wodę oraz sieć parkingów dla rowerów. Głównym przedsięwzięciem jest sieć chłodnych ulic, czyli nasadzenie około 100 drzew wzdłuż danej ulicy.

drzewa

W Polsce nadal panuje moda na beton i wycinanie drzew

\W Polsce niestety do końca nie działa to tak, jak powinno, zwłaszcza w małych miastach. Tzw. rewitalizacja na ogół kończy się zabetonowaniem rynku głównego lub innego placu i pozbyciem się wszelkich dotychczasowych zielonych elementów. Przykładów można szukać w nieskończoność.

Włocławek, gdzie na „rewitalizację” wydano 6,3 mln złotych.

wloclawek

Zobacz także: Podwrocławski zakład Linde zasilany zieloną energią

Bartoszyce, gdzie „rewitalizacja” kosztowała blisko 8 mln złotych

bartoszyce

Hrubieszów

hrubieszow

oraz Choroszcz.

choroszcza

Takich przykładów jest tysiące i najczęściej można je znaleźć w niewielkich ośrodkach miejskich na terenie całego kraju. Czasami można odnieść wrażenie, że „rewitalizacja” w Polsce to śmierć zdrowego rozsądku.

Zamiast tworzyć jak najwięcej zieleni, która obniża temperaturę powietrza oraz zatrzymuje wodę, w dobie kryzysu klimatycznego robimy zupełnie na odwrót. Jest także raport dot. Londynu, który pokazuje, że drzewa pozwoliły zaoszczędzić miastu kilka miliardów funtów. W Polsce jednak wolimy by w miastach było ciepło (najlepiej około 60 stopni Celsjusza), a woda sobie płynęła do morza.

Betonoza – choroba, która atakuje mózgi włodarzy polskich miast

Polecane artykuły

Back to top button