GospodarkaNews

Nowa Zelandia wprowadza zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych

Jak informuje BBC News, Nowa Zelandia wprowadza zakaz sprzedaży papierosów i wyrobów tytoniowych osobom urodzonym po 2008 roku. Obecnie tamtejszy rząd wdraża politykę mającą na celu ograniczyć odsetek palących Nowozelandczyków do 5 proc. do 2025 roku.

Nowa Zelandia wprowadza zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych

Obecnie 13 proc. dorosłych mieszkańców Nowej Zelandii pali. Odsetek ten, w porównaniu z innymi krajami, jest stosunkowo niewielki. Choćby w Polsce w 2019 roku papierosy palił co piąty Polak. Jednak według tamtejszego rządu dalej stanowczo za dużo osób sięga po wyroby tytoniowe. Nowozelandzcy politycy dążą do redukcji wspomnianego odsetka do 5 proc. do 2025 r. 

Aby osiągnąć ten cel, Nowa Zelandia wprowadza opisywany zakaz. Zgodnie z właśnie uchwaloną ustawą, która wejdzie w życie w przyszłym roku, wszystkie osoby urodzone po 2008 roku nie będą mogły kupić ani papierosów, ani wyrobów tytoniowych w ciągu swojego życia. Nowozelandzka minister zdrowia Ayesha Verall zaznaczyła, że rząd chce mieć pewność, że młodzi ludzie nigdy nie zaczną palić papierosów. 

Jednak na tym nie kończą się działania podejmowane przez tamtejszą władzę. Rząd Nowej Zelandii zamierza również znacznie ograniczyć liczbę miejsc, w których można kupić papierosy. Jak twierdzą nowozelandzcy urzędnicy, liczba sklepów uprawnionych do sprzedaży papierosów zostanie drastycznie zmniejszona z obecnych 8000 do mniej niż 500.

Lekarze chwalą rząd, sprzedawcy go krytykują

Lekarze i inni eksperci ds. zdrowia przyjęli informację o tym, że Nowa Zelandia wprowadza wspomniany zakaz z radością. Wskazali oni, że co czwarta osoba cierpiąca na nowotwór w Nowej Zelandii pali lub paliła papierosy. Do tego podkreślili oni, że palenie wyrobów tytoniowych dalej pozostaje główną przyczyną możliwych do uniknięcia zgonów wśród pięciomilionowej populacji tego kraju. 

Jednak reakcja wielu mieszkańców Nowej Zelandii była zupełnie inna od tej lekarzy. Wielu ekspertów zaczęło ostrzegać, że wprowadzenie opisywanego zakazu, przyczyni się do powstanie czarnego rynku, na którym grupy przestępcze będą handlować tytoniem. Jak stwierdził Sunny Kaushal, przewodniczący grupy lobbystycznej zrzeszającej lokalne sklepy spożywcze, w rozmowie z dziennikarzem serwisu informacyjnego Stuff:

Nadchodzi fala przestępczości. Gangi i przestępcy wypełnią tę lukę.

Co więcej, sam nowozelandzki rząd przewiduje, że wprowadzenie zakazu może przyczynić się do stworzenia czarnego rynku tytoniu. W oficjalnym stanowisku wygłoszonym przez ministerstwo zdrowia stwierdzono, że

Organy celne będą potrzebowały więcej zasobów do egzekwowania kontroli granicznej.

 Zobacz także: Sprzedaż papierosów w USA po raz pierwszy od dwóch dekad wzrosła

Polecane artykuły

Back to top button